Manipulowanie pieniędzmi publicznymi dla wymuszania posłuszeństwa

KOMENTARZ JANA ROKITY

Minister potrzebowała pretekstu

Dziennik

Zarówno Tusk, jak i Kudrycka są poirytowani koniecznością wycofania się pod presją opinii publicznej z niedawnej próby przeprowadzenia kontrolnego nalotu na UJ. Jako pretekstu użyto więc argumentu o odbieraniu przez UJ pieniędzy innym uczelniom – pisze Jan Rokita, komentator DZIENNIKA.

 Bezsens zabiegów Kudryckiej polega właśnie na tym, że dały one świetną okazję nie tylko przyjaciołom uniwersytetu, ale także wszystkim przeciwnikom rządu, do emfatycznej i podniosłej obrony Almae Matris. Nic dziwnego, że ledwie Kudrycka zdążyła opuścić senat, PiS już ogłosiło z patosem „koniec wolnych badań naukowych”, a poseł Paweł Kowal zręcznie siał zamieszanie w PO, po nazwisku apelując do absolwentów UJ: Gowina, Sepioła i Grasia, o nieposłuszeństwo wobec rządu….

Oczywiście manipulowanie pieniędzmi publicznymi dla wymuszania posłuszeństwa jest jednym z najstarszych i najbardziej wstydliwych mechanizmów władzy. Niegdyś Machiavelli zachwycał się absolutnym pod tym względem talentem i wyczuciem Wawrzyńca Medyceusza, który zwie się „Wspaniałym” głównie z racji opanowania tego właśnie kunsztu. 

Prokuratorzy zajmą się historykami

Prokuratorzy zajmą się historykami

Rz, Piotr Semka

Historię należy pozostawić historykom – ten slogan słyszeliśmy od polityków przez ostatnie dwie dekady. Gdy historycy wzięli się w końcu za historię Lecha Wałęsy, dziś grozi im prokurator. Oczywiście, broń Boże, nie chodzi o żadne naruszenie zasady wolności badań. Pan prokurator martwi się podobno jedynie o tajemnicę państwową….

Zrobiliśmy kolejny krok na drodze do aksamitnego zamordyzmu. Decyzja o rozpoczęciu śledztwa w sprawie rzekomego złamania tajemnicy przez dwóch badaczy historii wygląda jak próba zniechęcenia ludzi nauki do poruszania niewygodnych tematów. Ponurą ironią jest to, że dzieje się to za rządów premiera – byłego opozycjonisty, historyka z wykształcenia, który sam walczył o swobodę badań.