TK odroczył rozprawę ws. ustawy o szkolnictwie wyższym

TK odroczył rozprawę ws. ustawy o szkolnictwie wyższym

PAP – Nauka w Polsce

Trybunał Konstytucyjny do 28 kwietnia odroczył w czwartek rozprawę w sprawie zaskarżonych przepisów ustawy o szkolnictwie wyższym, m.in. dotyczących wpływu związków zawodowych na kształtowanie statutu uczelni niepublicznej. Rozprawę odroczono „w związku z brakiem prawidłowego pełnomocnictwa wnioskodawcy”. 
Wniosek do Trybunału złożyła Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”. 

Według związkowców, przepis ustawy o szkolnictwie wyższym, zgodnie z którym, statut uczelni niepublicznej „nadaje jej założyciel albo uchwala organ kolegialny uczelni” jest niezgodny z konstytucją. W ich opinii, związki mają konstytucyjne prawo do udziału w procesie nadawania statutu uczelni niepublicznej.

NSZZ „Solidarność” uważa także, że ustawa o szkolnictwie wyższym nie rozstrzyga jednoznacznie, czy nauczyciel akademicki powinien być zatrudniany na podstawie mianowania czy na podstawie stosunku pracy. „Ustawa (…) musi regulować w jakich warunkach, na jakich stanowiskach następuje zatrudnienie na uczelni na podstawie aktu mianowania, a na jakich stanowiskach na podstawie umowy o pracę” – napisali w uzasadnieniu wniosku związkowcy.

W ich opinii, niezgodne z konstytucją są także przepisy ograniczające możliwość pracy na kilku etatach pracowników naukowych. W ocenie związkowców, przepisy te naruszają konstytucyjną zasadę wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Jak podkreślają, jest to „zbyt daleka – nieproporcjonalna – ingerencja w wolność pracy i działalności gospodarczej”.

Zgodnie z obowiązującym prawem, nauczyciel akademicki może pracować na dwóch etatach, ale jeśli chce podjąć kolejną pracę, musi uzyskać zgodę rektora swojej macierzystej uczelni.

„Wszystkie kwestionowane przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym Sejm Rzeczypospolitej uważa za zgodne z konstytucją” – powiedział PAP reprezentujący Sejm poseł Stanisław Pięta (PiS). 

PAP – Nauka w Polsce

Brak dotacji dla Fundacji im. Brata Alberta

Czemu odebrano dotację Fundacji im. Brata Alberta

Rz

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski ostatnio pojawia się w mediach głównie przy okazji odkrywania pięknych i mniej pięknych kart z najnowszej historii Kościoła. Ponieważ prawdy przez niego odsłaniane bywają dalekie od politycznej poprawności, duchowny wywołuje emocje.

Ale jest też inn strona jego działalności – ksiądz Tadeusz od wielu lat pomaga ludziom. Różnym – ubogim, niepełnosprawnym, poszkodowanym.

Za swoją pracę charytatywną był wielokrotnie nagradzany przez różne środowiska: zarówno przez ludzi skupionych wokół „Tygodnika Powszechnego” (Medal św. Jerzego), jak i przez rzecznika praw obywatelskich. Dostał i Order Odrodzenia Polski, i Order Uśmiechu. Bo pomaga też cierpiącym dzieciom. Dzieciom naznaczonym zespołem Downa. Trudno o piękniejszą postawę.

Tymczasem ni stąd ni zowąd jego Fundacja im. Brata Alberta straciła środki na dalszą działalność. Trudno dociec, czy za negatywnymi decyzjami urzędników stoi niewiedza, głupota, bałagan, zła wola czy niechęć do pozacharytatywnych działań księdza. Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, który wydał to postanowienie, może poszczycić się bogatym zbiorem niesławnych decyzji. Niejednokrotnie ta instytucja była bohaterką krytycznych raportów i publikacji o rozmaitych nadużyciach. Lecz to, co się stało teraz, jest po prostu skandalem.