22 lipca jest symbolem komunistycznego zniewolenia Polski

Lewica znów świętuje 22 lipca

Rz

„Rodacy! Wybiła godzina wyzwolenia. Armia Polska obok Armii Czerwonej przekroczyła Bug. Żołnierz polski bije się na naszej ziemi ojczystej. Nad umęczoną Polską powiały znów biało-czerwone sztandary” – tymi słowami rozpoczynał się ogłoszony 22 lipca 1944 roku w Moskwie Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

Prof. Mirosław Piotrowski, kierownik Katedry Historii Najnowszej KUL i eurodeputowany PiS, nie ma wątpliwości. – 22 lipca jest symbolem komunistycznego zniewolenia Polski – mówi. Jego zdaniem świętowanie z tej okazji wynika z niewiedzy historycznej. – 20 lat temu nie oddzielono prawdy od fałszu. Skutki tego błędu widoczne są w postaci uroczystości, które są świadectwem przymykania oczu na tragiczne dokonania systemu komunistycznego – twierdzi. Według niego rozpamiętywanie 22 lipca byłoby bardziej stosowne na sesji naukowej….

Marionetkowi zarządcy pod kontrolą Stalina

22 lipca 1944 roku Radio Moskwa ogłosiło, że wojska radzieckie wyzwoliły Chełm, a w mieście utworzony został PKWN, nieuznawany przez demokratyczne państwa organ władzy wykonawczej w Polsce. W rzeczywistości powstał on dzień wcześniej w Moskwie na polecenie Józefa Stalina, a członkowie PKWN przybyli do Chełma 27 lipca.

Twórcy manifestu deklarowali przywrócenie w Polsce wszystkich swobód demokratycznych, które nie mogą jednak służyć wrogom demokracji, konfiskatę mienia znajdującego się w rękach niemieckiego okupanta, zdrajców narodu i obszarników. Obiecywali przeprowadzenie reformy rolnej, odbudowę szkolnictwa i bezpłatne nauczanie.

Od 1 sierpnia 1944 roku siedzibą PKWN był Lublin. Rok później uchwałą Sejmu 22 lipca ustanowiono świętem narodowym. Zniesiono je w 1990 roku.

—tom, pap