Monitoring absolwentów uczelni

Wielki spis absolwentów

Rz

Do licznych form kontroli naszych czynności: kamer w sklepach i na stacjach benzynowych, śladów wypłat bankomatowych, rozmów telefonicznych czy surfowania po Internecie, ma dojść kolejna – monitoring absolwentów uczelni.

Taki monitoring ma służyć lepszemu planowaniu polityki rynku pracy oraz trafniejszemu inwestowaniu w poszczególne uczelnie i kierunki studiów. Specjaliści od rynku pracy są zachwyceni, innym nowy pomysł kojarzy się z Orwellem. 

Co wyrośnie z magistra

Pomysł minister Kudryckiej ma być elementem reformy szkolnictwa wyższego, unowocześnienia polskich uczelni. Rzecz w tym, by kształciły lepszych specjalistów i tych rzeczywiście poszukiwanych na rynku pracy. Filozofia pani minister jest taka: jeśli absolwent długo nie może znaleźć pracy albo pracuje poza wyuczonym zawodem, to sygnał dla uczelni, że kształci nie najlepiej. Bartosz Loba, rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wyjaśnia, że za kilka lat może np. zabraknąć na rynku ok. 70 tys. inżynierów, a dzięki monitoringowi będzie można ustalić kierunki, które powinny być traktowane priorytetowo, również w kwestii dofinansowania. Ministerstwo zamierza, prawdopodobnie od 2010 r., zobowiązać uczelnie do gromadzenia takich danych.