Analfabeci analfabetom

Ryba po polsku – Analfabeci analfabetom

Wprost

Uczestniczyłem niedawno w spotkaniu sporej grupy zacnych osób, podczas którego zabrał głos młody człowiek urodzony w 1984 r. Powiedział, że my tu, starcy, rozprawiamy o PRL, stanie wojennym , „okrągłym stole”, odwołujemy się do II Rzeczypospolitej, a dla niego to wszystko jest mitycznym okresem mgliście znanym z podań ludowych. Myszy zjadły Popiela, głodni pożarli Jaruzela.
Był pierwszym pokoleniem zreformowanego gimnazjalnie szkolnictwa i w nauce historii ojczystej i powszechnej dotarł przed maturą do I wojny światowej. Nie załapał się nie tylko na 11 listopada 1918 r., ale nawet na rewolucję październikową. Któryś ze starców pocieszył młodego człowieka, że i tak miał szczęście, bo po kolejnej reformie pani minister Hall nie wiadomo, czy dotarłby do bitwy pod Grunwaldem i czy nie zakończyłby edukacji historycznej na bitwie pod Salaminą.

Certyfikat sukcesu

Wprost
Polacy są mistrzami w podnoszeniu kwalifikacji. W 2009 r. studia podyplomowe ukończy niemal 200 tys. osób. Coraz częściej płaci za ich kształcenie Unia Europejska. A dodatkowy dyplom to gwarancja wyższych zarobków.
Wojciech Męciński, doradca personalny z Opola, dwa lata temu ukończył drugie studia podyplomowe. Zajęcia, zarówno na Uniwersytecie Jagiellońskim, jak i w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu, były współfinansowane przez Unię Europejską. Pracodawca Męcińskiego zapłacił za jego naukę jedynie 2 tys. zł. – To była dla mnie szansa na zmianę zawodu i udokumentowanie swoich umiejętności. Gdyby nie możliwość uzyskania dofinansowania, zapewne odłożyłbym na jakiś czas decyzję o dalszej nauce – mówi Męciński, który od kilku miesięcy prowadzi własną firmę szkoleniową.

Kobiety na uczelniach

Kobiety stanowią 30 proc. studentów polskich uczelni technicznych

PAP – Nauka w Polsce

Kobiety stanowią ok. 30 proc. ogólnej liczby studentów na politechnikach w Polsce. Na kierunkach ściśle technicznych nadal to tylko od kilku do kilkunastu procent – wynika z danych zebranych na potrzeby akcji „Dziewczyny na politechniki!”, która ma to zmienić. Procentowo największy udział studentek – 49,2 proc. – jest na Akademii Technologiczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej i na Politechnice Koszalińskiej – 42,7 proc.; najmniejszy zaś na Politechnice Poznańskiej – 21,3 proc. i w Wojskowej Akademii Technicznej – 16,7 proc. 

Najmniej kobiet jest na wydziałach: elektrycznym, elektrotechnicznym, robotyki i budownictwa. Rekordzistami w tym zakresie są: Wydział Elektryczny Politechniki Śląskiej, gdzie kobiety stanowią 1,6 proc. studiujących oraz Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej – 1,8 proc.Największy odsetek studentek – 77 proc. – jest na Wydziale Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów Politechniki Łódzkiej. Ponad 70 proc. studiujących stanowią kobiety także na Wydziale Humanistycznym Akademii Górniczo-Hutniczej (75,7 proc.), Wydziale Biotechnologii i Nauk o Żywności Politechniki Łódzkiej (73,4 proc.), Wydziale Chemicznym Politechniki Rzeszowskiej (72,4 proc.) i w Instytucie Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej (70,6 proc.).,,

Wśród rektorów polskich uczelni technicznych jest tylko jedna kobieta – prof. Maria Nowicka-Skowron, rektor Politechniki Częstochowskiej. Na ponad 70 prorektorów polskich politechnik jest tylko 5 kobiet, a na szczeblu władz dziekańskich – wśród 164 dziekanów – jest 10 kobiet.

Najwięcej kobiet we władzach różnego szczebla mają Politechnika Białostocka i Politechnika Opolska. Żadnej kobiety od stanowiska rektora do poziomu władz dziekańskich nie mają: Politechnika Wrocławska, Koszalińska, Gdańska, Rzeszowska, Śląska, AGH i Łódzka – czyli jedna trzecia polskich publicznych uczelni technicznych.

„Akcja dziewczyny na politechniki!” jest wspólnym projektem Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych i Fundacji Edukacyjnej „Perspektywy”. Jej celem jest zachęcanie uczennic szkół ponadgimnazjalnych do podejmowania studiów inżynierskich, zwłaszcza na kierunkach stricte technicznych.

Patronat nad akcją objęły: pełnomocnik rządu ds. równego statutu Elżbieta Radziszewska, minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka, minister edukacji Katarzyna Hall i prezes Urzędu Patentowego Alicja Adamczak.

W kulminacyjnym dniu tegorocznej, II edycji akcji – 23 kwietnia – na prawie wszystkich polskich publicznych uczelniach technicznych odbędzie się „Dzień otwarty tylko dla dziewczyn”. Informacje na temat jego przebiegu w poszczególnych uczelniach można znaleźć na stronie internetowej http://www.dziewczynynapolitechniki.pl.

Podobne akcje organizowane są w innych krajach europejskich (Girls’ Day – w Niemczech, Austrii, Szwajcarii) i Stanach Zjednoczonych (Women in Engineering). Ich organizatorzy zauważają, że dzięki nim zwiększa się zainteresowanie studiami technicznymi w ogóle, także wśród chłopców

Polska plemienna

Nepotyzm budzi sprzeciw, ponieważ łamie zasady sprawiedliwości, równości szans i dostępu do dóbr. Czym jest nepotyzm?

Nepotyzm nie zna granic

Tygodnik Powszechny

Michał Buchowski: Zależy, jak go rozumieć. Jeżeli w kategoriach nowożytnego państwa działającego w systemie liberalnej demokracji, nie może być traktowany jako pozytywny. System ten i nepotyzm – rozumiany jako faworyzowanie w życiu publicznym krewnych z pominięciem argumentów merytorycznych – wzajemnie się wykluczają. Natomiast szczególne względy, jakimi obdarzamy krewnych, czy szerzej związki z krewnymi, w rozmaitych sytuacjach mogą pełnić funkcje pozytywne. Co więcej: istniały i istnieją byty polityczne oparte na pokrewieństwie, które stanowić może zasadę organizacyjną społeczeństwa

 

Ośmiornica w sosie własnym

Tygodnik Powszechny

Nepotyzm budzi sprzeciw, ponieważ łamie zasady sprawiedliwości, równości szans i dostępu do dóbr. Faworyzuje irracjonalne więzi w sytuacjach, w których oczekujemy zastosowania bezstronnego kryterium kompetencji.

 

Wszyscy jesteśmy z kuluarów

Tygodnik Powszechny

Uczciwe życie w małej społeczności wymaga większej odwagi niż życie w aglomeracji. Powiązania rodzinno-towarzyskie są tu znane, nie ukryje się nic, zaś kara za naruszenie tabu bywa bardzo dotkliwa. Polska zbudowana jest na znajomościach, rzadko kiedy zdarza się jednak odważny, który miałby ochotę je demaskować.

Pikieta przed TVP

Pikieta przed TVP

Chamostan rośnie w siłę

Co się stało z ojczyzną polszczyzną?

Rz, Marek Nowakowski 27-03-2009,

Chamostan rośnie w siłę,

jego kodeks postępowania staje się niepisaną normą

Wiedzieliśmy, że państwo, władza, prawo są nam obce, wrogie. Ale działało także naturalne prawo przetrwania i poddawaliśmy się obowiązującym regułom gry. Najgorsi korzystali najwięcej z takiego stanu rzeczy. I choć nieujarzmiona ostatecznie potencja narodu czasem dawała o sobie znać – zryw w czerwcu 1956 r. w Poznaniu czy październik 1956 r. w Warszawie – to wszelkie próby uczłowieczenia socjalizmu, jak mówiono wówczas: „przywrócenia mu ludzkiej twarzy”, kończyły się niezmiennie utratą nadziei i system dalej znieprawiał i niewolił. Jego działania o tyle były skuteczne, że wykształcił się najgorszy z możliwych pragmatyzm, który da się streścić w kilku słowach: nie ma co podskakiwać i trzeba w tym bagnie starać się o zdobycie jak najlepszych szans bez względu na środki prowadzące do celu.

Już mało co znaczyło dobro i zło, prawda i kłamstwo, przyzwoitość, wierność zasadom. Wszystko sprowadzało się do egoistycznego serwilizmu. Był to proces pokoleniowy. Ojcowie tak wychowywali swoje dzieci. Te dzieci stawały się rodzicami i swemu potomstwu przekazywały to samo.

Gdzie stałe, sprawdzone wzorce? Czego się trzymać? Gdzie dobro, a gdzie zło? Wszystko staje się splątane, płynne, brakuje oparcia. I na domiar złego na scenie są jeszcze media, show-biznes, żurnaliści ze swoim poczuciem wszechmocy, zdeprawowani siłą broni, którą mają.

Ogłupiają i… prowadzą na manowce zapatrzonych telewidzów.

Telewizja to nader interesujący twór, uwikłana niejako dynastycznie – ojcowie, synowie, wnuki – w dawny komunistyczny układ; tym bardziej ci ludzie nie chcą przejrzystości życia publicznego, wrogo nastawieni przeciw próbom odkrywania przeszłości, dążeniu do prawdy.

Serwilistyczni i ulegli wobec każdej władzy mają przekazaną z tamtych czasów zręczność prestigitatorów (i brak jakichkolwiek poglądów?). Ogarnia rezygnacja. Ta wymarzona Polska jest jakąś chimerą, złudzeniem. Tak myśli niemała część społeczeństwa, bierna, niechętna każdej władzy, uśpiona.

Patrzy lud ponuro i rachuje, ile milionów idzie z jego podatków na polityków, partie, posłów, rząd, administrację. Chamostan rośnie w siłę, jego kodeks postępowania niepisaną normą. Tak nazywam warstwę społeczną wylęgłą na styku komunizmu i „Europy”.

TK odroczył rozprawę ws. ustawy o szkolnictwie wyższym

TK odroczył rozprawę ws. ustawy o szkolnictwie wyższym

PAP – Nauka w Polsce

Trybunał Konstytucyjny do 28 kwietnia odroczył w czwartek rozprawę w sprawie zaskarżonych przepisów ustawy o szkolnictwie wyższym, m.in. dotyczących wpływu związków zawodowych na kształtowanie statutu uczelni niepublicznej. Rozprawę odroczono „w związku z brakiem prawidłowego pełnomocnictwa wnioskodawcy”. 
Wniosek do Trybunału złożyła Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”. 

Według związkowców, przepis ustawy o szkolnictwie wyższym, zgodnie z którym, statut uczelni niepublicznej „nadaje jej założyciel albo uchwala organ kolegialny uczelni” jest niezgodny z konstytucją. W ich opinii, związki mają konstytucyjne prawo do udziału w procesie nadawania statutu uczelni niepublicznej.

NSZZ „Solidarność” uważa także, że ustawa o szkolnictwie wyższym nie rozstrzyga jednoznacznie, czy nauczyciel akademicki powinien być zatrudniany na podstawie mianowania czy na podstawie stosunku pracy. „Ustawa (…) musi regulować w jakich warunkach, na jakich stanowiskach następuje zatrudnienie na uczelni na podstawie aktu mianowania, a na jakich stanowiskach na podstawie umowy o pracę” – napisali w uzasadnieniu wniosku związkowcy.

W ich opinii, niezgodne z konstytucją są także przepisy ograniczające możliwość pracy na kilku etatach pracowników naukowych. W ocenie związkowców, przepisy te naruszają konstytucyjną zasadę wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Jak podkreślają, jest to „zbyt daleka – nieproporcjonalna – ingerencja w wolność pracy i działalności gospodarczej”.

Zgodnie z obowiązującym prawem, nauczyciel akademicki może pracować na dwóch etatach, ale jeśli chce podjąć kolejną pracę, musi uzyskać zgodę rektora swojej macierzystej uczelni.

„Wszystkie kwestionowane przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym Sejm Rzeczypospolitej uważa za zgodne z konstytucją” – powiedział PAP reprezentujący Sejm poseł Stanisław Pięta (PiS). 

PAP – Nauka w Polsce