Uczelnie w boju o studenta

Uczelnie do boju! Student na wagę złota

GW    

Szkoły wyższe walczą o maturzystów z niżu demograficznego. Akademia Muzyczna zamierza kształcić anglistów, Politechnika Poznańska – plastyków, a Akademia Wychowania Fizycznego przyjmie nawet nieumiejących pływać. 

Unia broni internetu

Unia broni internetu

PAKIET TELEKOMUNIKACYJNY ODRZUCONY 

tvn.24

Internauci mogą triumfować – Europarlament odrzucił Pakiet Telekomunikacyjny. Powód? Obrona prawa użytkowników sieci do wolnego dostępu do Internetu. Jest to jednak triumf połowiczny, bo europosłowie wrócą do tematu w następnej kadencjiO co chodzi w Pakiecie Telekomunikacyjnym? Internauci alarmowali, że zawarte w nim zapisy zagrażają wolności Internetu. Dzień przed głosowaniem na wątpliwości użytkowników sieci, którzy od tygodni zasypują skrzynki europosłów setkami protestacyjnych maili, odpowiadał poseł sprawozdawca Pakietu Malcolm Harbour. Zapewniał, że nie miał on i nie ma nic wspólnego z ograniczaniem korzystania z Internetu.
– To rządy narodowe zajmują się ewentualnym ograniczaniem dostępu do sieci. Nie ma w tej dziedzinie zaleceń na poziomie Unii Europejskiej. Możemy jedynie wymagać, by konsumenci otrzymywali informacje o zablokowanych stronach – argumentował Harbour. Jak dodał, alarmujące głosy internautów o zagrożonej wolności sieci „to już czysta fantazja”. – W Pakiecie nie ma nic na ten temat. Internet powinien zawsze być wolny, co nie znaczy, że pozbawiony jakichkolwiek regulacji – podsumował.

 

 

Los internetu zagrożony

Bruksela decyduje o losie internetu – dziś głosowanie

tvn.24

Brukselscy oficjele chcą ograniczyć nam dostęp do internetu – alarmują użytkownicy sieci. O jej losach w obecnym kształcie zdecydują europarlamentarzyści w środę, w południe. Głosowanie przeciw Pakietowi Telekomunikacyjnemu zapowiedziało kilku polskich europosłów.

Według internautów, którzy od tygodni zasypują europosłów mailami w tej sprawie, rozwiązania proponowane w Pakiecie umożliwią cenzurowanie sieci na poziomie dostawców.O co chodzi?

Dr. Monica Horton z Uniwersytetu Westminster, która od miesięcy śledzi postępy w tworzeniu europejskiego prawa, wyjaśnia, że chodzi o pozornie niewinny zapis „warunki limitujące dostęp do i/lub użytkowanie serwisów i aplikacji”, który pojawia się w kilku artykułach Pakietu.

– Ten zapis oznacza, że operatorzy będą mogli zablokować lub filtrować dostęp do stron internetowych według własnego wyboru, bez oglądania się na prawa użytkowników. I żaden urząd nie będzie miał prawa ani do wtrącania się w to, co robią, ani do powstrzymania ich. Już teraz T-Mobile w Niemczech, a Telefonica w Hiszpanii blokują Skype’a – mówi nam dr. Horton.

Syndrom akademicki a nowa matura

Syndrom akademicki a nowa matura 

Polityka, blog Dariusza Chętkowskiego

Syndrom akademicki to zaburzenie występujące u ludzi nauki, którzy wyobrażają sobie, że nie muszą przygotowywać się do podjętych zadań, bowiem i tak wszystko najlepiej wiedzą. Na syndrom ten musieli zapaść uczestnicy dyskusji o przyszłości matury, jakązorganizowało MEN w pierwszym dniu egzaminu maturalnego. Dzisiaj większość serwisów obiegła wiadomość, że matura ustna z języka polskiego może być w formie pracy grupowej. Jak doszło do powstania tak nonsensownego pomysłu?

Zaproszeni goście, wśród nich był między innymi sławny prof. J. Bralczyk, nie poczuwali się do obowiązku, aby przygotować się do dyskusji o przyszłości matury. Bo niby po co, skoro każdy z dyskutantów jest mądry i wybitny. W efekcie ludzie przyszli na spotkanie z niczym i musieli na miejscu coś zaimprowizować, bo przecież media czekały na jakieś konkrety. Usiedli i przy kawie zaczęli podrzucać pomysły. Ponieważ nie wypadało milczeć, goście gadali, co im ślina na język przyniosła. ..Niestety, tak właśnie reformuje się oświatę w Polsce. Zaprasza się akademicki establishment, który nie ma bladego pojęcia o sytuacji w szkolnictwie, i prosi go się, aby łaskawie wymyślił reformę oświaty. I akademicy wymyślają: bez przygotowania, bez badań i działań, bez konsultacji z nauczycielami, uczniami i ich rodzicami, wymyślają na zasadzie czary mary pstryk i nowa koncepcja matury gotowa. A potem nauczyciele i uczniowie muszą się męczyć.

Otwarta nauka – konferencja na Uniwersytecie Warszawskim

Otwarta nauka – konferencja na Uniwersytecie Warszawski

PAP – Nauka w Polsce

Od 15 maja będzie dostępna internetowa baza danych elektronicznych wersji książek naukowych i akademickich. Działalność serwisu oficjalnie zainaugurowano we wtorek, 5 maja,  na konferencji promującej koncepcję otwartej nauki na Uniwersytecie Warszawskim„Otwarta nauka to bardzo szerokie pojęcie obejmujące różne działania związane z wykorzystaniem nowoczesnych technologii dla ułatwienia komunikacji naukowej, współpracy naukowej oraz edukacji na poziomie szkolnictwa wyższego” – powiedział PAP współorganizator konferencji, koordynator programu „Otwórz książkę” Alek Tarkowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego (ICM UW). 

W skrócie chodzi o udostępnianie w internecie elektronicznych wersji książek, artykułów i referatów naukowych oraz materiałów akademickich, np. wykładów lub podręczników. We wtorkowej konferencji, pod honorowym patronatem prezesa Polskiej Akademii Nauk prof. Michała Kleibera, wzięli udział naukowcy, bibliotekarze uniwersyteccy i tzw. administratorzy nauki.

Jak dodał Tarkowski, z otwartością wiąże się przede wszystkim przejrzystość nauki. „Otwarty dostęp do publikacji naukowych ułatwia weryfikację wyników badań, ułatwia budowanie na już zastanych materiałach” – tłumaczył, podkreślając, że są to podstawowe czynności, które musi wykonywać rzetelny badacz.

W Polsce, jak dodał, nie ma na razie powszechnego dostępu do publikacji. Tylko 20 na 1200 czasopism naukowych publikuje część swojej treści w internecie. A właśnie w czasopismach najczęściej naukowcy ogłaszają swoje wyniki badań. Nie ma też w sieci publicznych repozytoriów, czyli miejsc, w których autorzy artykułów mogliby ogłaszać kopie swoich tekstów opublikowanych wcześniej w wersji papierowej.

Niewiele lepiej jest z książkami. W tym celu ICM UW rozpoczęło program „Otwórz książkę”. Jest to internetowa baza danych elektronicznych wersji książek. Udostępniają je sami autorzy, a korzystanie z nich jest bezpłatne. Na wtorkowej konferencji oficjalnie zainaugurowano działalność serwisu http://otworzksiazke.pl. Dla użytkowników będzie on dostępny od 15 maja. W bazie mają być dostępne też stopniowo cyfrowe wersje publikacji naukowych zgromadzone w Bibliotece Narodowej.

Niezawisłość od rozumu

Niezawisłość od rozumu    

Rz,    Blog Pawła Lisickiego

Dwadzieścia lat po upadku komunizmu są w Polsce ludzie, którzy nie rozumieją wolności słowa. Nie wiedzą też, na czym polega w nowoczesnym państwie kontrolna funkcja mediów. Co gorsza, są to ludzie, których powinno się otaczać szczególnym uznaniem, a ich decyzje powinny cieszyć się szacunkiem. Powinny. Wszakże nieraz potwierdza się stara prawda, że sam formalny autorytet nie wystarczy, by reprezentować mądrość i rozsądek.

Doprawdy, aż trudno uwierzyć, ale stało się: polski Sąd Najwyższy uznał, że przestępstwo ujawnienia tajemnicy państwowej mogą popełnić nie tylko urzędnicy zobowiązani do jej ochrony, ale też dziennikarze, którzy ją publikują. Jest to orzeczenie niebywałe. I to nie tylko dlatego, że pozostaje w sprzeczności z ogólnoeuropejską tendencją do ochrony praw dziennikarzy. Więcej. Oznacza ono zmianę dotychczasowego orzecznictwa polskich sądów i praktyki prokuratorskiej. Ten wyrok ośmiesza i kompromituje. Gdyby zastosować go w praktyce, większość przestępstw korupcyjnych, większość przypadków nadużycia władzy przez polityków nigdy nie ujrzałaby światła dziennego. Nie ma sensu przypominać przywoływanej zawsze w takiej chwili afery Watergate.