Pielęgnujmy wolność Internetu

Pielęgnujmy wolność Internetu

Rz

Dzięki swobodzie dyskusji w Internecie nasza wolność się poszerzyła. Warto, by pamiętali o tym i dziennikarze, i politycy, zwłaszcza ci, których korzenie tkwią w ruchu solidarnościowym.

Wolność w Internecie wywołuje coraz większą panikę w niektórych środowiskach. Dlaczego? Bo narusza ich utrwaloną pozycję. Dlatego tak chętnie i tak intensywnie rozprawiają się z chamstwem, które ma rzekomo dominować w dyskusji w sieci. Oczywiście chamstwo w Internecie jest i należy z nim walczyć, ale nie ma go tam więcej niż w świecie realnym, na ulicach największych polskich miast, a nawet w rozmowach na redakcyjnych korytarzach. Zabawne, że głównymi rycerzami w walce z chamstwem w sieci zostają osoby, które w debacie same nie unikają brutalnych i nierzadko chamskich ataków.

Jeszcze kilka lat temu w debacie publicznej dominował jeden ośrodek myśli. Na szczęście zmiany w Polsce doprowadziły do spluralizowania wymiany myśli

Dzięki swobodzie dyskusji w Internecie nasza wolność się poszerzyła. To wielkie osiągnięcie demokracji. Dlatego też powinniśmy jej bronić i pielęgnować ją, a nie dusić. Wolność jest wielką wartością. I tę wartość powinniśmy chronić.

Rocznica wojny w rosyjskich mediach

Rocznica wojny w rosyjskich mediach

Rz

ZSRR przystąpił do II wojny światowej nie w 1941 roku, lecz w 1939, po stronie Niemiec, po uprzednim podpisaniu paktu Mołotow-Ribbentrop i tajnego protokołu – podkreśla niezależna „Nowaja Gazieta”.

Pismo czyni to w publikacji zatytułowanej „Złączeni krwią”, a poświęconej 70. rocznicy zawarcia przez stalinowski ZSRR i hitlerowskie Niemcy układu o nieagresji i wybuchu II wojny światowej.

„Kiedy ZSRR przystąpił do II wojny światowej? Bardzo by się chciało odpowiedzieć na to pytanie precyzyjnie i jasno, jak w radzieckiej szkole: 22 czerwca 1941 roku. I dodać, żeby postawili piątkę: w charakterze ofiary agresji najeźdźców niemiecko-faszystowskich. Niestety nie można” – pisze „Nowaja Gazieta”.

Pismo wyjaśnia, że „po podpisaniu 23 sierpnia 1939 roku z hitlerowskimi Niemcami paktu o nieagresji i tajnego protokołu o podziale Europy, przede wszystkim Polski, ZSRR zaczął się przygotowywać do wojny i to bynajmniej nie w charakterze ofiary”.

„A gdy 1 września 1939 roku po wtargnięciu do Polski niemieckich wojsk II wojna wybuchła Związek Radziecki zaczął aktywnie pomagać agresorowi” – zaznacza „Nowaja Gazieta”.

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich: Chamstwo zagraża wolności

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich:

Chamstwo zagraża wolności


W Polsce na blisko dwa miliony studentów tylko 13,7 tys. to obcokrajowcy

Obcokrajowiec mile widziany

Rz

Badania GfK Polonia dla „Rz” pokazują, że Polacy nie mają uprzedzeń wobec obcokrajowców. Chętnie widzieliby ich np. w pracy – tak deklaruje 80 proc.

Z badań wynika też, że 89 proc. respondentów chciałoby, aby obcokrajowcy mieli nieograniczone możliwości uczenia się w Polsce. – Amerykanie są dumni, że ich największym przemysłem eksportowym jest to, iż studiuje u nich kilkaset tysięcy obcokrajowców – mówi dr Krzysztof Pawłowski, prezydent Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. Tymczasem, jak wynika z analiz Ministerstwa Nauki, w Polsce na blisko dwa miliony studentów tylko 13,7 tys. to obcokrajowcy.

Dr Pawłowski uważa, że w Polsce mogłoby studiować minimum 20 tys. obcokrajowców, zwłaszcza ze wschodniej Europy i Azji. Przeszkodą są absurdalne przepisy wizowe. – Szlag mnie trafia, gdy młody Chińczyk nie dostaje wizy, bo w konsulacie uznano, że może być agentem wywiadu – mówi.

91 proc. uważa, że Polacy powinni móc bez ograniczeń studiować za granicą. Nie ma jednak dokładnych statystyk, ilu ich to robi, bo młodzież ma swobodę w wybieraniu uczelni. Wiadomo, że w ramach europejskiego edukacyjnego programu wymiany studentów Erazmus w 2007/2008 roku akademickim na zagraniczne uczelnie wyjechało 12,9 tys. polskich studentów. W tym samym czasie na wymianę do Polski przyjechało jedynie 4 tys. obcokrajowców.