Doktoraty zawieszone !

cm-uj

Doktoranci, brońcie się gdzie indziej!

GW

Na Wydziale Nauk o Zdrowiu UJ bez mała 60 osób musi do końca stycznia poszukać sobie nowych miejsc do obrony prac doktorskich. To efekt zawieszenia uprawnień do nadawania tytułów doktorskich na tym wydziale

W poniedziałek prodziekan do spraw tytułów naukowych poinformował nas, że tylko kilka osób na prawie 60, które pracowały nad doktoratami, ma szansę na ich obronę na Wydziale Lekarskim, reszta musi sobie szukać promotorów na innych kierunkach i wydziałach – opowiada uczestnik spotkania. – Trzeba będzie zdawać dodatkowe egzaminy, modyfikować prace. A to oznacza, że zaczynamy całą pracę od początku – dodaje.

W poniedziałek doktoranci usłyszeli, że otwarte przewody doktorskie mogą przenosić na inne wydziały uczelni: na prawo czy zarządzanie.

W wakacje okazało się, że… – Wydziałowi Nauk o Zdrowiu Collegium Medicum UJ, z powodu czasowych trudności kadrowych, zostały z mocy prawa zawieszone uprawnienia do nadawania stopnia doktora nauk medycznych w dyscyplinie biologia medyczna. Wydział podjął intensywne starania zmierzające do przywrócenia zawieszonego uprawnienia – wyjaśniał Maciej Rogala, rzecznik prasowy Collegium Medicum UJ.

Pracowników z tytułami udało się przekonać do pracy w CM UJ, ale wtedy pojawił się kolejny problem. Zgodnie z uchwałą Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów z 2005 r. w naukach medycznych doktoraty można robić w dyscyplinie o nazwie biologia medyczna, ale nie z tematyki zdrowie publiczne, ratownictwo medyczne i pielęgniarstwo. Dotychczas prace o reformach zdrowotnych, restrukturyzacji, public relations upychano w biologii medycznej. Nie wolno tego już robić. Nie jest to tylko problem Krakowa, ale wszystkich uczelni w kraju, które mają takie kierunki, a zarazem pokłosie sytuacji z lat 90., gdy uczelnie wystąpiły o utworzenie specjalności ze zdrowia publicznego, ale środowiska naukowe nie pozwoliły na podjęcie takiej decyzji.

Prywatne uczelnie nie chcą kształcić inżynierów

Prywatne uczelnie nie chcą kształcić inżynierów

W najbliższych latach zabraknie w Polsce kilkadziesiąt tysięcy specjalistów w przemyśle – prognozują eksperci rynku pracy. Tymczasem uczelnie przepełnione są humanistami, dla których nie ma zatrudnienia – pisze „Dziennik Polski”.

Najwięcej osób studiuje ekonomię i administrację, kierunki społeczne, humanistyczne i pedagogiczne – wynika z najnowszego raportu „Szkolnictwo wyższe a wyzwania rynku pracy” opracowanego przez analityków rynku pracy firmy Sedlak & Sedlak. Znacznie mniej kandydatów wybiera studia techniczne, informatyczne oraz matematyczne. Równocześnie badania potwierdzają rosnące zapotrzebowanie przedsiębiorstw na pracowników, posiadających ścisłe wykształcenie.

Do zawodów inżynierskich przygotowują głównie uczelnie publiczne. W 2007 r. szkoły prywatne ukończyło zaledwie 1,6 proc. wszystkich absolwentów kierunków technicznych. Placówki te mają zwykle profil humanistyczny lub ekonomiczny.