Potwór na uniwersytecie

Potwór na uniwersytecie

Polska XXI- Tomasz Pietrzykowski

Powołana przez Radę Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego pięcioosobowa komisja oceniająca dorobek Marka Migalskiego uznała jednogłośnie, że stanowi on wystarczającą podstawę do wszczęcia przewodu habilitacyjnego. Mimo to, na posiedzeniu rady wydziału wniosek ten został odrzucony głosami pozostałych członków rady, którzy w badaniu i ocenie tego dorobku nie brali udziału. Potwór Pana Cogito stał się na chwilę widoczny.

Z niektórymi zjawiskami jest jak z potworem Pana Cogito – nie są widoczne, ale o ich istnieniu świadczą ich ofiary. Odmowa wszczęcia przewodu habilitacyjnego, z jaką spotkał się na dwóch uniwersytetach Marek Migalski jest jedną z okazji, kiedy potwór Pana Cogito zionął ogniem i przez to stał się – na moment – widoczny. Zamknąć w tym właśnie momencie oczy i udawać, że Potwora nie ma, to byłaby nie tylko zbrodnia, to byłby błąd.

 W polskim życiu naukowym XXI wieku może być tak, że przeszkodą do uzyskania stopnia naukowego nie jest ocena osiągnięć i prac naukowych, ale głoszenie nieprawomyślnych i niemodnych w środowisku poglądów, głupawa łatka „sługusa” nielubianej opcji politycznej oraz narażenie się nagłośnieniem postępowania swojego przełożonego. W świecie nauki polskiej Anno Domini 2009 można być szykanowanym za poglądy. Można stać się obiektem vendetty z powodu traktowania serio standardów i deklaracji wypisanych uroczyście w statutach uniwersytetów i za przeciwstawienie się czynieniu z nich groteskowej fikcji. Dzieje się tak pośród ludzi na co dzień opowiadających studentom o wartości swobodnej debaty, szacunku dla innych poglądów, pluralizmie, tolerancji i odwadze w głoszeniu i obronie własnych racji