Prorodzinna polityka UMK

Klan i Familiada na UMK

Nowości

W rektoracie uniwersytetu matka, siostra, córka brata? Niektórym ta sytuacja kojarzy się z nepotyzmem

Najliczniejsza jest rodzina Henryka Pańki, wicekanclerza ds. administracyjnych. Na UMK pracuje również jego żona (kierowniczka działu zaopatrzenia i transportu) oraz synowa (specjalistka w dziale socjalnym, podległym notabene wicekanclerzowi Pańce). Klan Pańków na uniwersytecie zamyka jego syn – zatrudniony na administracyjno-dydaktycznym stanowisku kierownika Uniwersyteckiego Centrum Nowoczesnych Technologii Nauczania. Z kolei kierownikiem obiektu Collegium Maximum przy placu Rapackiego jest synowa Jana Kachniarza, dyrektora ds. technicznych UMK.

– Nagromadzenie tylu synowych i dzieci wysokich urzędników w jednej instytucji stawia znaki zapytania i jest niepokojące. Uniwersytet to instytucja publiczna, która powinna wystrzegać się sytuacji, które mogą kojarzyć się z nepotyzmem – komentuje dla „Nowości” Anna Wojciechowska-Nowak, ekspertka z Fundacji im. Stefana Batorego. Czy UMK prowadzi politykę prorodzinną? – pytamy rektora toruńskiego uniwersytetu. – Mówimy o uczelni której administracja liczy 1,5 tys. osób, cztery wymienione przypadki to nic nieznaczący margines – twierdzi prof. Andrzej Radzimiński, rektor UMK.

Podkreśla, że taką sytuację w administracji już zastał. A decyzję o zatrudnieniu córki kwestora podjął kanclerz, który jest niezależny w swoich postanowieniach.

– Poza tym część osób została przyjęta do pracy biorąc udział w konkursach i wygrała je w sposób ewidentny – podkreśla rektor.

Sprawdziliśmy. Tylko syn wicekanclerza wygrał konkurs na kierownicze stanowisko. Wcześniej, przez rok, pracował na etacie młodszego programisty w Uczelnianym Centrum Informatycznym.

————-

UMK? Tu każdy jest z kimś powiązany

Nowości

W administracji UMK i jednostkach dydaktycznych pracują bliscy krewni i spowinowaceni urzędników z uczelnianego świecznika. Żona, syn oraz synowa wicekanclerza, córka kwestora oraz synowa dyrektora ds. technicznych.

Zdaniem rektora UMK, prof. Andrzeja Radzimińskiego w administracji, która liczy 1,5 tys. osób wymienione przypadki to „nic nieznaczący margines”. Fundacja im. Stefana Batorego uznała, że takie nagromadzenie krewnych i spowinowaconych w administracji i jednostkach państwowej instytucji jest niepokojące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: