O czym nie można dyskutować na uniwersytecie

O czym można dyskutować na uniwersytecie
Rz

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego odwołał w środę konferencję o homoseksualizmie z udziałem Paula Camerona. Uznano, że poglądy amerykańskiego psychologa mogą narazić warszawską uczelnię na zarzut homofobii.

m.in.

Magdalena Środa, filozof, feministka

Wolność słowa ma granicę i jest nią język dyskryminacji i przemocy. To, co mówią osoby podobne do Paula Camerona, jest formą judzenia przeciwko homoseksualistom. Nie ma to nic wspólnego z nauką ani z religią. UKSW i KUL to nie są uczelnie ks. Rydzyka, tylko poważne uczelnie naukowe. Do takich miejsc ludzie, którzy nie przestrzegają pewnych standardów naukowych, moralnych i cywilizacyjnych, powinni mieć wstęp wzbroniony…..

Ryszard Legutko, filozof

Na uczelniach pojawiają się różni dziwni ludzie. Gdy ktoś reprezentuje skrajnie lewe skrzydło, to wszelkie protesty przeciw niemu są traktowane jako dyskryminacja i przejaw tłamszenia myśli. Jeśli jednak ktoś reprezentuje prawą stronę, to przyjęcie go na uczelni uznawane jest za skandal. Szczególnie dotyczy to homoseksualizmu. Obecnie o tym zjawisku można mówić tylko entuzjastycznie. Gdy ktoś pozwoli sobie na krytykę – nawet dobrze uargumentowaną – naraża się na gwałtowne i często ordynarne ataki. Nie będę oceniał warsztatu naukowego pana Camerona, ale presja, jakiej doświadczył, jest niedopuszczalna, szczególnie ze strony uczelni katolickich…..

Jedna odpowiedź

  1. Nowe „getto ławkowe”

    Sobota-Niedziela, 9-10 maja 2009, Nr 108 (3429)
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090509&id=my52.txt

    Ewa Polak-Pałkiewicz

    Analogia nasuwa się sama. Jesteś inny, nie podzielasz „obowiązującej linii partii”, tj. „Gazety Wyborczej”, masz czelność uważać, że tylko rodzina jest OK, że jedynie heteroseksualizm jest normalny – wynocha z miejsc dla wszystkich. Jazda do kąta!

    Przed wojną, w latach 30., niektóre uczelnie w naszym kraju – ku rozpaczy profesorów, m.in.: Tadeusza Kotarbińskiego, Stanisława Kulczyńskiego, Stanisława Ossowskiego, Mieczysława Michałowskiego, i przy ich zdecydowanych protestach – wprowadziły „getto ławkowe” dla studentów pochodzenia żydowskiego, chcąc ich symbolicznie i fizycznie odizolować od pozostałych. Wrogie Polsce środowiska postarały się wówczas, by nadać sprawie międzynarodowy rozgłos, przytaczano ją szeroko, m.in. na uczelniach europejskich, jako przejaw „odwiecznego polskiego antysemityzmu”. Dziś z tego pomysłu korzysta – jakże twórczo go rozwijając (!) – prorektor uczelni katolickiej w Warszawie.

    Prorektor UKSW wraca do „tradycji”
    Organizatorzy konferencji naukowej na temat homoseksualizmu, ich gość ze Stanów Zjednoczonych oraz słuchacze zostali wyproszeni nie tylko ze wspólnej dla wszystkich przestrzeni akademickiej, ale nawet z obrębu murów uczelni. Czy czymś jej grozili? Jedynie tym, że wypowiedziane miały być słowa prawdy, podważające jazgot propagandy homoseksualnej. Paść miały poważne argumenty naukowe, medyczne. Pojawić się miały wyniki wieloletnich studiów, obserwacji i analiz. Zestawione miały być ze sobą fakty i propaganda. Paul Cameron nie jest wodzirejem medialnym, złotoustym felietonistą czy opowiadaczem zabawnych gagów. Jest naukowcem, założycielem instytutu badawczego, poważnym autorytetem w swoim kraju i poza nim. Nie tak poważnym jednak dla prorektora uczelni noszącej imię ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, żeby nie uznał za stosowne wskazać mu drzwi. Wynocha z budynków, gdzie nie ma miejsca dla prawdy!
    Czy nie jest to powrót do najgorszych czasów (hitlerowskich, stalinowskich), gdy uniwersytety stały się martwe, kneblowano usta uczonym lub wyrzucano ich na bruk, za to wszędzie panoszyli się aktywiści w brunatnych koszulach lub czerwonych krawatach, wysługujący się reżimowi, który swoją strategię opierał na kłamstwie i brutalnej przemocy? Mali karierowicze, szpiclujący, piszący donosy i prześladujący ludzi, którzy nie przeszli na służbę ideologii. Ich oślizgłe metody dziś najwyraźniej są rehabilitowane w niektórych miejscach. Prawda i ludzie otwarcie występujący w jej obronie znów zaczynają być prześladowani. Prawda jest niewygodna tam, gdzie zaczynają rządzić interesy, gdzie trzeba się podobać, być miękkim, lisim, opływowym. Mówiąc „tak”, wypowiadać jednocześnie „nie”. Dziś władza nie musi zamykać profesorów do obozów, robić nocnych obław, wyprowadzać z kolbami przyciśniętymi do pleców do samochodów zwanych sukami. Ma idealne narzędzie „aksamitnej” przemocy – media. Od jakiegoś czasu coraz wyraźniej od perswadowania, narzucania, „oblepiania” umysłów wyselekcjonowanymi informacjami etc. przechodzą one do nowej metody – zastraszania.

    Wolność jest zbyt cenna
    Gość konferencji naukowej, Paul Cameron, po zatrzaśnięciu przed nim bram UKSW, w wypowiedzi dla portalu Fronda.pl nie zamierzał „cedzić słówek”, jak to się dość często dziś praktykuje, także niestety w środowiskach akademickich: mówił wprost o zagrożeniu prawa Polaków do wolności słowa, prawa do słuchania prawdy. Ocenzurowanie wolnej debaty – gdzie ma być dla niej bardziej stosowne miejsce niż uniwersytet? – w Polsce, której cały Zachód był wdzięczny za jej odwagę w obaleniu komunizmu, uznał za przejaw niesprawiedliwości, któremu trzeba się przeciwstawić. „Proszę, nie pozwólcie ugiąć kolan katolickiemu uniwersytetowi przed ruchem homoseksualnym” – apelował ten obrońca człowieka i rodziny. Przypominał, że wolność słowa gwarantuje w naszym kraju Konstytucja.
    Warto zadać pytanie, czy kompromitująca decyzja władz UKSW – haniebnie służalcza wobec środowisk uzurpujących sobie nieograniczony wpływ na myślenie i postawę Polaków, zwłaszcza młodych ludzi, ale także dyktujących warunki w sprawie wolnej debaty, wymiany myśli – spotka się z odważną, stateczną odpowiedzią ze strony innych środowisk uniwersyteckich: rektorów, senatów, ludzi nauki. Jeżeli tak się nie stanie, będzie to początek staczania się polskich środowisk akademickich po linii pochyłej.
    Propaganda – która lansuje sprzeciw wobec „wykluczenia innych orientacji”, jakiegokolwiek knebla na języku, „szacunku dla inaczej myślących” etc., a jednocześnie straszy i szantażuje tych, którzy się jej nie podporządkowują – okaże się wtedy silniejsza niż solidarność w poszukiwaniu prawdy i służeniu prawdzie. Między innymi, jak w przypadku warszawskiej konferencji, w tak podstawowych sprawach, jak: zdrowie, bezpieczeństwo dzieci, przyszłość rodzin. Profesorowie, nie dajcie sobie odebrać prawa do wolnego słowa! Nie warto marnować w ten sposób wielosetletniego dorobku polskich uczelni, azylu wolnej myśli (jak przypomniał Paul Cameron: „wolność słowa jest zbyt rzadka, wolność jest zbyt cenna”). Studenci, nie dajcie się wepchnąć do nowego, udoskonalonego „getta ławkowego”! Obrońcie prawdę w murach waszych uczelni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: