Sprawy dyscyplinarne

rgsw

DZIAŁAMY W ŚRODOWISKU HIERARCHICZNYM

Forum Akademickie

Rozmowa z prof. Ewą Gruzą, przewodniczącą Komisji Dyscyplinarnej przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego

Nie uważam, że działalność komisji sprowadza się tylko do orzekania w sprawach dyscyplinarnych, które do nas wpłyną w trybie odwoławczym. Chciałabym, abyśmy potrafili mówić o różnych problemach środowiskowych, także o nieprawidłowościach i wskazywać właściwe wzory postępowania.

A jakiego typu sprawy trafiają najczęściej do Komisji Dyscyplinarnej?

– To są bardzo różne kwestie – od przyjęcia korzyści majątkowej i plagiatu, poprzez lekceważenie dyscypliny zajęć dydaktycznych, niewykonywanie poleceń służbowych, zarzut braku gospodarności w dysponowaniu mieniem i środkami finansowymi, podawanie nieprawdziwych danych, aż po niesprawiedliwą ocenę pracy dydaktycznej i naukowej czy nawet zakłócanie egzaminów.

Czyli zakres jest niezmiernie szeroki, a w pierwszych instancjach jest pewnie jeszcze szerszy. Czy zatem katalog kar, którym dysponuje komisja, wydaje się Pani wystarczający?

– Komisje mogą udzielić kary upomnienia, nagany, pozbawienia prawa do pełnienia funkcji kierowniczych w uczelni i pozbawienia prawa wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego. Są to kary od stosunkowo mało dolegliwej do bardzo surowej, zatem katalog mamy wystarczający. Wszystkie orzeczenia kary trafiają do akt pracownika, więc pozostaje po nich ślad.

Kudrycka rozbija naukowe klany

kudrycka2

Kudrycka rozbija naukowe klany

Polska

Dr Piotr Książek błyskawicznie został najpierw szefem jednego z zakładów lubelskiego Uniwersytetu Medycznego, a potem prodziekanem wydziału pielęgniarstwa.

Jego kariera nabrała tempa, gdy ojciec, prof. Andrzej Książek, pełnił honory rektora medycznej uczelni. Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie małżeństwa, rodzeństwa, rodzice i dzieci pracują razem na kilku wydziałach i w katedrach: od kierunków technicznych po weterynaryjne. 

 

– I w naszych wydziałach wśród przełożonych i podległych im pracowników zdarzają się wszystkie stopnie powinowactwa i pokrewieństwa – nie kryje prof. Małgorzata Sznitowska, prorektor Akademii Medycznej w Gdańsku. 

Nepotyzm i promowanie krewnych na uczelniach chce ukrócić Ministerstwo Nauki. W noweli ustawy o szkolnictwie wyższym będzie zapis zakazujący służbowej podległości na wydziałach, w instytutach i katedrach pomiędzy małżonkami, krewnymi pierwszego stopnia (rodzicami i dziećmi), drugiego (np. dziadkami i wnukami), a także powinowatymi (jak teściowie, zięć, szwagier, synowa, bratowa). 
– Nie mam wątpliwości, że zapis wzbudzi spore kontrowersje. Jesteśmy jednak zdecydowani, by walczyć z nepotyzmem, bo trudno uwierzyć, że rodzinę zawsze traktuje się tak, jak pozostałych pracowników – mówi minister nauki Barbara Kudrycka. – Wśród profesorskich dzieci są wybitni naukowcy i nie chcemy blokować ich karier, ale niech nie robią ich pod kierownictwem tatusia czy mamusi – dodaje. Według Kudryckiej rodzinnych powiązań trzeba unikać także w zespołach badawczych realizujących np. unijne granty.

Prof. Andrzej Jamiołkowski, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, w branżowym portalu „Rynek Zdrowia” deklarował, że jego uczelnia nie będzie nikogo zwalniać z pracy ze względu na pokrewieństwo, bo to naruszałoby prawo do rozwoju i kariery.Ten argument trudno zbić, zwłaszcza w przypadku naukowców specjalizujących się w bardzo wąskich dziedzinach, gdy dany problem bada tylko jeden ośrodek w kraju. 

————

Kudrycka: wyeliminujemy nepotyzm na uczelniach

PAP – Nauka w Polsce

Na uczelni mąż nie może być przełożonym żony

kudrycka1

Na uczelni mąż nie może być przełożonym żony

Rz

Zakaz zatrudniania rodziny i dodatek do profesorskich emerytur – to kolejne zmiany na uczelniach

W ustawie o szkolnictwie wyższym znajdzie się zapis o możliwości przechodzenia profesorów w tzw. stan spoczynku. Naukowcy, którzy mają więcej niż 70 lat, będą mogli odchodzić na emeryturę bez obaw o jej wysokość i dzięki temu zwolnią stanowiska młodszym. Resort przewiduje bowiem, że poza emeryturą dostaną specjalny dodatek.

W sumie profesor w stanie spoczynku otrzyma nie więcej niż 75 proc. kwoty przeciętnego wynagrodzenia profesorskiego (według resortu nauki to średnio 5 – 8 tys. zł brutto). – Będzie mógł zostać na uczelni, ale nie będzie miał obowiązków pracowniczych ani dydaktycznych – mówiła wczoraj minister nauki Barbara Kudrycka, przedstawiając projekt „nowego modelu kariery akademickiej”.

Uczelnie czeka też rewolucja kadrowa. Na wszystkie stanowiska będą ogłaszane konkursy. Poza tym w ustawie znajdzie się zapis, że „w instytutach, katedrach i zakładach nie może powstać stosunek podległości służbowej” między małżonkami i krewnymi.

Chcemy wyeliminować nepotyzm. Szczególnie na uczelniach medycznych zdarza się, że dzieci pracują w katedrach kierowanych przez rodziców – przyznała minister.