Media pod lupą Instytutu Monitorowania Mediów

Instytut Monitorowania Mediów

Najbardziej opiniotwórczym dziennikiem we wrześniu jest Rzeczpospolita, najbardziej  opiniotwórczą stacją radiową – RMF FM, a telewizyjną – TVN24 – wynika z najnowszego rankingu „Najbardziej opiniotwórcze media w Polsce”, opracowywanego przez Instytut Monitorowania Mediów. W pierwszej piętnastce znalazły się w sumie trzy stacje telewizyjne, a take trzy tygodniki opinii.

Jedyny w zestawieniu portal Onet.pl znalazł się na 9. lokacie, cytowany przez inne media 208 razy

Tabela 1. Najczęściej cytowane publikacje we wrześniu

3. Maciej Marosz Gazeta Polska „Prof. Wolszczan – TW Lange” cytowny 82 razy 

We wrześniu wśród tematów powołań dominowały: notatka w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce, współpraca astronoma Aleksandra Wolszczana z SB, odejście Sławomira Cenckiewicza z IPN-u,

Od 1 do 30 września na potrzeby raportu Instytut Monitorowania Mediów przeanalizował 7578 przekazów mediowych (z prasy, radia, telewizji). Dziennikarze odnosili się do wiadomości podawanych na łamach innych mediów 7732 razy. Analiza obejmuje tylko te przekazy, które nie są przeglądami prasy.

W każdym miesiącu Instytut Monitorowania Mediów analizuje wszystkie przekazy prasowe, telewizyjne i radiowe, których autorzy powołują się na doniesienia innych mediów. Badaniu poddawanych jest prawie 900 tytułów prasowych oraz wybrane programy telewizyjne i radiowe.

Instytut Monitorowania Mediów monitoruje blisko 900 tytułów prasowych, 84 stacje telewizyjne i radiowe oraz polskie zasoby Internetu. Instytut Monitorowania Mediów jest członkiem FIBEP – elitarnej organizacji zrzeszającej 91 firm monitorujących media z 41 krajów. Od 2002 r. IMM wspiera działalność Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Reforma nauki a biznes

kudrycka

Nauka dopiero uczy się potrzeb biznesu

Rz

Rozmowa z Barbarą Kudrycką, szefem resortu naukii szkolnictwa wyższego

Rz: Co najbardziej panią zaskoczyło w resorcie, gdy rok temu objęła pani jego kierownictwo?

Barbara Kudrycka: Przede wszystkim brak strategii rozwoju szkolnictwa wyższego. Z kolei strategia nauki była w opracowaniu. Minister nie miał więc długoterminowych instrumentów do realizacji zadań…..

Pięć projektów niezbędnych ustaw dotyczących reformy systemu nauki zostało już przygotowanych, przeszło konsultacje społeczne i wkrótce trafi pod obrady Sejmu. Zabrało to jednak sporo czasu, ponieważ staraliśmy się bardzo rzetelnie konsultować reformę. Sądzę, że reforma zostanie niebawem zaakceptowana przez Sejm. Początkowo też wydawało się, że będzie możliwe jednoczesne przeprowadzenie reformy szkolnictwa wyższego, ale w trakcie konsultacji społecznych okazało się, że środowisko akademickie oczekuje więcej czasu i dodatkowych konsultacji założeń tej reformy. Dlatego jeszcze nie ma nowego prawa o szkolnictwie wyższym i stopniach naukowych.

Jestem przekonana, że polscy naukowcy mają wielki potencjał, do tej pory nie stworzono im jednak dobrych warunków, aby swoje naukowe pasje mogli realizować w Polsce. Łącznie z możliwością efektywnego wdrażania wyników badań. Warto zauważyć, że wskaźnik zgłoszeń do Europejskiego Urzędu Patentowego w przypadku Polski jest niższy od wszystkich krajów UE z wyjątkiem Rumunii.

Badania podstawowe o charakterze wysoce teoretycznym traktowane są jako bardziej prestiżowe, bo każdy naukowiec woli pracować nad przełomowymi teoriami. Ale to dzięki badaniom stosowanym świat idzie do przodu. Wiele funduszy unijnych, których dysponentem jest Ministerstwo Nauki, ukierunkowanych jest właśnie na stymulowanie badań stosowanych i współpracy uczelni z przedsiębiorcami. Uczelnie powinny w szerszym stopniu odpowiadać potrzebom przedsiębiorców. To przynosi wymierne korzyści finansowe, nie tylko autorowi badań, ale i samej uczelni, a także studentom.

Wielkie straszenie reformą Hall

Wielkie straszenie reformą Hall

Rz

Do blisko 30 tys. szkół i placówek oświatowych w listopadzie mają trafić ulotki i plakaty z hasłem „Nie dajmy popsuć naszej szkoły”. W każdym większym mieście na budynkach Związku Nauczycielstwa Polskiego zawisną banery z tym hasłem.

Chodzi o zapisy w projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty, które ułatwiają przejmowanie szkół od samorządów przez stowarzyszenia, firmy lub osoby prywatne. MEN wyjaśnia, że szkoły pozostaną bezpłatne i chodzi głównie o ratowanie małych placówek. To nie przekonuje związkowców, bo według projektu ustawy przejąć będzie można każdą szkołę, a nie jak obecnie tylko tę, która jest likwidowana.

– Podstawowa oferta edukacyjna w przejętych szkołach pozostanie, ale nikt nie zagwarantuje, że za dodatkowe zajęcia nie trzeba będzie płacić – mówi prezes ZNP.

Akcję antypromującą reformę planuje też oświatowa „Solidarność”. W każdym mieście wojewódzkim ma się odbyć konferencja z udziałem rodziców i nauczycieli. – Będziemy też rozdawać ulotki. Skupimy się na grożącej prywatyzacji szkół – zapowiada Wojciech Jaranowski, rzecznik oświatowej „S”.

———

Szkoły do prywatyzacji?

Rz

Rząd szykuje prywatyzację oświaty – straszą PiS i związki zawodowe. MEN odpowiada, że chce ratować szkoły przed likwidacją.

– Rząd prowadzi do prywatyzacji oświaty, bo w świetle tych zmian samorząd może oddać dużą niezagrożoną likwidacją szkołę – twierdzi Sławomir Kłosowski (PiS), były wiceminister edukacji. – A jeśli weźmiemy pod uwagę, że w tej samej ustawie są zapisy ograniczające rolę kuratora, który nie będzie musiał opiniować organizacji sieci publicznych szkół, oraz zapis o tym, że dyrektorem szkoły może zostać osoba bez wykształcenia pedagogicznego, to możemy sobie wyobrazić sytuację, iż biznesmen zgłasza się do samorządu po szkołę, przejmuje ją, a rodzice po wakacjach dowiadują się, że placówka jest w obcych rękach – twierdzi Kłosowski.

Urzędnicy MEN tłumaczą w piśmie do „Rz”, że zarzuty o prywatyzacji są „nieuzasadnione”. Bo samorządy nie mogą pozbyć się wszystkich szkół. Te przejęte muszą pozostać bezpłatne. Nie mogą przekształcić się w szkoły niepubliczne. A ich budynki nadal będą własnością gminy. „Istotą proponowanych zmian nie jest »sprywatyzowanie« szkół, tylko uchronienie przed definitywną likwidacją przede wszystkim małych szkół na terenach wiejskich” – twierdzi MEN.