Uniwersytet Jagielloński założy sobie kaganiec?

 

kaganiec

wybór

Uniwersytet Jagielloński założy sobie kaganiec?

Dziennik

Studenci historii Uniwersytetu Jagiellońskiego będą pisali prace magisterskie na tematy dostosowane do ich „możliwości intelektualnych” i nie o osobach żyjących. Tak zdecydowała rada wydziału uczelni. „To ograniczenie wolności badań. Uczelnia niepotrzebnie ulega naciskom politycznym” – twierdzą historycy.

Posiedzenie rady odbywało się za zamkniętymi drzwiami. Nam jednak udało się odtworzyć jej przebieg. Sprawa książki Zyzaka miała być ostatnim punktem posiedzenia i nic nie wskazywało, że zakończy się zaskakującym stanowiskiem. Zaczęło się od wyjaśnień promotora Zyzaka. Profesor Andrzej Nowak tłumaczył, że od strony formalnej nie było żadnych uchybień przy obronie magisterium. Praca została złożona w terminie, zrecenzowana i obroniona. To, że potem wydano na jej postawie książkę, która wywołała burzę, w ogóle nie powinno być zmartwieniem uczelni.

Ale nie wszyscy zgodzili się z tą opinią. Dziekan Andrzej Banach zaproponował przyjęcie stanowiska. Po pierwsze – uczelnia zdystansuje się od książki. Ale to nie wszystko. Zdaniem profesora od tej pory na uniwersytecie nie powinny powstawać prace o osobach żyjących, a tematy trzeba „dostosować do możliwości intelektualnych studentów”. Większość uczestników posiedzenia zgodziła się, że sprawę Zyzaka trzeba czym prędzej zakończyć. Tylko wtedy na uczelnię wróci spokój.

Minister nauki Barbara Kudrycka nie kryła zadowolenia. To właśnie ona chciała wysłać na uczelnię nadzwyczajną kontrolę komisji akredytacyjnej. Ostatecznie po fali krytyki zrezygnowała z tego pomysłu, tłumacząc, że oczekuje działań naprawczych. „Rada przyjęła odpowiedzialną uchwałę” – oświadczyła.

Co innego jednak mówią historycy. Prof. Wojciech Roszkowski: „To dziwne i niepotrzebne stanowisko. Przyjęte wbrew autonomii uczelni i pod wpływem politycznych nacisków. Ogranicza wolność badań. Promotorzy będą się bać prowadzenia prac z historii najnowszej” – komentuje.

Także dr Jacek Przygodzki, historyk z Uniwersytetu Wrocławskiego, jest zdania, że magistrant ma prawo do podejmowania tematów z historii najnowszej, a promotor nie powinien mu tego odmawiać.

Jedna odpowiedź

  1. UJ- pierwsza skuteczna kastracja
    http://rosemann.salon24.pl/702936.html
    Gdyby pod UJ- podjechały „budy”, gdyby tych historyków nieszczęsnych wygarnięto siła a uchwałę podjęli jacyś wstawieni w ich miejsce „marcowi docenci” pierwszy bym poleciał przypinać się, obsiadać wejścia o urzędów. A tak patrzę tylko z zażenowaniem na ten pierwszy w RP III,5 publiczny i udany akt kastracji. Panowie śpiewają cienkimi głosikami jak śpiewało się za PRL-u i jak nikt nie musiał śpiewać w tej strasznej IV RP.
    Po tym wszystkim, zastanawiając się który z „panów profesorów” odważyłby się wyjechać mi z propozycją „dostosowaną do możliwości intelektualnych” a on niech się zastanowi co by usłyszał po takiej gadce. Ciągle wierzę, że pisze o ostoi wolnych umysłów i wolnego ducha i przykro mi, że z tej jedności wyłamali się akurat historycy. Bo choć nie na UJ-cie kończyłem to jednak do wspólnoty się poczuwam. Ale już nie z tymi panami. Bo co tam po ich mózgach kiedy im jaj brak. Tali się wytrzebić bez słowa protestu.
    Gdyby za PRL-u ktoś nam wyjechał z takimi tekstami i sugerował o czym nam pisać nie wolno to pisalibyśmy wyłącznie o tym. A nasi profesorowie by nas w tym wspierali. Tylko że oni mieli jaja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: