Klisze tamtego czasu

Größte Parade der Wehrmacht

NSDAP – Party Congress (1938) Full Color

Hitler on Heldenplatz on 2 April 1938

Adolf Hitler v Chebu (Eger, former Czechoslovakia – Sudetenland)

Hitler in the Sudetenland

Molotov in Germany

Wehrmacht: Marsch an die Front (Farbe)

Soviet military parade 1938

1939 Stalin at the Sport Parade on the Red Square

Josef Stalin video collection

Minister Józef Beck w Sejmie

Przemówienie Józefa Becka w Sejmie – 5 maja 1939 (1)

3 maja 1939 Warszawa Katowice Ostatnia defilada

POLSKA W 1939r

Napad zbrojny na Polskę we wrześniu 1939

Soviet and German friends – Poland 1939

1939: German foxtrot for Stalin: Fritz Weber – Wladimir

Sabaton 40-1 – Bitwa pod Wizną

( Polskie Napisy Nowa Wersja)

Polska szkoła do poprawki

Polska szkoła do poprawki

Dziennik

Polscy uczniowie nieźle sobie radzą z prostymi zadaniami, ale znacznie gorzej wypadają w poleceniach wymagających abstrakcyjnego myślenia – wynika z przedstawionych przez MEN i Centralną Komisję Egzaminacyjną wyników egzaminów we wszystkich typach szkół: podstawowych, gimnazjów i liceów.

Wyniki te komentują eksperci

Podstawówka

Aleksander Nalaskowski, pedagog, wykładowca akademicki: Niestety, patrząc na te wyniki, można dojść do wniosku, że uczeń szkoły podstawowej nie ma zdolności abstrakcyjnego myślenia i jest zupełnie bezrefleksyjny. Wie np., że drzwi otwiera się kluczem, szuka więc konsekwentnie tego przedmiotu, a potem okazuje się, że do zamka patentowego wkłada klucz zwykły. Wie, że owada można zabić gazetą, i potem morduje wszystkie insekty indywidualnie, zamiast kupić jakiś środek owadobójczy. Gdy widzi bójkę, interesuje go, dlaczego ktoś się pobił, ale już nie zastanowi się: skąd się wzięła taka agresja? Uczeń zadaje sobie pytanie: jak jest, ale nie zada sobie już trudu, żeby się zastanowić, co z tego wynika. Coraz częściej uświadamiam sobie, że młode pokolenie staje się kohortą robotów, których zadaniem jest wykonać coś mechanicznie, szybko i bez szemrania. Dlatego szkoła podstawowa musi zacząć wymagać od uczniów samodzielnego myślenia, a nie tylko promować testy zawierające jedyną słuszną odpowiedź. Jeśli tak się nie stanie, to nasze dzieci będą potrafiły wykonywać tylko proste czynności techniczne.

Gimnazjum

Krystyna Starczewska, dyrektor „Bednarskiej”, polonistka, pedagog: Kolejny raz widać, że nauczyciele muszą zmienić swoje metody dydaktyczne. Teraz przygotowujemy młodych ludzi tylko do zdawania testów. Potem okazuje się, że gimnazjalista nie potrafi samodzielnie myśleć, konstruować zdania, wyciągać wniosków ani interpretować danych. Przeraża go samodzielne budowanie wypowiedzi, brakuje mu słów, a jego praca pisemna jest bardzo uboga językowo i pełna błędów. Gimnazjalista umie tylko bezrefleksyjnie klepać formułki. Dlatego należy koniecznie poświęcić więcej czasu na pracę z uczniem. Dać mu szansę wyrażania własnych opinii zarówno ustnie, jak i pisemnie. Uczeń, który potrafi samodzielnie myśleć, da sobie radę z każdym egzaminem bez względu na jego formę. Uczeń, który przygotowywał się tylko do testu – już nie. To przede wszystkim wymaga zmiany podejścia nauczycieli, nie można się zasłaniać programem nauczania czy brakiem czasu. Szczególnie w nowej podstawie programowej jest przestrzeń na to, aby skupić się bardziej indywidualnie na pracy z dzieckiem.

Szkoły średnie

Jarosław Klejnocki, polonista, metodyk akademicki: Jest fatalnie. Szkoła średnia nie uczy myślenia, ale wbija uczniom do głowy proste formułki. Dydaktyka podporządkowana została formule egzaminu maturalnego, a do jego zaliczenia nie trzeba mieć praktycznie żadnej wiedzy. Wymagania maturalne nadzwyczaj łagodnie traktują wiedzę merytoryczną. Nie trzeba znać tytułów, faktów ani dat, umieć wyciągać wniosków w szerszym kontekście. Absolwent szkoły średniej ma mieć przede wszystkim zdolności analityczne. Wcale nie musi być erudytą i myślicielem, ale wręcz przeciwnie: myślenie niezgodne z ogółem może się dla niego marnie skończyć. Matura nie różnicuje w ogóle uczniów złych od dobrych.Przeciętny maturzysta potrafi rozkręcić zegarek, ale nie wie właściwie, do czego ten zegarek służy. To osoba, która uczy się literek po to, aby przeczytać instrukcję działania odkurzacza, ale nie wiadomo, czy w ogóle będzie potrafiła z tego urządzenia skorzystać. Obawiam się, że taki absolwent nie zrozumie podstawowych zawartych tam pojęć.

70. rocznica wybuchu II wojny światowej

70. rocznica wybuchu II wojny światowej

Rz

282 mln złotych dla Uniwersytetu Warszawskiego na centrum badań

282 mln złotych dla Uniwersytetu Warszawskiego na centrum badań

Serwis MNiSW

Utworzenie wiodącego europejskiego ośrodka naukowego prowadzącego badania w naukach biologiczno-chemicznych oraz transfer rezultatów badań do gospodarki to główne cele Centrum Nauk Biologiczno – Chemicznych Uniwersytetu Warszawskiego – Kampus Ochota (CENT III). W piątek nastąpi podpisanie umowy na finansowanie projektu.

Imprezy organizowane przez IPN

ROCZNICE 2009
Wybrane imprezy organizowane przez IPN

Wrzesień 1939

Upomnijmy się o historyczną prawdę

Upomnijmy się o historyczną prawdę

Rz

Media światowe, jeśli zwrócą uwagę na gdańskie obchody rocznicy 1 września, odnotują przede wszystkim słowa Putina, nie Tuska. To Putin nada medialny ton obchodom – pisze historyk (Andrzej Nowak)

Zrabowane archiwa

Rzeczywiście nie warto wdawać się w polemiki z telewizją Wiesti czy z dokumentami zebranymi przez Służbę Wywiadu Zagranicznego (SWR) Federacji Rosyjskiej. Warto jednak przypomnieć sobie, skąd owe dokumenty będą czerpane, nic bowiem lepiej nie pozwoli – sobie i naszym zagranicznym gościom – uświadomić, kto był agresorem, a kto ofiarą w II wojnie światowej. Otóż ośmielam się sądzić, iż wbrew oczekiwaniom m.in. ministra Andrzeja Przewoźnika owe dokumenty, jakie mają ilustrować polską politykę zagraniczną, nie zostały bynajmniej pozyskane jakimiś wyrafinowanymi technikami wywiadowczymi ZSRR. Wiedza, jaką czerpać mogą (i manipulować nią w dowolny sposób) historycy z Łubianki o II Rzeczpospolitej i jej polityce, wiedza trudno lub w ogóle niedostępna polskim historykom, pochodzi bowiem z rabunku, jakiego dokonał Związek Sowiecki, napadając na Polskę we wrześniu 1939 roku do spółki z hitlerowskimi Niemcami.

Chodzi o największy rabunek polskich archiwów państwowych w XX wieku. Ewakuowane wagonami na ziemie wschodnie Rzeczypospolitej najtajniejsze archiwa zostały „wyzwolone” na bocznicy w Kostopolu przez Armię Czerwoną wychodzącą naprzeciw towarzyszom broni z Wehrmachtu. Tak trafiły do Moskwy, do tzw. trofiejnego archiwum, włączone dopiero po 1995 roku do zbiorów Rosyjskiego Państwowego Archiwum Wojskowego. Obejmują kilkanaście tysięcy jednostek archiwalnych (jednostka taka obejmuje od jednej do kilkunastu teczek). Wymienię tylko najważniejsze zespoły: Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego, Komenda Główna Policji Państwowej, II Oddział (wywiadowczy) Sztabu Generalnego (razem z ekspozyturami – przeszło 5 tys. jednostek archiwalnych), polskie organizacje niepodległościowe (m.in. Związek Walki Czynnej, Strzelec, Związek Strzelecki, Legiony – w tym archiwum I Brygady, POW), polskie poselstwa i konsulaty, Sejm RP, Rada Ministrów, KOP, BBWR, Instytut Piłsudskiego w Warszawie, a nawet Kancelaria Prymasa Polski.

Pisałem już przed kilkunastoma laty o potrzebie upomnienia się o ten fundamentalny dla polskiej pamięci i dla godności polskiego państwa zbiór. Niestety – bez echa.

Rzeczpospolita

Nauczyciel dobry, ale bezrobotny

Nauczyciel dobry, ale bezrobotny

Dziennik

W Polsce drastycznie brakuje pracy dla nauczycieli. Z wielu powodów m.in. dlatego, bo w Polsce wciąż rekrutuje się na studia według zasady: „Chcą, niech się uczą” – ocenia Renata Kim, szefowa działu społeczeństwo DZIENNIKA.Dlatego dobra uczelnia powinna zapewniać studentom takie wykształcenie, które da im szansę na zatrudnienie.

W Polsce drastycznie brakuje pracy dla nauczycieli. Z wielu powodów: bo niż demograficzny, bo kryzys, bo wreszcie starsi pedagodzy nie chcą odchodzić na emeryturę i zrobić miejsca młodym. Obiektywne i znane od lat przyczyny zapaści na nauczycielskim rynku pracy.

Problem jednak w tym, że zupełnie nie zauważają ich polskie uczelnie wyższe. I co roku produkują tysiące kolejnych absolwentów, którzy legitymują się tytułem magistra o uprawnieniach pedagogicznych.

I co roku wyruszają oni na poszukiwanie pracy, której dla nich nie ma. Podobnie jak dla psychologów, marketingowców i politologów, którzy również tysiącami opuszczają mury polskich uczelni i bezskutecznie szukają zatrudnienia.

Dlaczego? Bo w Polsce wciąż rekrutuje się na studia według zasady: „Chcą, niech się uczą”. A jak kierunek popularny, to trzeba stworzyć więcej miejsc. A przecież nie chodzi o to, by dać tytuł magistra i umyć ręce. Dobra uczelnia powinna zapewniać studentom takie wykształcenie, które da im szansę na zatrudnienie. I powinna myśleć o tym, jeszcze zanim przyjmie ich na studia. Na taką politykę jest nawet nazwa: „Dostosowanie kierunku studiów do potrzeb rynku pracy”.

Wrzesień 1939- Cyfrowa Biblioteka Narodowa

Wrzesień 1939

Cyfrowa Biblioteka Narodowa

W 70. rocznicę tamtych wydarzeń, Biblioteka Narodowa udostępnia Państwu reprodukcje cyfrowe polskiej prasy, odezw, druków ulotnych i innych dokumentów znajdujących się w zbiorach BN, a ukazujących się od końca sierpnia do początków października 1939 r. na ziemiach II Rzeczypospolitej. Stanowią one niezwykłe źródło poznania sytuacji i nastrojów, jakie panowały w czasie zmagań Polski o suwerenność w czasie wojny obronnej 1939 r. W wielu przypadkach prasa i druki ulotne stanowiły wtedy bowiem jedno z nielicznych, a często i jedyne, źródło informacji przede wszystkim dla ludności cywilnej. Prezentowane w kolekcji Wrzesień 1939 gazety i druki staną się z pewnością doskonałym uzupełnieniem wiedzy nie tylko dla historyków, ale także dla wszystkich zainteresowanych wydarzeniami sprzed 70. lat.

ROZMOWA O PRZESZŁOŚCI PISANEJ NA NOWO

ROZMOWA O PRZESZŁOŚCI PISANEJ NA NOWO

środa 26 sierpnia 2009 11:29

Kurtyka: Polska to wyrzut sumienia Europy

Dziennik

Czy w swoich badaniach i publikacjach IPN reaguje na te nowe wątki i tezy pojawiające się w debatach u obu naszych sąsiadów? Czy prowadzicie w tym obszarze świadomą politykę? Przypominacie choćby zbrodnie niemieckie albo czym była dla Polaków okupacja sowiecka w latach 1939 – 1941?
Instytut Pamięci Narodowej zajmuje się oczywiście tymi problemami. Ale też nie jest tak, że wypowiada się jakiś urzędnik kremlowski, a my piszemy pracę mówiącą, jak jest naprawdę. Ale w naszych książkach i wystąpieniach prezentujemy fakty, choć nie zawsze nakłada się to w czasie z wystąpieniami te prawdy podważającymi. Poza tym IPN nie jest instytucją odpowiedzialną za prowadzenie polityki historycznej państwa polskiego. Mamy zupełnie inne zadania, choć oczywiście realizując ustawę o Instytucie, niejako automatycznie dostarczamy argumentacji opartej na badaniach naukowych do ewentualnego prowadzenia polityki historycznej. A są w Rzeczypospolitej instytucje, takie jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych, podległe mu instytuty polskie za granicami, Muzeum Historii Polski, do prowadzanie polityki historycznej powołane. Powinna ona być przemyślana i długofalowa. Zresztą w kontekście debat niemieckich i rosyjskich podstawowym zadaniem instytucji polskich powinno być rozwijanie własnych badań, nie tylko przez IPN, i forsowanie naszego punktu widzenia. Bo nikt nas w tym nie zastąpi. Jeśli uchylimy się od tego zadania, naszą historię zaczną pisać inni i inni zaczną naszą przeszłość interpretować.

Najkrócej rzecz biorąc i wracając trochę do tezy z początku rozmowy, naszą najlepszą polityką historyczną jest prawda?
Dokładnie. Najnowsza historia Polski jest dla narodów Europy wyrzutem sumienia. Nie kolaborowała z Hitlerem, walczyła z Hitlerem i komunizmem, następnie długofalowo stawiała opór komunizmowi. Robiła to konsekwentnie, choć nie wszystkie narody potrafiły się na to zdobyć. To bywa wyrzutem sumienia, czasem przechodzącym w zniecierpliwienie i niechęć. To normalny mechanizm społeczny i psychologiczny, który nie powinien jednak nas przerażać. Mamy prawo czerpać argumenty z własnej historii, uczestnicząc w wyścigu o prestiż narodów europejskich.

Wiem, że Instytut Pamięci Narodowej przygotowuje własne przedsięwzięcia związane z 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej. Co konkretnie planujecie?
Uruchomimy kolejny edukacyjny portal internetowy 1września39.pl. Ukażą się dwa duże albumy, pierwszy o zniszczeniach Warszawy, a drugi o kampanii wrześniowej. Ukaże się też książka pani doktor Marii Wardzyńskiej „Był rok 1939. Operacja Tannenberg”. Będzie też dużo publikacji regionalnych w naszych oddziałach o Wrześniu ’39 i o rocznicy agresji sowieckiej. Będą gry edukacyjne „Awans” i „Pamięć ’39”. Będą konferencje naukowe, jak ta międzynarodowa we Wrocławiu o militarnych i politycznych aspektach kampanii polskiej 1939, ciekawe wystawy w Radomiu i Wrocławiu czy wystawy-instalacje uliczne w kształcie bomb, min. w Warszawie i Białymstoku. Do szkół trafią płyty DVD „Wojna w filmie”, zainaugurujemy też projekt edukacyjny „Kamienie pamięci – znajdź bohatera Września”. W wielu naszych oddziałach będą wykłady, rajdy, pokazy filmowe czy spotkania z młodzieżą i kombatantami, słowem setki imprez rocznicowych. Ponadto powiemy, jakie dokumenty zostały ostatnio odnalezione na temat tzw. ukraińskiej listy katyńskiej. Po raz pierwszy publicznie zaprezentujemy też tom studiów na temat polskich strat w II wojnie światowej. Dokonaliśmy podsumowania tego, co się działo przez ostatnie pół wieku w tym obszarze w polskiej historiografii. Podsumowaliśmy też naszą akcję liczenia strat i już możemy powiedzieć w przybliżeniu, jaka była ogólna wielkość polskich strat ludzkich. Oczywiście nadal będziemy prowadzili badania, próbując ją uściślić.

To są straty tylko osobowe czy też materialne?
Tylko osobowe. Wedle naszych obecnych szacunków dotychczas funkcjonująca w obiegu publicznym liczba 6 milionów obywateli polskich, którzy zginęli z rąk Niemców, nie jest precyzyjna, w rzeczywistości było to od 200 do 400 tysięcy mniej. Nieco mniejsza, niż sądzono, jest liczba Polaków, którzy zginęli z rąk Sowietów, ale więcej, niż do tej pory uważano, było represjonowanych. Co oczywiście w niczym nie zmienia ogromu polskich strat i cierpień. Naszym generalnym celem jest stworzenie – we współpracy z Fundacją Karta i Fundacją Polsko-Niemieckie Pojednanie – pełnej listy osobowej obywateli polskich represjonowanych i zamordowanych.

Unia płaci za naukę za granicą

Unia płaci za naukę za granicą

Rz

Zdobywanie wiedzy i doświadczenia zawodowego to główne powody, dla których studenci i absolwenci szkół wyższych chętnie korzystają ze stypendiów przyznawanych przez Unię Europejską

Najbardziej popularnym wśród studentów stypendium jest Erasmus. W ubiegłym roku akademickim skorzystało z niego ponad 29 tys. żaków. Najchętniej wybierali Niemcy (6 tys. osób), Francję (3 tys.) i Hiszpanię (2 tys.). Erasmus jest programem współpracy między uczelniami uruchomionym przez Komisję Europejską w 1987 roku. Polska bierze w nim udział od 1998 roku. Uczestniczy w nim 27 krajów Unii Europejskiej, trzy kraje z Europejskiego Obszaru Gospodarczego: Islandia, Liechtenstein i Norwegia, oraz Turcja starająca się o wejście do UE. Szkoły wyższe, które chcą wziąć udział w programie, muszą wystąpić o przyznanie Karty uczelni Erasmusa przyznawanej przez Komisję Europejską. Rekrutacja na stypendium odbywa się w roku poprzedzającym wyjazd.