Intelektualiści oburzeni nagonką na prof. Nowaka

Intelektualiści oburzeni nagonką na Nowaka

netbird.pl

Po opublikowaniu książki autorstwa Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia”, powstałej na podstawie pracy magisterskiej, której promotorem był profesor Nowak, w mediach rozpętała się burza.

Profesor Nowak spotykał się z objawami nieprzychylności, a niejednokrotnie chamstwa. Sprawę opisaliśmy na naszym portalu.

Wybitni przedstawiciele świata nauki wypowiedzieli się na łamach naszego portalu o nagonce, z jaką w ostatnim czasie spotyka się profesor Nowak. Naukowcy nie kryją oburzenia, że tak zasłużony historyk, jakim jest prof. Nowak, spotyka się z brutalnością i chamstwem.

Czy będzie habilitacja z badania habilitacji ?

Badanie habilitacji rektora Akademii Medycznej

GW

Habilitacja rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu musi zostać jeszcze raz oceniona. To przełom w sprawie obwinianego o popełnienie plagiatu prof. Ryszarda Andrzejaka.

Decyzję o wznowieniu postępowania wobec prof. Andrzejaka podjęło prezydium Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej ds. Stopni i Tytułów. To niezależna instytucja nadzorująca procedurę przyznawania stopni naukowych. Centralna Komisja opiniuje nominacje profesorskie i wyznacza recenzentów prac habilitacyjnych.
W poniedziałek to ona zdecydowała, że rada Wydziału Lekarskiego wrocławskiej AM musi powtórzyć procedurę dotyczącą pracy habilitacyjnej rektora.

 To znaczy, że należy raz jeszcze powołać recenzentów, którzy zweryfikują jakość pracy prof. Andrzejaka, w tym zarzuty o popełnienie plagiatu – mówi prof. Osman Achmatowicz, sekretarz Komisji ds. Stopni i Tytułów. 

O popełnienie plagiatu ponad pół roku temu oskarżyli rektora związkowcy z uczelnianej „Solidarności 80”. Twierdzą, że rektor skopiował około 90 fragmentów z prac, m.in. prof. Witolda Zatońskiego i prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz, dzisiaj dziekan Wydziału Lekarskiego AM we Wrocławiu. – Najobszerniejsze części mają nawet trzy strony – mówił dr Jarosław Pająk z „Solidarności 80”.
Rektor kategorycznie odrzucał zarzuty. 

O zapomnianym wybryku studentów UJ

O zapomnianym wybryku studentów UJ

Nowe Państwo

Senna atmosfera najstarszej uczelni w Polsce prysła w marcu 2006 roku. Grupa 130 studentów wystosowała list do rektora. Niestety, sekretarka poinformowała nas, że rektor Karol Musioł nie ma czasu na spotkanie z nami. Myliła się. Następnego dnia, już w obecności kamer, rektor okazał się być najsympatyczniejszym i najbardziej otwartym interlokutorem. „Uważamy, że mamy pierwszeństwo domagać się, nieskalanej donosicielstwem państwu komunistycznemu, przeszłości wykładowcy” – te słowa naszego listu przyjęte zostały z pełnym zrozumieniem.

Rewolucja na uczelniach

Rewolucja na uczelniach

Koniec ze studiowaniem kilku kierunków naraz i stypendiami naukowymi. Minister nauki i szkolnictwa wyższego planuje rewolucyjne zmiany.

Gazeta Studencka, Mariusz Drozdowski / 27.04.2009 

Unijne pieniądze aktywnie wspierają polskie uczelnie

Unijne pieniądze aktywnie wspierają polskie uczelnie

PAP – Nauka w Polsce

Polskie uczelnie od czasu wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej aktywnie uczestniczą w unijnych programach, dzięki którym mogły m.in. zmodernizować budynki, zakupić sprzęt laboratoryjny czy wyszkolić kadry. Według ministerstwa nauki, polscy naukowcy za rzadko sięgają jednak do funduszy UE na badania naukowe. Jak poinformował rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNISW) Bartosz Loba, wśród polskich uczelni, które najaktywniej starają się o finansowanie badań naukowych, są m.in. Politechnika Warszawska, Uniwersytet Warszawski, Instytut Podstawowych Problemów Techniki PAN, Akademia Górniczo-Hutnicza, Uniwersytet Jagielloński oraz Politechnika Wrocławska. 
Według Loby, przystąpienie Polski do UE pozwoliło Polsce czynnie uczestniczyć w kształtowaniu treści 7. Programu Ramowego. „Obecnie polscy delegaci i eksperci uczestniczą w spotkaniach komitetów programowych, przygotowujących programy pracy. Dzięki temu możliwe będzie podjęcie starań o ogłaszanie konkursów w tematach, w których polskie zespoły mają największą szansę na sukces” – uważa Loba.

Jednak – jak zastrzegł rzecznik – polskie grupy badawcze zdobywają w UE najmniej pieniędzy, licząc w stosunku do wartości PKB. Np. w latach 2002-2006 z naszego wkładu do budżetu UE polscy uczeni „odzyskali” jedynie 53,6 proc. środków. Dla porównania, w przypadku Czech było to 75 proc., Węgier – 96 proc., a Słowenii – 155 proc.

Uczelnie nie są zainteresowane badaniem archiwów IPN

Teczki w internecie, ale nie za cenę IPN-u

Polska

Publikacja esbeckich materiałów w sieci jest potrzebna, ale może na lata zablokować pracę instytutu – na apel Pawła Fąfary odpowiada były szef oddziału IPN w Krakowie prof. Ryszard Terlecki, z którym rozmawia Anna Gwozdowska.

Czy jest jakiś inny sposób, żeby upowszechnić wiedzę na temat teczek? 
Można zachęcić uniwersytety do napisania stu czy dwustu prac doktorskich na temat wielorakich aspektów funkcjonowania agentury. W różnych środowiskach i w różnych okresach. Po 4-5 latach otrzymamy ogromną wiedzę na temat teczek. 

Ale czy można liczyć na uczelnie, które przecież sprzeciwiły się lustracji? 
Niestety, uczelnie nie są zainteresowane badaniem archiwów IPN. Najczęściej ludzie z IPN-u piszą coś o najnowszej historii w oparciu o archiwa po bezpiece. Notabene, ciekawe, że według projektu nowelizacji ustawy o IPN autorstwa Platformy Obywatelskiej senaty uczelni mają opiniować członków kolegium instytutu. A przecież to one stworzyły front antylustracyjny. Na polskich uczelniach nie było rozliczenia ze spuścizną komunizmu. A nie chodzi przecież tylko o współpracę z SB, ale także o dorobek naukowy. Źródła karier wielu znanych dziś uczonych są kompromitujące. Wszyscy jednak machnęliśmy na to ręką. Skutki są takie, że tacy ludzie są we władzach wielu uczelni.