Matura z konformizmu i bylejakości

Matura z konformizmu i bylejakości

Rz

Najprostsza matura sprawia najmniej problemów. Abiturienci zadowoleni, bo wszystko poszło lekko. Nauczyciele – bo potwierdzili swoje umiejętności pedagogiczne. I wreszcie politycy, bo nikt im głowy nie zawraca pytaniami, co się z edukacją dzieje. Dla polityka bowiem najlepsza edukacja jest czymś niewidocznym. Bez protestujących nauczycieli i niedouczonych młodzieńców.

Cel jest tuż-tuż, jak się wydaje, pedagogiczna nirwana nadciąga. Wszelako to pozór. Nawet, jeśli wymyślimy maturę najprostszą, to ona i tak za kilka lat okaże się zbyt trudna. Wszystko zacznie się wtedy od nowa. Poziom edukacji bowiem, zamiast iść w górę, podąża konsekwentnie drogą w dół. Może więc oszczędźmy sobie trudu i maturę zlikwidujmy.

Wprawdzie nowoczesna szkoła nie karci uczniów, nie wali ich linijką, a już tym bardziej nie wmawia wielkości Słowackiego, ale i bez tego bije rekordy w kształceniu społecznego konformizmu, braku oryginalności i bylejakości. Stary poczciwy Pimko jest przy niej prawdziwym żołnierzem wolności.

Szkoła, która wszystkich traktuje równo, za wiele nie wymaga, za to wiele moralizuje – a więc szkoła współczesna, kończona symboliczną maturą, nie jest w stanie już wykształcić indywidualnego charakteru ucznia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: