Ile PRL w III RP

Niezależna pl logo

ILE PRL W III RP

Barbara Fedyszak-Radziejowska „Nowe Państwo”


Chciałabym zrozumieć, dlaczego tak wielu moich młodych współpracowników w PAN i na uczelni, którzy mają trzydzieści parę, czterdzieści lat, tak łatwo akceptuje mechanizmy życia społecznego dysfunkcyjne dla interesów naszej wspólnoty? Skąd się bierze narastające przyzwolenie na niedoskonałość demokracji?…

Dlaczego lustracja nie może się udać? Dlaczego tak trudno walczyć z korupcją? Bo to są mechanizmy kontrolowania elit. Czym jest z socjologicznego punktu widzenia lustracja? To przetestowanie, czy obywatel zasługuje na to, żeby zostać elitą mojego kraju.

Przy Okrągłym Stole zassano mechanizmy PRL do III RP. Lustracja jest niepotrzebna, bo to jest mechanizm, w którym demos, czyli zwykły wyborca, ośmiela się kontrolować elity i mówić: „Sprawdzam”.

Co to jest walka z korupcją? To jest próba sprawdzenia, jak rządzisz. Nie skąd przyszedłeś, tylko jak rządzisz. Na zajęciach spotykam studentów, którzy niemal z pianą na ustach mówią, że to skandal, iż w Polsce istnieje takie prawo, które pozwala temu, kto dał łapówkę, donieść na tego, kto ją wziął, i nie ponieść kary. Jest skandalem to, że można walczyć z korupcją.

A prowokacja? Jak można było zrobić coś takiego pani Sawickiej? – mówią młodzi ludzie. Nie komuniści, nie postkomuniści, a studenci kierunku administracji. Oni będą pracować w administracji publicznej. Dlaczego mają takie zdanie? Dlatego, że ich przekonano, że elit kontrolować nie można

Polskie uczelnie obce dla obcokrajowców

Mało obcokrajowców na polskich uczelniach

Rz

Polska należy do tych krajów Unii Europejskiej, gdzie jest najmniej studentów z zagranicy. Na polskich uczelniach – według Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego – studiuje ok. 14 tys. obcokrajowców.

Polska pod względem liczby zagranicznych studentów wciąż prezentuje się bardzo słabo – oceniła minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka – „okazuje się bowiem, że na Węgrzech studentów zagranicznych jest procentowo siedem razy więcej, a w Czechach nawet dwanaście razy więcej”.

Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników udziału studentów-cudzoziemców w ogólnej liczbie studentów. W 2006 r. wyniósł on 0,5 proc. Dla porównania w Luksemburgu – 42,2 proc., Szwajcarii – 19,2 proc., Wielkiej Brytanii – 17,9 proc., Austrii – 15,5 proc., Belgii – 12,1 proc., Niemczech 11,4 proc. i Francji 11,2 proc. Średnia krajów OECD – 9,6 proc.

Zdaniem Kudryckiej, na świecie szkolnictwo wyższe w coraz większym stopniu ma charakter globalny. „Uczelnie umiędzynarodawiają się, z roku na rok wzrasta mobilność studentów oraz pracowników akademickich” – mówiła.

Według statystyk OECD, w 1975 r. na świecie liczba osób studiujących poza krajem swojego pochodzenia sięgała ok. 0,6 mln osób, podczas gdy w 2008 r. liczba ta zwiększyła się pięciokrotnie i przekroczyła 3 mln osób.

– W Polsce tylko na niektórych kierunkach i uczelniach liczba studiujących obcokrajowców powoli, ale systematycznie rośnie. Szczególnie popularne wśród cudzoziemców są studia medyczne, których jakość jest oceniana bardzo wysoko. A niskie koszty studiów w Polsce powodują, że mamy coraz więcej studentów ze Stanów Zjednoczonych czy Kanady, a także z krajów europejskich, jak Norwegia czy Szwecja – powiedziała minister nauki.

W jej opinii o tym, że na studia do Polski nie przyjeżdżają obcokrajowcy, mogą decydować m.in. niskie notowania polskich uczelni w międzynarodowych rankingach…

Kudrycka podkreśliła, że na uczelniach w zachodniej Europie obowiązuje inny, jej zdaniem znacznie korzystniejszy, styl pracy dydaktycznej. „Masowość kształcenia na niektórych kierunkach w Polsce doprowadziła do utraty tradycyjnej więzi mistrz-uczeń, dzięki której poprzez częste kontakty z wykładowcami studenci pracują pod okiem tutorów w sposób zindywidualizowany, dobierając zajęcia do własnych zainteresowań, talentów i potrzeb” – mówiła.

Bezrobocie grozi absolwentom studiów humanistycznych i społecznych

Magistrowie ustawiają się w kolejkach po zasiłek

RYNEK PRACY. Bezrobocie grozi absolwentom studiów humanistycznych i społecznych

Dziennik Polski

Jak zauważa Daria Plona, w ostatnich latach firmy były bardziej otwarte na zatrudnianie absolwentów bez doświadczenia zawodowego. – Dla pracodawców to dobry okres, pozwalający na podwyższanie poprzeczki i stawianie kandydatom bardziej wygórowanych wymagań – podkreśla specjalistka.

Część przedsiębiorstw woli też przyjmować studentów na bezpłatne praktyki lub staże, niż zatrudniać kogoś na etat. Magistrowie zaczynają więc ustawiać się w kolejkach do urzędów pracy. W Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie zarejestrowane były w czerwcu 354 osoby, które skończyły szkoły wyższe i mają nie więcej niż 27 lat. W podobnym okresie rok temu było takich osób 181, a w czerwcu 2007 r. – 176.

Podobnie wygląda sytuacja w Tarnowie. W ubiegłym miesiącu w Powiatowym Urzędzie Pracy zarejestrowanych było 227 absolwentów, a więc o 76 więcej niż rok wcześniej o tej samej porze i o 105 więcej niż w 2007 r. Bezrobotnych absolwentów przybyło też w Sądeckim Urzędzie Pracy w Nowym Sączu. Najczęściej rejestrują się tutaj m.in. ekonomiści, pedagodzy, socjologowie oraz absolwenci kierunku: prawo i administracja..

Mimo gorszych perspektyw kierunki humanistyczne nadal są jednak chętniej wybierane niż studia techniczne. Tylko na Uniwersytecie Jagiellońskim podczas tegorocznej rekrutacji na pierwszy rok np. kierunku: stosunki międzynarodowe startowało ponad 800 osób.

Kto ma szansę na pracę? – Przewagę będą mieli kandydaci znający więcej niż jeden język obcy. Angielski jest standardem, pracodawcy obecnie często oczekują dobrej znajomości jeszcze innego języka – mówi Daria Plona.

KONKURS „SZLAKAMI HISTORII”

Szlakami historii

KONKURS „SZLAKAMI HISTORII”

Niezalezna.pl, 22-07-2009

Twoja okolica kryje nieopisane do tej pory w podręcznikach ani przewodnikach turystycznych trasy i miejsca związane z historią Polski? A może chciałbyś, aby i inni poznali zasługi kogoś z Twojej rodziny lub znajomych, kto choćby w najmniejszym stopniu wpłynął na dzieje naszego kraju?

Jeśli tak, to zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie„Szlakami Historii”. Najlepszych nagrodzimy!

Do 31 sierpnia br. czekamy na ciekawe propozycje tras turystyczno-edukacyjnych znajdujących się na terenie całej Polski oraz związanych z jej historią.

Prace należy przesyłać pocztą elektroniczną szlakamihistorii@bbn.gov.pl lub na adres: Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, ul. Karowa 10, 00-909 Warszawa z dopiskiem: „Szlakami Historii”.

Oprócz szczegółowego opisu tras i miejsc wartych odwiedzenia, a także postaci z nimi związanymi, prosimy o dołączanie map, rysunków lub fotografii obrazujących prezentowany szlak. Relacje świadków wydarzeń będą dodatkowo premiowane. 

Konkurs „Szlakami Historii” jest doskonałą szansą i sposobem na wypromowanie swojej okolicy, a także przyczynia się do odkrywania, nieopisywanych dotychczas w podręcznikach i innych wydawnictwach – wydarzeń historycznych, miejsc i bohaterów naszego kraju.

Spośród nadesłanych prac, 14 września br. jury wybierze najlepsze, które zostaną nagrodzone i wyróżnione. Ponadto najciekawsze propozycje tras prezentować będziemy na stronach portalu Niezalezna.pl oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego – http://www.bbn.gov.pl.

Wspólna inicjatywa portalu Niezalezna.pl Biura Bezpieczeństwa Narodowego ma na celu propagowanie wiedzy historycznej i patriotycznej, a przede wszystkim zachęcanie do aktywnego poznawania mniej znanych zakątków Polski oraz wydarzeń związanych z jej przeszłością.

Jak nie robić przeglądu prasy w TVP

Jak nie robić przeglądu prasy w TVP

Rz

Panie redaktorze, my tego nie możemy pokazać – usłyszał w redakcji TVP Info publicysta „Faktu” Łukasz Warzecha.

Dziennikarz chciał rozpocząć piątkowy przegląd prasy od pierwszej strony swojego tytułu. Na jego okładce pojawiło się duże zdjęcie z młodości obecnego p. o. prezesa TVP Piotra Farfała, który unosi rękę w geście nazistowskiego pozdrowienia.

– Jak mam mówić o dzisiejszym wydaniu swojej gazety bez omawiania głównego materiału z okładki? – zapytał Warzecha prowadzącą program. – Jeśli pan to pokaże, to my wyjdziemy na idiotów, a jak pan nie pokaże, to pan wyjdzie na idiotę – usłyszał. Wszystko działo się kilkadziesiąt sekund przed wejściem na antenę. Po szybkich konsultacjach wydawca programu postanowił: przegląd prasy ma zrobić prowadząca.

– Proszę mnie więcej do tego programu nie zapraszać – zapowiedział Warzecha i wyszedł ze studia. Historię opisał później w blogu na portalu Salon24. pl.

– Osoba robiąca prasówkę w telewizji bierze na siebie całą odpowiedzialność. Ale teraz w

TVP dominuje strach przed wyrzuceniem z pracy. To paraliżuje działalność dziennikarzy – ocenia prof. Krystyna Doktorowicz, medioznawca z Uniwersytetu Śląskiego. – Moglibyśmy zapytać, co by zrobiła w podobnej sytuacji brytyjska BBC. Tylko że tam nigdy taka sytuacji nie mogłaby zaistnieć, bo szefem telewizji nie zostałby nikt z taką przeszłością jak prezes Farfał.