Odznaczenia dla historyków IPN za sukcesy w docieraniu do prawdy

Prezydent do IPN: Działajcie dalej i bądźcie odważni
ODZNACZENIA DLA HISTORYKÓW INSTYTUTU

tvn.24

Lech Kaczyński odznaczył 22 historyków IPN (w tym Janusza Kurtykę, Piotra Gontarczyka i Jana Żaryna) za „popularyzowanie prawdy o najnowszej historii”. – Jesteście Polsce niezbędni. Działajcie dalej tak jak dotąd i bądźcie odważni – apelował prezydent.
Prezes Instytutu Janusz Kurtyka otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, szef pionu naukowego IPN Jan Żaryn – Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, a współautor książki “SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” Piotr Gontarczyk – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski

“Szczególne sukcesy w docieraniu do prawdy”
Prezydent komplementował IPN pod rządami Kurtyki za „szczególne sukcesy w docieraniu do prawdy nawet wtedy, gdy jest nienajprzyjemniejsza”. – W Polsce odkrywanie prawdy to nie tylko działalność naukowa, to walka wymagająca wielkiej odwagi. Walka przeciw splotowi interesów, który chce to zatamować i nie daje nawet przez chwilę za wygraną. Cieszę się, że mogę odznaczyć nie tylko ludzi kompetentnych, ale odważnych – stwierdził Lech Kaczyński.

Zdaniem prezydenta historycy IPN zasłużyli na ordery, gdyż „przeciwstawiają się temu, co w danej chwili uchodzi za poprawne, nawet jeśli jest sprzeczne z moralnością”.

Kontrola, bo ktoś dotknął niedotykalnych
Dostało się też obecnej ekipie rządzącej za zapowiedzianą (ale odwołaną) kontrolę na UJ po głośnej pracy magisterskiej Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie. Zdaniem prezydenta była to próba zakwestionowania wolności badań naukowych. – Było polecenie kontroli, bo coś dotknęło tych, którzy byli niedotykalni. Bo w Polsce są dwie kategorie: niedotykalni i ci, których można opluwać. To haniebne – uważa Lech Kaczyński.

Studencie, komisyjne poprawki za darmo

Studencie, komisyjne poprawki za darmo

Polska

Minister nauki Barbara Kudrycka ustąpiła studentom. Jak dowiaduje się „Polska”, w ustawie o szkolnictwie wyższym znajdzie się zakaz pobierania opłat za jakiekolwiek egzaminy w trakcie studiów.

W pierwotnym projekcie resort przewidywał płatne egzaminy komisyjne, minister wycofała go dopiero podczas kończących się właśnie konsultacji społecznych nad reformą.

Uczelniom nie będzie też wolno pobierać od studentów wpisowego oraz pieniędzy za egzaminy poprawkowe, dyplomowe i licencjackie. Zmieniony projekt ma być ogłoszony w najbliższych dniach.- Egzamin komisyjny to forma obrony studenta przed niesprawiedliwą oceną wykładowcy. Cieszymy się, że Ministerstwo Nauki uwzględniło nasze argumenty – mówi Bartłomiej Banaszak, szef Parlamentu Studentów RP. I dodaje: – Po tej zmianie wreszcie wszystkie egzaminy wynikające z regulaminu studiów będą bezpłatne.

Egzamin komisyjny przysługuje za zgodą dziekana bądź rektora studentom, którzy uważają, że na dotychczasowych ocenach zaważyły pozamerytoryczne czynniki, np. problemy zdrowotne lub niechęć wykładowcy.Uczelnie za zorganizowanie takiego egzaminu pobierają nawet kilkaset złotych. Wyższa Szkoła Zawodowa „Kadry dla Europy” w Poznaniu za tzw. komis żąda od słuchaczy 300 zł. W Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości za komis trzeba zapłacić 100 zł, w Wyższej Szkole Pedagogiki Resocjalizacyjnej Pedagogium w Warszawie – 150 zł.

Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa z Poznania za komisyjny egzamin każe sobie płacić aż 500 zł. – To nie są pieniądze, które wędrują wyłącznie do kieszeni uczelni. Przecież my z tych środków opłacamy pracę wykładowców, którzy zasiadają w komisji, to ich dodatkowe obowiązki – broni idei płatnych egzaminów prof. Jerzy Malec, rektor Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i honorowy przewodniczący Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich.
O ministerialnych ograniczeniach opłat dla studentów mówi ostro. – Ministerstwo nauki nie daje budżetowych pieniędzy na funkcjonowanie niepublicznych szkół wyższych. Nie widzę zatem powodu, dla którego minister miałby ingerować w pobierane przez nas opłaty.