Wojna o pamięć

„Wojna o pamięć trwa”. Davies broni Polski

tvn24

– W wojnie o pamięć niewiele rzeczy można porównać ze skalą i determinacji zmasowanej ofensywy propagandowej, którą Moskwa rozpętała w przededniu spodziewanego wyjazdu premiera Władimira Putina do Polski – pisze Norman Davies w „The Independent”. Tak brytyjski historyk odpowiada na rosyjskie publikacje na temat paktowania Polaków z Hitlerem, które nazywa „szokującymi”….

We must not forget the real causes of the war

The Independent Saturday, 29 August 2009

It was Hitler’s invasion of Poland that set off the Second World War war, argues Norman Davies, one of our leading historians. But their suffering and Russia’s part in their fate afterwards still goes unrecognised..

Revelations, each more shocking than the next, are growing to a crescendo. Russia’s President, Dmitry Medvedev, has formed a commission for historical truth. One of its first members to speak out, Professor Natalia Narochnitskaya, chose last week to reject the well-documented admissions by Presidents Gorbachev and Yeltsin about the Katyn massacres of 1940, when Stalin’s security forces murdered 25,000 Polish officer-prisoners in cold blood. Instead, she threw up a fabricated tale about 100,000 Russian POWs had been murdered by the Poles in 1920. Attack, it appears, is the best form of defence.

The Novosti press agency chimed in. It announced the publication of a collection of documents on Soviet-German relations, whose full contents will be unveiled on 31 August. It has been joined in the chorus by ambassadors, academicians and assorted commentators, all singing from the same sheet. The Soviet Union must not be blamed for the crisis of 1939. The Poles were „Hitler’s first ally” (despite being the first ally of Great Britain). And the Western powers, by their duplicity and complacency, were happy to connive in Hitler’s lust for war.

One of the clearest statements of Russia’s apparently official line appeared on the website of the Ministry of Defence. Sergei Kovalev, from the Institute of Military History in Moscow, submitted a text entitled „Falsifications and inventions in interpretations of the Soviet Union’s role…”. His analysis offers the opinion that Hitler’s demands on Poland in 1939 were „moderate” and „justified”, and hence that responsibility for the war must be laid at Poland’s door. His style, complaining about the „falsifications and inventions” of others, is highly reminiscent of Soviet times. But his logic is not. No one in Soviet Moscow would have dreamt of describing Adolf Hitler’s policies as „moderate”.

The newspaper Pravda (which means truth) went one better. An article written under the name of Lisa Karpova states that Poland from 1926 was a fascist state like Mussolini’s Italy. Poland attacked all its neighbours in turn. And Jews in Poland were able to survive only thanks to the concentration camps. Polish agents organised a bandit attack on a German convoy carrying an Enigma machine. So, Karpova concludes, the cause of the Second World War lay in „a Polish intrigue supported by the British”.

Komentarze 2

  1. II nd Poland could be considered a fascist state because
    it had compulsory military service and many aristocrats
    had to simulate medical conditions like tuberculosis
    to evade it but it clearly was an enemy of Prussia,
    German Empire and the Nazi Germany:

    Te oskarzenia to bzdury. Polska w 1939 byla wyprodukowana rozkazem Cesarzy Niemickich tzw. Aktem 5 listopada 1916 ktorych zdradzil Jozef Pilsudski (ktory znaczy zdrada stanu Prus i Cesarstawa Niemiec) przede wszystkim jako socjalistyczny rewolucjonista. Przed nim tak samo jak przed rewolucja listopadowa i Weimarem cesarze Niemieccy z meblami na plecach uciekli do Holandii do krolowej WIlhelminy w 1918. Niemcy nie potrzebowaly agentow jako ze Polska w 1939 roku byla ekonomicznie i technilogicznie 100 razy slabszea (zreszta tak samo jak w 1906 jako ziemie zaborow) do III Rzeszy ktora kontrolowala juz reakcje syntezy i nie woprodukowala bomy atomowej tylko dzieki sabozaowi Heisenberga opozniajacemu prace ktory falszowal wyniki.

    Akt 5 listopada (1916)

    Do mieszkańców Warszawskiego Jeneralnego Gubernatorstwa! (lubelskiego Jeneralnego Gubernatorstwa!) Przejęci niezłomną ufnością w ostateczne zwycięstwo ich broni i życzeniem powodowani, by ziemie polskie przez waleczne ich wojska ciężkimi ofiarami panowaniu rosyjskiemu wydarte do szczęśliwej przywieść przyszłości, Jego Cesarska Mość Cesarz Niemiecki i Jego Cesarska i Królewska Mość Cesarz Austrii i Apostolski Król Węgier (Jego Cesarska i Królewska Mość Cesarz Ausrtii i Apostolski Król Węgier, oraz Jego Cesarska Mosć Cesarz Niemiecki) postanowili (ułożyli się by)z ziem tych utworzyć państwo samodzielne z dziedziczną monarchią i konstytucyjnym ustrojem. Dokładniejsze oznaczenie granic zastrzega się. Nowe królestwo znajdzie w łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami rękojmię potrzebną do swobodnego sił swych rozwoju. We własnej armii nadal żyć będą pełne sławy tradycje wojsk polskich dawniejszych czasów i pamięć walecznych polskich towarzyszy broni we wielkiej obecnej wojnie. Jej organizacja, wykształcenie i kierownictwo uregulowane będą we wspólnym porozumieniu. Sprzymierzeni monarchowie, biorąc należny wzgląd na ogólne warunki polityczne Europy, jako też na dobro i bezpieczeństwo własnych krajów i ludów, żywią niezłomną nadzieję, że obecnie spełnią się życzenia państwowego i narodowego rozwoju Królestwa Polskiego. Wielkie zaś, od zachodu z Królestwem Polskim sąsiadujące mocarstwa z radością ujrzą u swych granic wschodnich wskrzeszenie i rozkwit wolnego, szczęśliwego i własnem narodowem życiem cieszącego się państwa. Z najwyższego rozkazu Jego Cesarskiej Mości Cesarza Niemieckiego. Jenerał-Gubernator v. Beseler

    Jozef Pilsudski odpowiedzial im jasno 14 listopada 1918 deklarujac zdrade:

    Dekret naczelnego dowódcy Józefa Piłsudskiego z 14 listopada 1918

    Wyszedłszy z NIEMIECKIEJ NIEWOLI, zastałem wyzwalającą się Polskę w najbardziej chaotycznych stosunkach wewnętrznych i zewnętrznych, wobec zadań niezmiernie trudnych, w których lud polski sam musi wykazać swoją zdolność organizacyjną, bo żadna siła z zewnątrz nie może mu jej narzucić. Uważałem za swój obowiązek ułatwić ludowi pracę organizowania się i postanowiłem rozważyć rolę i znaczenie przywódców polskich stronnictw ludowych, które miały nadać charakter nowemu rządowi. W rozmowach, prowadzonych z przedstawicielami niemal wszystkich stronnictw w Polsce, spotkałem się, ku wielkiej mej radości, z zasadniczem potwierdzeniem mych myśli. Przeważająca większość doradzała utworzenie rządu nie tylko na podstawach demokratycznych, ale i z wybitnym udziałem przedstawicieli ludu wiejskiego i miejskiego. Licząc się z potężnemi prądami, zwyciężającemi dzisiaj na Zachodzie i Wschodzie Europy, zdecydowałem się zamianować prezydentem gabinetu pana posła Ignacego Daszyńskiego, którego długoletnia praca patrjotyczna i społeczna daje mi gwarancję, że zdoła w zgodnej współpracy z wszystkiemi żywiołami przyczynić się do odbudowy dźwigającej się z gruzów Ojczyzny. Ciężkie położenie ludu nie pozwoliło mu wyłonić z pośród siebie licznych sił fachowych, których kraj dzisiaj potrzebuje; zażądałem więc od pana prezydenta ministrów, aby, licząc się z tem, wzmocnił skuteczność pracy swego gabinetu przez udział w nim wybitnych sił fachowych, niezależnie od ich przekonań politycznych. Z natury położenia Polski jest charakter rządu aż do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego prowizorycznym i nie dozwala na przeprowadzenie głębokich zmian społecznych, które uchwalić może tylko Sejm Ustawodawczy. Przekonany, że twórcą praw narodu może być tylko Sejm, żądałem zwołania go w możliwie krótkim, kilkumiesięcznym terminie. Licząc się z wyjątkowem pod względem prawnym położeniem narodu, wezwałem p. Prezydenta Ministrów, aby mi przedłożył projekt utworzenia najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej, aż do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego, obejmującej wszystkie trzy zabory. Liczne uwagi i programowe żądania stronnictw, złożone na moje ręce, przekazuję niniejszem Rządowi Republiki.

  2. Rosjanie odtajnili teraz dokumenty dotyczące sytuacji przed wybuchem wojny w Europie Środkowo-Wschodniej. „Towarisze” (pewnie trzymają w domu swoje medale z Leninem i się nimi zachwycają) wykorzystują niewątpliwie fakt, że II RP popełniła błędy w polityce zagranicznej: pakt o nieagresji Polska-Niemcy z 1934 r., zawarty wyłącznie pomiędzy tymi państwami, czy też Monachium i Zaolzie. Tak, tak, politykę uprawia się w oparciu o realne, a nie o wydumane fakty i przesłanki. Najbardziej zdumiewające jest to, że ludzie z tego samego obozu, tzw. sanacji, wcale bynajmniej nie zmienili swojego widzimisię po 1939 r., wystarczy wspomnieć ich zagrywki z Gen. Sikorskim, kiedy to np. odwołany został on ze stanowiska premiera w 1940 r. Nie chcieli uznać, że po ataku Niemiec na ZSRR, to drugie państwo stało się ucieleśnieniem bohaterstwa w oczach zwłaszcza Roosevelta. A więc Rosjanie byli wszyscy bohaterami, Wujek „Joe” (Stalin) był dobrym i troskliwym politykiem, a Polacy – wiecznie niezadowolonymi niewdzięcznikami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: