Medialne panowanie informacyjne

Medialne panowanie informacyjne

prawica.net

W kształtowaniu polskiej opinii publicznej nie do przecenienia jest też rola samych dziennikarzy, spośród których dość wąską grupę wylansowano w ciągu ostatnich kilkunastu lat wręcz na autorytety medialne. Ich dobór nie był i nie jest oczywiście przypadkowy. Są dobierani tylko spośród tych, którzy prezentują poglądy afirmujące czy wręcz apologetyzujące rzeczywistość współczesnej Polski, a przy tym sprawni manipulatorsko i pozbawieni skrupułów etycznych. W tym roku doszło już do takiej bezczelności, że gdy nagrodę dziennikarza roku 2008 otrzymał po raz pierwszy autentyczny mistrz rzemiosła dziennikarskiego Bogdan Rymanowski z TVN 24, „Gazeta Wyborcza” piórem zastępcy redaktora naczelnego zapłonęła oburzeniem i próbowała zdyskredytować ten wybór.

Za gwiazdy dziennikarskie zaś, którym powierza się autorskie programy publicystyczne w godzinach najlepszej i dobrej oglądalności i które zaprasza się do studia na debaty lub do roli ekspertów, uchodzą ludzie jawnie tendencyjni i manipulatorscy, a pozbawieni skrupułów zawodowych.

Multilokacja kandydatów na studentów

Hurtowe zapisy na studia

Dziennik Polski

Kandydaci rejestrują się na wybrane studia za pomocą elektronicznych formularzy, zamieszczonych na stronach internetowych uczelni. Taka forma rekrutacji miała być w założeniu wygodniejsza i sprawniejsza niż tradycyjne składanie dokumentów.– Zarejestrowałam się na trzy pokrewne kierunki. W ten sposób zabezpieczam się na wypadek, gdybym się na któryś nie dostała. Ale niektórzy przechwalają się, że mają już po kilkanaście rejestracji. To może doprowadzić do bałaganu i blokowania miejsc – martwi się nasza Czytelniczka, która zgłosiła nam sprawę. – Jeśli ktoś się nie dostanie na wymarzone studia i będzie na liście rezerwowej, to możliwe, że będzie zmuszony czekać w niepewności może nawet do września czy października na wiadomość, czy czasem nie zwolniło się jakieś miejsce.

Uniwersytet Jagielloński nie wprowadził ograniczeń w rejestracji, która prowadzona była jeszcze do wczoraj. Efekt? Rekordziści pozapisywali się na… 16 kierunków. Nie brakuje też kandydatów na 14, 13, 12, 11 czy 10 kierunków.

– W myśl ustawy o szkolnictwie wyższym, nie możemy ograniczyć liczby dokonywanych przez kandydata rejestracji, może zarejestrować się na dowolną liczbę kierunków – mówi Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka UJ.

Wieloetatowość rektorów

Rektorowi wystarczy jedna zgoda

Rz

Po reelekcji dziekan lub rektor nie musi się ubiegać o akceptację swojego dodatkowego miejsca pracy.

Takie stanowisko prezentuje Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Nauczyciel akademicki, który chce dorabiać w kilku miejscach poza uczelnią, musi uzyskać na to zgodę odpowiednich władz uczelni, o czym przesądza art. 129 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym.

Na dodatkowe zatrudnienie w ramach stosunku pracy u więcej niż jednego dodatkowego pracodawcy lub prowadzenie działalności gospodarczej łącznie z jednym dodatkowym zatrudnieniem musi się zgodzić rektor. Inaczej nauczycielowi grozi rozwiązanie stosunku pracy za wypowiedzeniem w uczelni publicznej stanowiącej jego podstawowe miejsce pracy.

Inaczej jest w wypadku tych nauczycieli, którzy pełnią funkcję jednoosobowego organu uczelni publicznej (dziekana, rektora) lub jego zastępcy. Podjęcie przez nich dodatkowego zatrudnienia w ramach stosunku pracy lub rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej wymaga wcześniejszego uzyskania zgody właściwego organu kolegialnego uczelni (rady wydziału, senatu). Wykonywanie jej bez tej zgody powoduje wygaśnięcie mandatu.

Co wówczas, jeśli dana osoba zostanie ponownie wybrana do pełnienia określonej funkcji? Czy nowa rada wydziału musi zgodzić się na dorabianie przez ponownie wybranego dziekana? – Kontynuowanie dodatkowego zatrudnienia przez osoby pełniące funkcje wymienione w art. 129 ust. 2, w kolejnej kadencji nie wymaga ponownej zgody właściwego organu kolegialnego uczelni, o ile zgoda taka została wyrażona dla tego samego miejsca zatrudnienia w kadencji poprzedniej. Przepisy nie przewidują też możliwości odwołania zgody na podjęcie dodatkowego zatrudnienia – informuje Dorota Dziuba z biura prasowego MNiSW.

Nie wszyscy aprobują taką wykładnię. – Interpretacja ministerstwa nie służy transparentności i rozwojowi zasad demokratycznych w szkolnictwie wyższym. Zgoda dla nauczyciela akademickiego, ma inne znaczenie i cel niż dla dziekana lub rektora – uważa prof. Adam Szeląg z Akademii Medycznej we Wrocławiu. Jego zdaniem nowo wybrane organy kolegialne powinny udzielić zgody na dodatkowe zatrudnienie także osobom ponownie wybieranym na nową kadencję. Przyjęcie, że stara zgoda obowiązuje podważa cel wyborów i kompetencje nowych rad wydziału i senatu.

Praktyka jest niejednolita. – W wypadku nauczycieli akademickich „niefunkcyjnych” zgody zachowują ważność. „Funkcyjni muszą uzyskać zgodę na kontynuowanie dodatkowego zatrudnienia z każdą nową kadencją. Nawet w przypadku reelekcji, senat (w przypadku rektora, prorektorów) lub rada wydziału (w przypadku dziekanów, prodziekanów) muszą ponownie wydać zgodę na dodatkowe zatrudnienie danej osoby – wyjaśnia Magdalena Gardas, rzecznik prasowy Uniwersytetu Szczecińskiego.