Cyberatak na „Teologię Polityczną”

Cyberatak na „Teologię Polityczną”

Tygodnik Powszechny

Nieznani sprawcy zaatakowali serwery „Teologii Politycznej”, ukazującego się od 2003 r. i wydawanego corocznie pisma poruszającego tematy polityczne, teologiczne i filozoficzne.

Włamanie do redakcyjnych serwerów miało miejsce w nocy 2 sierpnia. Atak zdezorganizował pracę redakcji: niemożliwe okazało się między innymi umieszczanie nowych tekstów na stronie internetowej. Hakerzy dokonali 16 tys. operacji, między innymi zmienili niektóre kody dostępu. Na szczęście zadziałały zabezpieczenia, dzięki czemu redakcja mogła zablokować wprowadzone zmiany. Ataku dokonano z rosyjskich serwerów.

Atak hakerów na „Teologię Polityczną” przypomina podobne zdarzenie sprzed kilku lat. Jego ofiarą padła wówczas redakcja „Tygodnika Powszechnego”. Po tym jak rosyjski portal internetowy inosmi.ru opublikował antyukraiński artykuł i opatrzył go logiem „TP” (tekst nigdy w „Tygodniku” się nie ukazał), redakcja rozpoczęła akcję rozsyłania e-maili z dementi do rosyjskich i ukraińskich gazet oraz portali. W tym czasie serwery „TP” zostały zaatakowane przez hakerów.

Czy z cyberatakiem na „Teologię Polityczną” mogły mieć coś wspólnego rosyjskie służby (takie domysły pojawiły się przy okazji ataku na „Tygodnik”)? Choć Dariusz Karłowicz, współtwórca pisma, filozof i publicysta, przypomina sobie okoliczności, które mogłyby skłonić Rosjan do zainteresowania się środowiskiem „Teologii Politycznej” – choćby  ostra krytyka przedstawicieli pisma skierowana przeciw sprzedaży w polskich księgarniach radzieckich filmów propagandowych o Leninie czy Stalinie – to nie chce stawiać daleko idących hipotez.

–  Mogło być różnie – spekuluje. –  Nawet jeśli prawdopodobieństwo, że ingerencja to efekt działania służb jest równe 1 proc., należy podobne sprawy nagłaśniać. Bo jeśli ta hipoteza ma jednak pokrycie w rzeczywistości, ujawnienie sprawy jest wyraźnym sygnałem, że działanie hakerów nie odniosło zamierzonego skutku.

Ofiary internetu

Ofiary internetu

Dziennik Polski

Wyciek poufnych danych osobowych. Wyzwiska i pomówienia. Nawet kradzież tożsamości. Z takimi zagrożeniami styka się coraz większa liczba użytkowników internetu. – Jednak wśród internautów rośnie świadomość możliwości dochodzenia swoich praw

Zgłaszane przypadki najczęściej dotyczą kwestii osobistych. – Niedawno zajmowaliśmy się sprawą kobiety szykanowanej w internecie przez mężczyznę po tym, jak zerwała znajomość – opowiada Przemysław Krejza. – Często ktoś zostawia swój numer telefonu na jakiejś stronie internetowej, a później otrzymuje SMS-y z pogróżkami albo staje się ofiarą żartów.

W sieci oczerniana jest nieraz konkurencja – pracownicy z innej firmy zamieszczają na temat rywala niepochlebne opinie. Upublicznianie niezgodnych z prawdą informacji o byłych przełożonych lub współpracownikach to również forma zemsty, np. za zwolnienie. – Strony internetowe z tego typu treściami zabezpieczamy dla celów dowodowych – mówi Przemysław Krejza. – Trzeba działać szybko, zanim taki wpis zostanie usunięty. Nieraz po usunięciu dowodu zniesławienia nie można było wykazać winy.