Głodowe pensje akademickie ?

Ile można zarobić na UMK?

Sprawy Nauki

[Na UMK] wynagrodzenie profesora zwyczajnego w roku ubiegłym wynosiło w zależności od wydziału – od  7 266 zł (Wydział Teologiczny) do 12 608 zł (Wydział Prawa i Administracji).

Na podanych wydziałach profesor nadzwyczajny zarabiał od 6 130 zł do 11 452 zł, przy czym różnice między wynagrodzeniami prof. zwyczajnego i nadzwyczajnego były różne, w zależności od wydziału. Wynagrodzenia administracji oraz placówek wydzielonych kształtowały się od 2 193 zł (lektor w Ośrodku Alliance France) do 5 804 zł (Studium WF i Sportu).


ZMARNOWANA SZANSA

ZMARNOWANA SZANSA

Forum Akademickie, Krzysztof Pawłowski

Niewątpliwie stan obecny szkolnictwa wyższego i sektora nauki jest konsekwencją tego, że 20 lat temu politycy (ja też) naiwnie myśleli, iż zapewnienie szkołom wyższym bardzo rozwiniętej autonomii (chyba najszerszej w świecie) spowoduje, że uczelnie same się zreformują i przystosują do nowej rzeczywistości, szczególnie gospodarczej. Tak się nie stało i w efekcie pozostały rozdrobnione, branżowe uczelnie państwowe, zbudowane według narzuconego wcześniej systemu radzieckiego (niewielkie działania konsolidacyjne zaczęły się dopiero w latach 2000.). Niedostosowany do nowych warunków pozostał sektor nauki („postradziecki” PAN, system państwowych, branżowych instytutów badawczych i OBR w sytuacji, gdy większość przedsiębiorstw, które poprzednio instytuty obsługiwały, upadła lub została sprywatyzowana). Skutkiem zaniechania odgórnych reform z początku lat 90. jest funkcjonowanie części instytutów i OBR, które „zarabiają na przeżycie” na dzierżawie pomieszczeń czy budynków. Skutkiem jest też histeria w środowisku, gdy 18 października 2006 weszła w życie ustawa o lustracji, cokolwiek by o niej myśleć.

Jedną z przyczyn obecnego stanu rzeczy jest nadmierna autonomia uczelni publicznych i dominacja korporacji samodzielnych pracowników naukowych, która w sposób oczywisty działa na rzecz interesu grupowego i obrony status quo.

Każdy medal ma jednak dwie strony

Z CZWARTEJ SETKI

Forum Akademickie

Maciej Żylicz

W perspektywie 20 lat, jakie upłynęły od odzyskania przez nasz kraj niepodległości w 1989 r., polska nauka i szkolnictwo wyższe zyskały bardzo wiele. Najważniejsze pozytywne zmiany wynikają bezpośrednio z transformacji politycznej. Polscy uczeni mogli się uwolnić od wpływów politycznych (choć nie wszystkim się to udało), wymienialność złotówki umożliwiła, nawet przy skandalicznie niskich nakładach na naukę i szkolnictwo wyższe, bardziej racjonalne gospodarowanie pieniędzmi, uzyskaliśmy nareszcie swobodny dostęp do niezbędnych odczynników, książek czy aparatury badawczej. Mając paszport w kieszeni zaczęliśmy swobodnie uczestniczyć w międzynarodowym obiegu naukowym i na własnej skórze przekonaliśmy się, że nauka nie ma granic…

Każdy medal ma jednak dwie strony. Zwiększenie liczby studentów, bez równoczesnego zwiększenia dotacji budżetowej na szkolnictwo wyższe lub wprowadzenia odpłatności za studia doprowadziło do obniżenia poziomu nauczania. Autonomia wyższych uczelni jest tylko pozorna. Uczelnie nie mogą samodzielnie kształtować programów nauczania, ich budżety w sposób pośredni lub bezpośredni są kontrolowane przez Ministerstwo Nauki. Nie mogą w sposób niezależny zbywać majątku, pensje pracowników naukowych są niskie i nie zależą od jakości wykonywanej pracy, konkursy na stanowiska w instytucjach naukowych, jak i ocena pracowników, są w wielu przypadkach fikcją. Do dzisiaj mamy kłopoty z nostryfikacją dyplomów, szczególnie tych przyznanych poza UE. Profesor Harvardu nie może np. brać udziału w konkursie na dyrektora instytutu PAN, bo nie ma habilitacji. Jednocześnie toleruje się „turystykę habilitacyjną” i, zgodnie z umowami międzynarodowymi jeszcze z PRL, honoruje się habilitacje uzyskane w dość egzotycznych miejscach…

O nauce polskiej 20 lat później

Co słychać starego? czyli o nauce polskiej 20 lat później

Opcja na prawo , Nr 7-8/91-92, lipiec – sierpień 2009,

Czwarty czerwca 1989 r. to dla wielu Polaków jedna z dat przełomowych, data wychodzenia z komunizmu. Ale czy naprawdę wyszliśmy z komunizmu ? Chyba nie do końca. Co więcej, nie za bardzo chcemy się z komunizmem rozliczyć. Ustawy dokomunizacyjnej mimo upływu lat nie ma do tej pory i chyba chodzi o to, aby już nigdy jej nie było. W sprawie lustracji środowisko akademickie, zwykle konformistyczne, wykazało się iście heroiczną postawą, organizując bunt antylustracyjny. W walce o niepoznanie własnej historii wreszcie ujawnił się nonkonformizm, tak na co dzień deficytowy. Widać przeszłość środowiska akademickiego to sprawa poważna, skoro na jej poznanie uczelnie same sobie nakładają kaganiec, ograniczają wolność swoich badań.

Patologie na liście żądań uczelni niepublicznych

Uczelnie prywatne ostro rywalizują o kandydatów

Dziennik Polski

EDUKACJA. W najbliższych latach chętnych na studia może być nawet o 30 procent mniej – prognozuje resort nauki. Część szkół już teraz boryka się z tym problemem. Uczelnie niepubliczne chcą zrównania w prawach z publicznymi.

Podczas wczorajszego spotkania z premierem rektorzy prywatnych uczelni domagali się wprowadzenia zasad, które pozwoliłyby im na równoprawne konkurowanie z uczelniami państwowymi. – Musimy być kilka razy lepsi, żeby ktoś zaryzykował i przyszedł na płatne studia do nas, a nie do uczelni państwowej! – mówi dr Krzysztof Pawłowski, prezydent Wyższej Szkoły Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu. Nowosądecka szkoła z roku na rok odczuwa skutki niżu demograficznego. – Tracimy kandydatów na studia stacjonarne dlatego, że działamy na kompletnie nierównych zasadach – podkreśla dr Pawłowski. Aby temu zapobiec, Stowarzyszenie Rektorów i Założycieli Uczelni Niepaństwowych wystosowało pisma do premiera Donalda Tuska oraz do minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbary Kudryckiej, w których apeluje o poprawę sytuacji prywatnych szkół. Wczoraj rektorzy niektórych uczelni spotkali się z premierem oraz minister nauki. Rozmowa dotyczyła opracowanej przez szkoły listy „żądań uczelni niepublicznych w Polsce”. Jak się dowiedzieliśmy, resort nauki przygotuje teraz koncepcję zmian, którą przedstawi uczelniom w najbliższych dniach.  Na liście „żądań uczelni niepublicznych”, którą rektorzy przedstawili wczoraj na spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem i minister nauki prof. Barbarą Kudrycką, znalazł się m.in. postulat „usunięcia istniejących patologii” poprzez „przeprowadzenie badań kontrolnych ustalających skalę i odpowiedzialność personalną za zaangażowanie środków publicznych w nieuzasadnione interesem państwa tworzenie filii i zamiejscowych ośrodków uczelni publicznych”.