Studencki Komitet Wolności Słowa

Studenci UKSW założyli Studencki Komitet Wolności Słowa  

Fronda    

Studenci UKSW po wczorajszej reakcji „Gazety Wyborczej” na planowaną konferencję o homoseksualizmie powołali Studencki Komitet Wolności Słowa. – Prasa nie może nam mówić, na jakie tematy wolno nam się wypowiadać, a na jakie nie – mówiła reprezentująca komitet Katarzyna Stępkowska.

W oficjalnym oświadczeniu Komitetu wyrażono żal z powodu odwołania konferencji, łamania wolności słowa i chęci skrępowania badań naukowych: – Poczułam ból i zaskoczenie po odwołaniu konferencji, to dziwi, że w państwie demokratycznym można wypowiadać się tylko zgodnie z linią polityczną danego medium, bo to „Gazeta Wyborcza” wywołała ten chaos medialny, prasa nie może nam mówić, na jakie tematy wolno nam się wypowiadać, a na jakie nie. Media mają wielką siłę, pamiętajmy, aby tę siłę dobrze wykorzystywać – stwierdziła Katarzyna Stępkowska. – Prasa nam jest potrzebna, abyśmy mogli budować państwo demokratyczne, zadajmy sobie jednak pytanie, jaka prasa? – pytała Stępkowska.

Marcin Iwanowski, reprezentant parlamentu studenckiego apelował o poparcie i zdecydowanie zaprotestował przeciw nagonce „Wyborczej”: – Gdyby konferencja się nie odbyła cofnęlibyśmy się do ery komunizmu, kiedy to władza dyktowała o czym możemy rozmawiać. Tak właśnie robi „Gazeta Wyborcza”. Naruszony został standard, jakim jest wolność słowa i wolność badań na uniwersytecie, nie możemy na to pozwolić. Was, studentów, proszę o poparcie.

O czym nie można dyskutować na uniwersytecie

O czym można dyskutować na uniwersytecie
Rz

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego odwołał w środę konferencję o homoseksualizmie z udziałem Paula Camerona. Uznano, że poglądy amerykańskiego psychologa mogą narazić warszawską uczelnię na zarzut homofobii.

m.in.

Magdalena Środa, filozof, feministka

Wolność słowa ma granicę i jest nią język dyskryminacji i przemocy. To, co mówią osoby podobne do Paula Camerona, jest formą judzenia przeciwko homoseksualistom. Nie ma to nic wspólnego z nauką ani z religią. UKSW i KUL to nie są uczelnie ks. Rydzyka, tylko poważne uczelnie naukowe. Do takich miejsc ludzie, którzy nie przestrzegają pewnych standardów naukowych, moralnych i cywilizacyjnych, powinni mieć wstęp wzbroniony…..

Ryszard Legutko, filozof

Na uczelniach pojawiają się różni dziwni ludzie. Gdy ktoś reprezentuje skrajnie lewe skrzydło, to wszelkie protesty przeciw niemu są traktowane jako dyskryminacja i przejaw tłamszenia myśli. Jeśli jednak ktoś reprezentuje prawą stronę, to przyjęcie go na uczelni uznawane jest za skandal. Szczególnie dotyczy to homoseksualizmu. Obecnie o tym zjawisku można mówić tylko entuzjastycznie. Gdy ktoś pozwoli sobie na krytykę – nawet dobrze uargumentowaną – naraża się na gwałtowne i często ordynarne ataki. Nie będę oceniał warsztatu naukowego pana Camerona, ale presja, jakiej doświadczył, jest niedopuszczalna, szczególnie ze strony uczelni katolickich…..