Dwie recenzje profesora Drewsa ocenione

Dwie recenzje profesora Drewsa ocenione

GW

Komisja powołana przez rektora Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu uznała, że profesor Krzysztof Drews dopuścił się zaniedbania i naraził na szwank dobre imię uczelni. Tak oceniła działanie Drewsa, który przysłał do Wrocławia dwie skrajnie różne recenzje habilitacji wrocławskiego ginekologa.

Komisja powołana przez rektora Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu uznała, że profesor Krzysztof Drews dopuścił się zaniedbania i naraził na szwank dobre imię uczelni. Tak oceniła działanie Drewsa, który przysłał do Wrocławia dwie skrajnie różne recenzje habilitacji wrocławskiego ginekologa.

Kilka tygodni temu prof. Drews przedstawił nową wersję narodzin dwóch opinii: – Mam zwyczaj, że czasami proszę starszych asystentów o przygotowanie propozycji recenzji, by nabrali wprawy w pisaniu takich prac. Oczywiście to nie są żadne recenzje, bo te zawsze piszę sam i biorę za nie pełną odpowiedzialność. Mój sekretariat wysłał ją do Wrocławia omyłkowo. Informacja, że przygotowuję nawet dziewięć recenzji, zanim wybiorę tę najwłaściwszą, to oczywista bzdura.

Poznańska komisja zbadała dokumentację w tej sprawie, przesłuchała prof. Drewsa i poprosiła o konsultacje prawnika. – Na tej podstawie uznano, że była jedna pełnoprawna recenzja habilitacji dr. Pająka – recenzja negatywna. Stwierdzono także, iż powstał drugi tekst, pozytywny. Jednak nie ma on podpisu, daty, znaków firmowych uczelni. Kkomisja uznała go za projekt recenzji, który przypadkiem znalazł się w dokumentacji przesłanej do Wrocławia – mówi dr Marek Ruchała, rzecznik Uniwersytetu.

Orzeczenie komisji nie znaczy, że sprawa została zamknięta. Dr Ruchała: – Ta sytuacja podważa wiarygodność wszystkich recenzji naukowych powstałych na Uniwersytecie Medycznym. Profesor Drews jest odpowiedzialny za zaniedbanie, które naraża na szwank dobre imię uczelni. To on odpowiada za pracę swojego sekretariatu.

Czy prof. Drews poniesie jakieś konsekwencje? – O tym jeszcze w tym tygodniu zdecyduje rektor – mówi Ruchała.

Sprawę dwóch recenzji bada też wrocławska prokuratura. 

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław