SPÓR O TYTUŁ DOKTORA HONORIS CAUSA DLA PREZYDENTA UKRAINY

SPÓR O TYTUŁ DOKTORA HONORIS CAUSA DLA PREZYDENTA UKRAINY

Wczoraj na spotkaniu z rektorem KUL księdzem Stanisławem Wilkiem płk Jan Niewiński, w imieniu kresowiaków wyraził sprzeciw wobec planów przyznania tytułu doktora honoris causa Wiktorowi Juszczence.

Kresowiacy i rodziny ofiar pomordowanych w wyniku działalności UPA protestują odkąd uczelnia wystąpiła z pomysłem odznaczenia z okazji 440-lecia unii lubelskiej przedstawicieli wszystkich państw, które wchodziły w jej skład. Lista obejmuje prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę, któremu organizacje kresowe zarzucają sympatyzowanie ze zbrodniarzami wojennymi. Na przedświątecznym spotkaniu z dziennikarzami rektor KUL powiedział, że tytuły nie honorują osób, ale narody, które reprezentują. Poszkodowani przez UPA podkreślają, że z Ukraińcami chcą żyć w przyjaźni.

– Nie występujemy przeciwko Ukraińcom, ale przeciw Juszczence, który swoim dekretem zrównał zbrodniarzy z ofiarami. 

Spotkanie, w trakcie którego płk Niewiński usiłował wyperswadować rektorowi kandydaturę Juszczenki, trwało ponad godzinę. Nie padły żadne konkrety. Z odrębnym listem w swoim imieniu przybyła wnuczka Stanisława Wyspiańskiego, Dorota Wyspiańska-Zapędowska, w którym napisała, że z uwagi na pozytywny stosunek do UPA prezydent Ukrainy moralnie nie zasługuje na przyznawany mu tytuł.

Czy uczelnia odstąpi od swego pomysłu? Decyzja zapadnie być może podczas dzisiejszego posiedzenia Senatu KUL.

RPO o „efekcie mrożącym” w UJ

RPO o „efekcie mrożącym” w UJ

Dziennik Polski

KONTROWERSJE. Rzecznik praw obywatelskich uważa, że niektóre sformułowania ze stanowiska Rady Wydziału z 24 kwietnia budzą wątpliwości związane z zapewnianiem wolności nauki i słowa w murach UJ.

Rzecznik Janusz Kochanowski przyznaje, że z pewnym niepokojem przyjął ten fragment uchwały Rady Wydziału, w którym członkowie Rady piszą: „szanując niezbywalne prawo każdego promotora do niezależnego wyboru tematu i zakresu prac dyplomowych, nad którymi sprawuje opiekę merytoryczno-metodologiczną, jednocześnie dostrzegamy potrzebę rozważnego ich dostosowywania do stopnia dojrzałości naukowej studenta, w szczególności w odniesieniu do zagadnień z najnowszej historii i zasad posługiwania się metodami badań historycznych”.

„Powyższe stwierdzenie może w praktyce zaowocować poważnym ograniczeniem przy wyborze tematów prac magisterskich i dyplomowych, stwarzając swoisty efekt mrożący dla badań naukowych i publikacji ich wyników odnośnie do pewnych zagadnień historii, w tym w szczególności w odniesieniu do wciąż słabo poznanej historii współczesnej naszego kraju” – pisze RPO w wystąpieniu.

Sprawa dotyczy książki Pawła Zyzaka pt. „Lech Wałęsa. Idea i historia”, wydanej przez wydawnictwo Arcana. Publikacja oparta jest na pracy magisterskiej, która została obroniona w czerwcu 2008 r. na Wydziale Historycznym UJ.

Prezes PAN: w nauce korzyści z UE są ewidentne

Prezes PAN: w nauce korzyści z UE są ewidentne

PAP – Nauka w Polsce

Wejście Polski do Unii Europejskiej przyniosło polskiej nauce wymierne korzyści, ale mogłyby być one jeszcze większe, gdyby polscy naukowcy aktywniej z Unią współpracowali – uważa prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Michał Kleiber. „Wejście Polski do Unii Europejskiej przyniosło polskiej nauce ewidentne korzyści. Ta doniosła polityczna zmiana sprzed pięciu lat usprawniła współpracę międzynarodową, która jest dla nauki kluczowa. Z definicji ma ona przecież międzynarodowy, globalny charakter” – powiedział w rozmowie z PAP prezes PAN. „Pieniądze, które są na badania z Unii Europejskiej są większe od tych, które można dostać w Polsce. Uczeni, którzy je otrzymują stają się arystokracją naukową. I tak powinno być. To jest normalny system” – ocenił Kleiber. 

„W Polsce, jak zresztą na całym świecie, badania naukowe rozwijają się tylko wtedy, gdy są konfrontowane z badaniami w innych krajach. To dopiero daje prawdziwe osiągnięcia” – dodał.

Według Kleibera, obecność Polski w Unii Europejskiej sprawia, że polscy naukowcy w większym stopniu uczestniczą w międzynarodowych projektach naukowych. Jego zdaniem, współpraca m.in. z Wielką Brytanią, Niemcami czy Francją spowodowała, że polscy uczeni, przejęli od zachodnich kolegów „metodologiczne wzorce”.

„Podłączyliśmy się do systemu, który tworzy dla nas pewien wzorzec funkcjonowania. Aby dostać pieniądze na badania trzeba w sposób jasny przedstawić swój pomysł, co zmusza polskich uczonych, aby na przykład bardzo dobrze przygotowywali aplikacyjne wnioski. Konieczność napisania w bardzo dobrej angielszczyźnie kilkunastu czy kilkudziesięciu stron powoduje, że polscy badacze wznoszą się na troszkę inny poziom kultury naukowej” – tłumaczył prezes PAN.

Jak powiedział Kleiber, istotną korzyścią dla polskiej nauki jest także zwiększenie rywalizacji pomiędzy polskimi uczonymi. W jego opinii, ci badacze, którzy zwyciężają w europejskich konkursach o naukowe granty stają się wzorem do naśladowania dla pozostałych.

Kleiber zastrzegł jednak, że Polska mogłaby osiągnąć większe sukcesy na polu nauki, gdyby uczeni aktywniej występowali o środki z 7. Programu Ramowego (środki unijne na finansowanie badań w latach 2007-2013 – PAP). „Tam są duże pieniądze, które przechodzą nam koło nosa. ..

. „Wierzę, że za kilka lat sytuacja polepszy się. Są pozytywne sygnały m.in. ze strony przygotowywanej przez rząd reformy nauki i szkolnictwa wyższego” – mówił Kleiber

Cyfrowa kolekcja współczesnych książek naukowych

Większy dostęp do publikacji naukowych receptą na rozwój wiedzy

PAP – Nauka w Polsce

Chcemy, z pomocą nowych technologii, zwiększyć dostępność publikacji naukowych. Ich niskie nakłady drukiem powodują, że z czasem korzysta się z nich rzadziej, niż to mogłoby i powinno mieć miejsce – mówią autorzy ogólnopolskiego projektu „Otwórz książkę”, którego celem jest stworzenie cyfrowej kolekcji współczesnych książek naukowych, udostępnionych przez autorów. W jej skład wejdą również książki niedostępne już na rynku w wersji drukowanej, a mimo to posiadające wartość naukową i edukacyjną. 

Projekt „Otwórz książkę” jest prowadzony jest przez Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego (ICM UW), w ramach dwóch innych przedsięwzięć: „Creative Commons Polska” oraz „Biblioteka Wirtualna Nauki”. Realizowany jest pod patronatem prezesa Polskiej Akademii Nauk, prof. Michała Kleibera, a jego partnerem instytucjonalnym – odpowiedzialnym za digitalizację – jest Biblioteka Narodowa.Zdaniem koordynatorów projektu, barierą dla obiegu tekstów naukowych w Polsce są w dużej mierze ich niewielkie nakłady.

Inauguracja projektu „Otwórz książkę” będzie miała miejsce 5 maja br., podczas konferencji „Otwarta nauka”, organizowanej na Uniwersytecie Warszawskim. Celem konferencji jest przybliżenie środowisku naukowemu założeń inicjatywy oraz wszystkich korzyści płynących z idei otwartej nauki i wolnego dostępu do danych naukowych. W czasie spotkania omówione zostaną ruchy „Open Access” oraz „Access to Knowledge” (A2K), a także nowe modele otwartej współpracy naukowej. Gościom zostanie też zaprezentowany opisany powyżej serwis internetowy i „Przewodnik po otwartej nauce”, czyli tworzona w ramach projektu publikacja.

Habilitacja rektora AM do kontroli

Habilitacja rektora AM do kontroli

GW

Ciąg dalszy sprawy obwinianego o popełnienie plagiatu prof. Ryszarda Andrzejaka. Prezydium Centrum Komisji ds. Stopni i Tytułów w ciągu tygodnia rozstrzygnie, czy praca habilitacyjna rektora Akademii Medycznej powinna zostać raz jeszcze oceniona.

Z wnioskiem o wznowienie postępowania wobec prof. Andrzejaka wystąpili w poniedziałek profesorowie z Sekcji Nauk Medycznych przy Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. Istnieje siedem takich zespołów, w każdym zasiada od kilkunastu do kilkudziesięciu specjalistów. Wniosek sekcji to pierwszy etap procedury. Ostateczna decyzja, czy należy wznowić postępowanie habilitacyjne, należy do prezydium Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. – Na ogół prezydium podtrzymuje wniosek sekcji – mówi prof. Osman Achmatowicz, sekretarz komisji.

Popełnienie plagiatu i oszustwa naukowego w pracy habilitacyjnej zarzuciła rektorowi wrocławskiej Akademii Medycznej „Solidarność ’80”, związek zawodowy działający na uczelni. – W sumie jest to około 90 fragmentów przepisanych słowo w słowo: zdań, akapitów, najobszerniejsze części mają nawet trzy strony – mówił dr Jarosław Pająk z „Solidarności ’80” w listopadzie ubiegłego roku. – Dołączono do nich fikcyjne wyniki badań, a to już może mieć wpływ na życie i zdrowie pacjentów.

Minister zdrowia Ewa Kopacz powołała rzecznika dyscyplinarnego, który bada zarzuty wobec prof. Andrzejaka. Na efekty jego pracy trzeba jeszcze poczekać. Tymczasem już w przyszłym tygodniu okaże się, jaką decyzję w sprawie rektora podejmie Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów. 

Prof. Achmatowicz: – Jeśli postępowanie zostanie wznowione, to sprawa trafi na radę wydziału lekarskiego wrocławskiej uczelni. Ta jeszcze raz musi powołać recenzentów, którzy ocenią pracę habilitacyjną rektora Andrzejaka.

Jednak rada wydziału nie może unieważnić habilitacji prof. Andrzejaka. Uchwały o nadaniu stopni naukowych podlegają przepisom kodeksu postępowania administracyjnego. Po upływie 10 lat od ich podjęcia nie można ich uchylić ze względu na przedawnienie. Rektorowi Akademii Medycznej habilitację nadano w 1993 roku. Zatem jeśli recenzenci uznają, że dopuścił się nierzetelności naukowej, rada może podjąć uchwałę, że jego praca naukowa powstała z naruszeniem zasad.
Prof. Andrzejak: – Nie mam na ten temat żadnych oficjalnych informacji i dlatego też nie mogę ich skomentować. Natomiast na rozstrzygnięcie Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów czekam z całkowitym spokojem, gdyż wiem, że plagiatu nie popełniłem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław