Dyskusja sejmowa w sprawie kontroli PKA na UJ

IMG_4478

Informacja na temat wyjaśnienia motywów podjęcia i zmiany decyzji Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Barbary Kudryckiej o kontroli Państwowej Komisji Akredytacyjnej na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Biuletyn nr:2217/VI, Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży /nr 111/


Zero tolerancji dla myślenia

Zero tolerancji dla myślenia

Rz

Działania reformatorów polskiej edukacji przyprawiły o czarną rozpacz naukowców. W liceum, zwanym dotychczas ogólnokształcącym, zlikwidowano naukę takich przedmiotów, jak fizyka, biologia, geografia czy historia – piszą działacze społeczni i publicyści.

Bezmyślność gwarantem sukcesu na maturze!”,

„Nie ucz się – inni wiedzą mniej i będzie im przykro”,

„Nauczycielu: ucząc dzieci, łamiesz prawo!”.

Te hasła to nie bazgroły ze ścian szkolnej szatni. To przybliżona treść apeli, jakie w ostatnim czasie wystosowały polskie władze oświatowe do uczniów i nauczycieli.

Reformowanie polskiej edukacji trwa od końca lat 90. Obecna ekipa wprowadza właśnie drugi etap reformy, niewiele przejmując się głosami protestu. Autorom najnowszych zmian chodzi nie tylko o obniżenie wieku szkolnego, które wprowadzają pod hasłem wyrównywania szans edukacyjnych. „Wyrównywanie poprzez obniżanie” dotyczy w sposób dosłowny także innych segmentów systemu edukacji.

Jest to obniżanie wymagań, szeroko rozumiane obniżanie poziomu oraz eliminowanie niestandardowego sposobu myślenia. Zbyt ambitni nauczyciele, zbyt kreatywni uczniowie stają się dla ministerstwa zawadą. W ostatnich dniach jedni usłyszeli, że źle wykonują swoje obowiązki, drudzy, że twórcze myślenie powinni pozostawić za drzwiami szkoły.

Tajne komplety z nauki czytania 

Początek wyrównywania ma miejsce już w przedszkolu. Na początku maja rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej zapowiedział, że sześciolatki pozostawione przez rodziców w przedszkolach mają się nie uczyć. Celem tego bezprecedensowego w dziejach światowego szkolnictwa apelu jest wyrównanie poziomu dzieci do wymagań nowej podstawy programowej, która zakłada, że sześciolatki dopiero w szkole poznają litery. Problem dotyczy całych roczników dzieci, mamy tu więc do czynienia z wyrównywaniem na szeroką skalę.

Nauczyciele przedszkolni zapowiedzieli, że nie pozwolą na regres intelektualny wychowanków. Zostali więc przywołani do porządku. Rzecznik MEN zagroził, że ucząc według starego programu, złamią prawo. W tej sytuacji nauczyciele zadeklarowali prowadzenie tajnych kompletów z nauki czytania. I tak przedszkolaki od maleńkości nauczą się nie tylko literek, ale i konspiracji. Być może za kilkanaście lat to doświadczenie pozwoli im się identyfikować jako pokolenie „zakazanych czytanek”.

Na drugim końcu cyklu edukacyjnego wyrównanie objęło absolwentów szkół średnich. Kilka dni temu szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej zupełnie na poważnie poprosił maturzystów, żeby na czas egzaminu wyłączyli twórcze myślenie. Wszystko z powodu osławionego klucza oceny, który wyplenia zdolnych i kreatywnych uczniów jak perz.