PROFESOROWIE UJ OBURZENI NA PREMIERA

img_4481

Tusk stosuje metody rodem z Białorusi

Dziennik

To metody rodem z Białorusi – otwarcie mówią profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego o kontroli Państwowej Komisji Akredytacyjnej, którą nasłała na ich Wydział Historyczny minister nauki Barbara Kudrycka. To właśnie na Wydziale Historycznym UJ obronił pracę magisterską Paweł Zyzak, na kanwie której powstała kontrowersyjna biografia Lecha Wałęsy.

Szef Instytutu Historii UJ prof. Stanisław Sroka przyznaje, że niektórzy pracownicy naukowi zajmujący się historią XX wieku czują się tym bardzo dotknięci. „Nie zdziwiłbym się, gdyby szef resortu nauki na Białorusi zagroził jakiejś uczelni kontrolą w razie opublikowania przez ich studenta pracy krytycznej o Łukaszence, ale że w Polsce do takich rzeczy może dojść, tego nie zakładałem” – mówił prof. Tomasz Gąsowski na łamach wczorajszych mediów lokalnych. 

Zdezorientowani i oszołomieni są także studenci. Samorząd studencki UJ nie wypracował jednak żadnego stanowiska w sprawie kontroli. Nie planuje też protestów. O sprawie jego przedstawiciele nie chcą mówić pod nazwiskiem. Jeden z nich konstatuje, że nie warto się bić o niezależność uczelni, bo to działania z góry skazane na niepowodzenie. „Uczelnia jest uzależniona od dotacji rządowych” – kwituje.

 

Komentarzy 5

  1. http://www.dziennik.pl/polityka/article354616/Tusk_stosuje_metody_rodem_z_Bialorusi.html

    To, że decyzja minister nie ma podstaw merytorycznych, mimowolnie przyznaje również Marek Rocki, szef komisji, która będzie kontrolowała UJ, i zarazem senator PO. „Od razu powiem, że prawdopodobieństwo negatywnej opinii o jakości nauczania na UJ jest żadne” – mówi Rocki, który sam był rektorem warszawskiej SGH. Zapewnia, że nie czuje dyskomfortu. Jak tłumaczy, pani minister odpowiada za poziom uczelni i ma prawo go oceniać.

    Jednak inni posłowie PO nie podzielają tego poglądu. Otwarcie krytykują Kudrycką. Andrzej Smirnow, szef sejmowej komisji edukacji narodowej: „To było niepotrzebne. Po pierwsze dotyczy to jednego z najlepszych uniwersytetów w kraju. Po drugie ten tryb, trochę doraźny, może budzić złe skojarzenia” – mówi poseł Platformy.
    Głos zabrał też rzecznik praw obywatelskich prof. Janusz Kochanowski. Zwrócił się do minister Kudryckiej o wyjaśnienie przyczyn kontroli. Zwraca uwagę na – jak się wyraził – efekt odstraszający takiej kontroli dla badań naukowych. „Szacunek dla najstarszej w Polsce Alma Mater i pracującej tam kadry akademickiej skłania do stwierdzenia, że działania powinny być podejmowane w trybie zapewniającym respektowanie autonomii szkół wyższych” – uzasadnił.

    Także w opinii prof. Katarzyny Chałasińskiej-Macukow, przewodniczącej Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, „decyzja minister Kudryckiej jest niefortunna”. „Jeśli w pracy magisterskiej były niedociągnięcia, to rozwiązaniem byłaby rozmowa z rektorem, który wyjaśniłby sprawę. To, jeśli wierzy się w autonomię uczelni, powinno zamknąć sprawę”- mówi.

    Iwona Dudzik

  2. UJAZDOWSKI O KONTROLI NA UJ
    piątek 3 kwietnia 2009 13:21
    Poseł w Sejmie: „Tusk gwałci idee”

    http://www.dziennik.pl/polityka/article354065/Posel_w_Sejmie_Tusk_gwalci_idee.html

    Kazimierz Michał Ujazdowski, były minister kultury, ostro skrytykował kontrolę na Uniwersytecie Jagiellońskim, która ma związek z książką Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i Historia”. „Nie można się godzić na to, że minister nauki zarządza kontrolę na najstarszym polskim uniwersytecie, bo nie podoba jej się praca magisterska” – grzmiał z sejmowej mównicy Ujazdowski.

    „Premierze Tusk, ta kontrola gwałci podstawowe idee liberalizmu” – dodał były minister kultury.

    Minister nauki Barbara Kudrycka zdecydowała wczoraj o nadzwyczajnej kontroli na wydziale historii UJ w związku z pracą magisterską Pawła Zyzaka o Wałęsie. Na jej podstawie powstała głośna książka historyka.

    „To moja osobista decyzja i pierwsza tego typu kontrola” – powiedziała minister nauki. Zaznaczyła, że zdecydowała się na to posunięcie, po tym jak pojawiły się komentarze, że praca Zyzaka mogła powstać z naruszeniem standardów charakteryzujących prace historyków. „Mam nadzieję, że wszystko jest OK, ale chcę być tego pewna. Po to państwo ma do dyspozycji instytucje kontrolne, aby je wykorzystywać” – przekonywała Kudrycka.

    Jej decyzja spotkała się z ostrą krytyką środowisk naukowych. Którzy nazwali tę kontrolę skandaliczną.

  3. „Wysłanie komisji na UJ pachnie polityką”

    http://www.dziennik.pl/polityka/article353352/Wyslanie_komisji_na_UJ_pachnie_polityka.html

    Wysłanie specjalnej komisji, która skontroluje Wydział Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego po publikacji książki Pawła Zyzaka, wzbudza ogromne kontrowersje. Choć Donald Tusk broni tej decyzji, to część profesorów ostro go krytykuje.

    „Nie przypominam sobie w ogóle, żeby ministerstwo kiedykolwiek tak głęboko interweniowało w zasady przyznawania tytułów naukowych i bronienia prac. To bardzo pachnie polityką” – powiedział DZIENNIKOWI profesor Longin Pastusiak. „Poziom prac naukowych to wewnętrzna sprawa uczelni. Konsekwencje wobec promotora pracy pana Zyzaka powinien wyciągnąć rektor, ale nie ministerstwo” – dodał.

    „Nie będę komentował decyzji Ministerstwa Nauki. To totalna żenada” – powiedział nam prof. Andrzej Paczkowski.

    Z kolei prof. Andrzej Friszke uważa, że „obrona pracy magisterskiej pana Zyzaka to skandal”. Manipulacje źródłami są wręcz nieprawdopodobne. Błędy metodologiczne widać gołym okiem. To niesłychane, żeby tak skomplikowanym tematem zajmował się tak młody człowiek. On się musiał na tym wywrócić. Biografie to przecież najtrudniejszy rodzaj publikacji historycznej” – mówi

    „Trudno mi się jednak wypowiadać w kwestiach prawnych kontroli na UJ, bo jako pracownik PAN słabo się orientuję w procedurach uczelnianych” – zaznaczył prof. Friszke.

    Decyzję o wysłaniu Państwowej Komisji Akredytacyjnej na Uniwersytet Jagielloński podjęła minister nauki Barbara Kudrycka. Ma to związek z publikacją książki Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie. Zyzak obronił na Wydziale Historii UJ pracę magisterską.

    PKA czuwa nad poziomem kształcenia na uczelniach wyższych. W skrajnych przypadkach może uczelni zabronić przyznawania tytułów naukowych na danym kierunku czy też zakazać prowadzenia określonych zajęć.

  4. Tusk sprawdza magisteria. Jak na Białorusi?

    http://www.dziennik.pl/opinie/article353500/Tusk_sprawdza_magisteria_Jak_na_Bialorusi_.html

    W obronie dobrego imienia Lecha Wałęsy, który to cel skądinąd rozumiem, Platforma przekroczyła już próg własnego ośmieszenia. Teraz zbliża się niebezpiecznie do progu dyskusji o granicach wszechwładnego wtrącającego się we wszystko państwa. Bo w przypadku prac historycznych bardzo trudno wytyczyć granice między badawczą rzetelnością a poglądem, także politycznym – pisze Piotr Zaremba.

    Na jakiej podstawie premier Donald Tusk sądzi, że magisterium Pawła Zyzaka nie spełnia kryteriów pracy naukowej? Poprawmy – że jest takie podejrzenie. Ile było poświadczających to recenzji? Czyżby jedyną podstawę stanowiła krytyczna ocena Piotra Gontarczyka, autora innej książce o Wałęsie, która też się premierowi nie podobała? Ale czy Gontarczyk wypowiadał się na temat magisterium Zyzaka? I czy premier, sam magister historii, zna standardy przyznawania tego najniższego stopnia naukowego?

    Tego wszystkiego nie wiemy. Wiemy, że minister nauki Barbara Kudrycka chce kontroli przyznawania stopni naukowych na Uniwersytecie Jagiellońskim . A szef rządu nie widzi w tym żądaniu członka swojego rządu niczego dziwnego ani nagannego. Na miły Bóg! Czy minister zajmujący się pojedynczą pracą magisterską na jednej z uczelni nie powinien mieć poczucia własnej śmieszności? I dalej – czy jeśli ta krytyczna ocena nie dotyczy podejrzenia, że magisterium mogło zostać kupione albo być przedmiotem nadużycia, jeśli dotyczy ona de facto politycznej wymowy tekstu, możemy mówić tylko o śmieszności? Mnie się zdaje, że w tym momencie śmieszność się kończy. A zaczyna? No właśnie – co?…

  5. POLITYCZNA BURZA WOKÓŁ KSIĄŻKI ZYZAKA
    czwartek 2 kwietnia 2009 16:57
    Tusk traci głowę. Robi się niebezpiecznie

    http://www.dziennik.pl/opinie/article353554/Tusk_traci_glowe_Robi_sie_niebezpiecznie.html

    Wokół pracy Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie jest coraz więcej skandalu, histerii i emocji, a coraz mniej sensu. Tak jest z zapowiedzią kontroli prac magisterskich na Uniwersytecie Jagiellońskim przez minister Barbarę Kudrycką i deklaracją Donalda Tuska, że jakieś zmiany dotkną IPN – ocenia Piotr Gursztyn, publicysta DZIENNIKA.

    Jeszcze kilka godzin temu można było mówić o metodzie w tej aferze. Robienie szumu wokół jednej książki pewnego młodego magistra ożywiało stary spór PO kontra PiS, przeciągało „salon” na stronę Platformy, a spychało „oszołomów” w stronę PiS. To niezależnie od etycznej oceny służyło wymiernemu celowi.

    Teraz jednak afera wymyka się spod kontroli. Minister nauki zapowiada wysłanie kontroli na Uniwersytet Jagielloński, by sprawdzić jakość obrony tamże prac magisterskich. Premier grzmi i zapowiada zmiany w IPN. Chór klakierów i anty-IPN-owskich obsesjonatów bije gromkie brawa.

    Tylko co dalej? Władze UJ zapraszają kontrolę. Jestem pewien – znając z własnego doświadczenia pracę uniwersyteckiego instytutu historycznego – że kontrolerzy nie znajdą nic kompromitującego. Bo praca Zyzaka, niezależnie od kontrowersji, odbiega pozytywnie od przeciętnej magisterki. Większość studentów pisze odtwórcze prace na podstawie kilkudziesięciu książek, nie wychodząc przy tym z biblioteki. Mimo wszystko Zyzak przeprowadził nieporównanie szersze badania. Ciekawe zresztą jak na tle jego 700-stronicowej pracy wygląda magisterium absolwenta Uniwersytetu Gdańskiego Donalda Tuska o obrazie Józefa Piłsudskiego w prasie województwa pomorskiego.

    Takie będą konkluzje kontroli. O ile w ogóle do niej dojdzie. Bo szef Państwowej Komisji Akredytacyjnej nie wie, jak się do tego zabrać. Marek Rocki, notabene senator PO, przyznaje, że nigdy czegoś takiego nie robiono. On raczej, mimo partyjnej lojalności, ma poczucie obciachu. Wszak był rektorem SGH i ma profesorski tytuł. Profesor nasyłający rewizję na innego profesora? Po co mu ta sława. A, że przy tej awanturze prawie wszyscy zapomnieli o czymś tak fundamentalnym jak autonomia akademicka, to też znaczący szczegół. Po co nam te zabobony, gdy bijemy się o sondaże.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: