Amerykański koszmar profesora

http://mkkes.blox.pl/html czwartek, 09 października 2008

Moja deportacja z USA w czerwcu 2007 

Let Matt Kalinski stay in the United States

Globalny ranking najlepszych uczelni

Globalny ranking najlepszych uczelni “Times Higher Education”  – World University Rankings 2008

(Wśród 200 uczelni brak  uczelni polskich) 

World beaters: but what makes these universities special?

Fears for UK strength as its institutions slip down top 200

 

Globalny ranking uczelni

Makroskop, laboratorium przyszłości- Edwin Bendyk

Polskie uczelnie chętnie porównują się w krajowych rankingach, wykorzystując swoją pozycję do promowania podczas akcji rekrutacyjnych. Jakoś mniej chętnie uczelnie te patrzą na rankingi międzynarodowe (choć coraz więcej z nich myśli o pozyskiwaniu studentów z zagranicy – niż demograficzny już nadszedł). Mniej chętniej, bo po prostu w tych rankingach przepadają.

Być może w listopadzie minister nauki i szkolnictwa wyższego ogłosi szczegóły reformy szkolnictwa wyższego, ustawy mające zreformować naukę już znamy. Reformy na nic się zdadzą, jeśli  nie uwzględnią kontekstu globalnej konkurencji. Oczywiście, można wskazywać, że przecież istnieją enklawy doskonałości, pojedyncze wydziały czy katedry. Owszem, istnieją co daje szansę przebudowy systemu, żeby dążenie do naukowej i edukacyjnej doskonałości było normą, a nie dziwactwem.

Procent kiepskich profesorów jest taki sam jak kiepskich studentów

Studenci już się nie buntują

Tygodnik Powszechny

Tadeusz Sławek: Młodzież jest dziś taka sama, choć funkcjonuje w innym środowisku. Spora liczba młodych ludzi pojmuje wiedzę jako umiejętność naciśnięcia właściwego klawisza komputera. Mirosław Handke: Procent kiepskich profesorów jest taki sam jak kiepskich studentów. Tyle że studenta można oblać, a profesora nie można wyrzucić.

Handke: Dziś doszliśmy do sytuacji, w której prawie 90 proc. populacji zdaje egzamin dojrzałości. Zdecydowana większość maturzystów idzie na studia, tymczasem niektórzy twierdzą, że mentalnie do pełnych studiów akademickich zdolne jest ok. połowy populacji. Jeżeli wskaźnik skolaryzacji na studiach przekracza 50 proc., to musi to się dziać kosztem obniżenia ich poziomu.

Sławek:  Problemem jest też system prawny, np. rektor uczelni ma związane ręce: czy chciałby przyjąć wyłącznie najlepszych, czy nie, musi swoim pracownikom zapewnić pensum.

Handke:  Na uczelniach wyższych ciągle kwitnie PRL

Sławek: Obraz sytuacji jest nieczysty – bo okrzyk „bądźmy jak Amerykanie” płynie przecież z Brukseli, która chce, by uczelnie szukały pieniędzy w biznesie. A równocześnie realia w ogóle nie są amerykańskie. Nawet na Zachodzie Europy. Co więcej: polskie prawo, zwłaszcza dotyczące zatrudnienia na uczelni, jest beznadziejne. W związku z tym mamy dwie tendencje: tę naturalną, dążącą do wykształcania się hierarchii uniwersytetów z elitą na czele, i drugą, która to deformuje. W efekcie będziemy jeszcze długo otrzymywać monstrualne hybrydy: z jednej strony będziemy się uważać za doskonałych, a z drugiej pierwsza kontrola wypomni rektorowi, że profesorowi X brakuje 20 godzin do pensum.
Polskie szkolnictwo wyższe jest przebiurokratyzowane i przeadministrowane.

Handke: Niestety. Ale to też wskazuje na kolejny element PRL w szkolnictwie wyższym. Zapłaciło ono wysoką cenę za to, że ustawa o szkolnictwie wyższym powstała już w połowie roku 1990, nie mogła więc przewidzieć tego, co zdarzyło się później. W efekcie spetryfikowała zły system. Nałożyły się na to gwarancje, jakie dano profesorom – analogiczne do Karty Nauczyciela w  szkolnictwie. Zapewniono im spokojny byt, system administracyjnych awansów, brak zasad selekcji do profesury; rozmydlono stopnie naukowe. Nie ma dziś limitów na liczbę profesorów, a równocześnie utytułowany profesor nie musi nawet udawać, że pracuje – i nic mu nie grozi. Procent kiepskich profesorów jest taki sam, jak kiepskich studentów. Tyle że studenta można oblać, a profesora nie można wyrzucić.

Sławek: Przybyło kilkaset procent studentów, ale tylko 7 procent kadry. To właściwie nie wymaga komentarza. Moją ciągłą pretensją jest to, że nasz system wciąż nie dowartościowuje jakości dydaktyki. W awansie profesorskim praktycznie się ona nie liczy.

Handke: Jakość profesora w dużej mierze może wymusić student, ale to mechanizm zwrotny, gdyż tylko dobry i umotywowany student będzie o to zabiegał. U nas, niestety, te mechanizmy nie funkcjonują.

Handke: Jest wiele przyczyn. M.in. taka, że mierny naukowiec, jeśli tylko będzie realizował wymogi ustawowe, może dojść do tytułu profesora zwyczajnego. Każdy stopień naukowy jest opleciony gąszczem szczegółowych przepisów, zamiast systemu akredytacji, który sprawdzałby jakość promowanych doktorów i profesorów. Tymczasem u nas zamiast akredytacji działa peerelowski system, który np. dla pewnych uprawnień wymaga ośmiu, niekoniecznie wybitnych, samodzielnych pracowników naukowych, a pięciu wybitnych naukowców (nawet noblistów) – uprawnień nie zapewnia. W ten sposób nie promujemy w ogóle wybitnych i niepokornych. Bo światoburcze koncepcje, nawet jeśli są nieprawdziwe, w nauce są rozwijające, gdyż powodują ferment, wzniecają dyskusję. A takie w obecnym systemie są utrącane. W zamian dominuje rzemieślnicze podejście do nauki, z koncepcjami poprawnymi, w których jednak nie ma nic dla nauki przełomowego.
Musimy to zmienić, ale nasze środowisko nie jest do tego zdolne. Próbowałem jako minister i przegrałem. Po moim odejściu powstała ustawa, która spetryfikowała istniejący układ. Jestem więc przekonany, że zmiany w szkolnictwie wyższym może przeprowadzić tylko ktoś spoza środowiska.

Sławek: Rzeczywiście, nasze środowisko musi zdać sobie sprawę, że w jego obecnym stanie zreformować się go nie da. Rzecz bowiem nie w regulacjach prawnych, bo prawem nie da się opisać postaw, których brakuje.

Handke: Chcenie także można w pewnym stopniu wymusić. Dziwiłbym się, gdyby profesorowie chcieli zmian działających przeciw ich wąsko rozumianemu interesowi. Kto zrezygnuje z dodatkowego etatu czy innych beneficjów? Tymczasem zmiana w szkolnictwie wyższym musiałaby się zacząć od ich odbierania. Nie chodzi nawet o te czysto finansowe, lecz np. o pewność zatrudnienia do emerytury. Dziś profesor nie musi się o nic starać, bo nikt go z pracy nie wyrzuci.

Sławek: Tyle że każdy profesor, na podstawie owego słynnego algorytmu, przynosi uczelni pieniądze.

Handke: To jeden z petryfikujących zły system mechanizmów. A inny polega na tym, że uczelnie są przedemokratyzowane. Rektor ani dziekan niewiele mogą zrobić, bo jakąkolwiek zmianę chciałby przeforsować dziekan, musi przejść przez Radę Wydziału, na której spotykają się interesy zasiadających w niej profesorów.

A studenci?

Handke: Często bywają przede wszystkim przedmiotem manipulacji, co widać podczas wyborów rektorskich: kto kupi sobie studentów, zwiększa szanse wygranej, bo ich głosy to ok. 20 proc. A studenci mają w nosie, jaka będzie uczelnia, bo nie czują się z nią związani.

Biznes studencki

Już nikt w Krakowie nie patrzy podejrzliwie na studentów, którzy zakładają własne firmy i zarabiają pieniądze
Biznes pod okiem profesora
Dziennik Polski, 20.10.2008

40 tys. zł dotacji, porady prawne, nauka pisania biznesplanów – krakowskie uczelnie coraz częściej pomagają studentom w zakładaniu własnych firm. Z pomysłami na biznes zgłaszają się już nawet „pierwszaki”. – Sam dyplom nie wystarcza. Na rynku liczy się przedsiębiorczość – tłumaczą.

Wolszczan tłumaczy się Amerykanom

źródło

Amerykanie wspierają profesora Wolszczana

GW

Aleksander Wolszczan nazwał kierowane przeciw niemu oskarżenia częścią politycznej „kampanii oszczerstw” – pisze gazeta Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii „The Daily Collegian”

————

Wolszczan zmienia linię obrony

ASTRONOM INACZEJ TŁUMACZY SIĘ W USA

Dziennik

Według amerykańskiego uczelnianego pisma i portalu internetowego „Collegian” astronom zmuszany był do kontaktów z bezpieką szantażem. Według Matthew Spolara z „Collegian”, powołującego się na rozmowę z naukowcem, wyjazd za granicę prof. Aleksandra Wolszczana był uzależniony od zgody na współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa – czytamy w DZIENNIKU.

Dlaczego w USA Aleksander Wolszczan w inny sposób przedstawia okoliczności współpracy z SB? „Być może chodzi o to, że po ujawnieniu związków z SB może obawiać się ostrej reakcji amerykańskich władz. Jeśli zataił swoją współpracę, przyjeżdżając w latach 80. do Stanów, to może mu teraz grozić nawet deportacja. Ale Amerykanie są bardzo pragmatyczni i równie dobrze mogą przymknąć oko na takie przewiny” – tłumaczy wysoki rangą oficer polskich służb specjalnych.

———-

Astronomy professor accused of espionage

Collegian 25, 2008 

Michael Bernhard, a Penn State political science professor and author of a book on underground political writings in Poland, supported Wolszczan’s assertions that many of his colleagues also spoke to the SB.

„All young Polish researchers who got a chance to travel to the west were pressured in this way. He was undoubtedly brought in for a chat and investigated,” Bernhard said.

In line with his lifelong temperament, possibly shaped by his experiences during the historic Polish student uprisings in March 1968 and witnessing those who spoke out continually falling victim to the system, Wolszczan said he resigned to meeting with the SB three or four times per year.

Larry Ramsey, the head of Penn State’s astronomy department, said the university was satisfied with Wolszczan’s account of the events and would support him through his current notoriety.

„It is impossible to judge a situation 30 years ago under a repressive regime which, thankfully, we have no experience with,” Ramsey said. „We have no reason not to believe his account … as it is typical of many others during that period.”

W Polsce matura tylko po polsku

źródło

W Polsce matura tylko po polsku

GW

„Czujemy się oszukani i mamy wrażenie, że nasza przyszłość leży w rękach ludzi, których nie interesuje poszerzanie perspektyw polskiej młodzieży” – napisali w liście do premiera rządu uczniowie XVII LO w Krakowie

W Krakowie klasy dwujęzyczne istnieją w trzech liceach: I (angielska), VI (angielska i hiszpańska) i XVII (francuska). Razem chodzi do nich około 200 uczniów. By znaleźć się w takim gronie, kandydaci przez sześć godzin tygodniowo szlifują język w dwujęzycznych gimnazjach lub na kursach w klasach wstępnych. W liceum uczą się części przedmiotów – biologia, matematyka, historia, geografia – w języku obcym. Potem jeden z tych przedmiotów zdają w języku obcym na maturze. Zdają też specjalnie przygotowany dla tych klas egzamin z języka. Przypomina on maturę z polskiego, tyle że po francusku, niemiecku, hiszpańsku czy angielsku.

Wysiłek opłaca się, bo otwiera drogę na uczelnie zagraniczne: Na mocy umów międzynarodowych kandydaci na studia z klas dwujęzycznych nie muszą na egzaminach udowadniać znajomości obcego języka.

System ten działał całkiem sprawnie przez 17 lat, aż obecne władze resortu oświaty postanowiły coś zmienić…
Od 2010 roku egzaminów maturalnych z dodatkowych przedmiotów w językach obcych nie będzie! ..

„Polska czeka na Nobla” – debata o polskiej nauce

„Polska czeka na Nobla” – debata o polskiej nauce

Polska -The Times – Gazeta Krakowska

Dyskusja o kondycji polskiej nauki przenosi się na szczęście z poziomu politycznego na poziom gorącej debaty przedstawicieli świata nauki i biznesu – takie opinie dominowały w kuluarach forum dyskusyjnego. Jego uczestnicy rozważali szanse Polski na zdobycie Nobla, szczególnie za osiągnięcia naukowe. Czy jest to możliwe? 

Na pozór wydaje się, że za kłopotami naszych naukowców stoją pieniądze, które uniemożliwiają im prowadzenie badań na odpowiednim poziomie. Rzeczywiście pod tym względem bardzo daleko nam do wiodących krajów Unii Europejskiej, nie mówiąc już o Japonii czy USA. Jednak, jak zaznaczyła prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, nakłady na polską naukę przewidziane w planie budżetu na rok przyszły znacząco wzrosną. Najistotniejsze jest to, że z tegorocznym budżetem kończy się okres równego dzielenia pieniędzy na wszystkie ośrodki naukowe. Dzięki takiemu rozwiązaniu promowane będą jedynie centra odnoszące najlepsze efekty zarówno na polu dydaktycznym, jak i naukowym.

Niestety nie umiemy się uczyć. Z roku na rok spada poziom posiadanych kompetencji wśród studentów pierwszego roku, zaznaczył ks. prof. Michał Heller. W jego opinii, opartej na blisko półwiecznym doświadczeniu dydaktycznym, aż 80 proc. studentów to analfabeci, od których wiele wymagać nie sposób. Wymagać, ale od decydentów, dydaktyków i naukowców należy zaś właściwej popularyzacji nauki, zachęcać do niej jak najmłodsze dzieci, spośród których z czasem może uda się wyszlifować prawdziwy diament w postaci wielkiego naukowca.

W Sejmie o finansach na naukę i szkolnictwo wyższe

Komisja chce dodatkowego miliarda na szkolnictwo wyższe

Rz

Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży zaakceptowała projekt budżetu na 2009 r. dla nauki i szkolnictwa wyższego. Posłowie chcą jednak, aby budżet szkolnictwa wyższego zwiększył się o miliard złotych kosztem jednej z rezerw celowych.

Posłowie i eksperci chwalili rząd za planowane podniesienie nakładów na naukę, chociaż zwracali uwagę, że nadal będą one niewystarczające.

———-

Sejmowa komisja edukacji chce dodatkowego miliarda na szkolnictwo wyższe

PAP -Nauka w Polsce

Obecna na posiedzeniu rektor Uniwersytetu Warszawskiego, przewodnicząca Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow powiedziała, że nie można wymagać od szkół wyższych podniesienia jakości i od tego uzależniać ewentualne podniesienie finansowania, kiedy uniwersytetom brakuje funduszy na podstawową działalność.

„Opowiadanie o tym, że są fundusze z Unii Europejskiej do wykorzystania jest dla nas trochę bajką. Bo jeśli nie będziemy w stanie finansować naszej kadry administracyjnej, pomocnicznej, adiunktów i doktorantów, nie będziemy mogli skonsumować tych środków” – argumentowała rektor. Oceniła też, że propozycje rządu zakładają zwiększenie finansowania za pomocą grantów, o które łatwiej ubiegać się przedstawicielom nauk ścisłych i technicznych. Tymczasem uczelnie mają też za zadanie rozwój nauk humanistycznych.

Lustracja naukowców PRL-u

Geolog lustruje naukowców.ZAMIAST TECZEK STRONA W INTERNECIE
Polska
Józef Wieczorek, z wykształcenia geolog, zachęca naukowców z całej Polski do nadsyłania informacji na temat współpracy środowisk akademickich ze służbami bezpieczeństwa w okresie PRL.
Strona http://lustronauki.wordpress.com/
powstała zaledwie kilkanaście dni temu.
Józef Wieczorek, z wykształcenia geolog, zachęca naukowców z całej Polski do nadsyłania informacji na temat współpracy środowisk akademickich ze służbami bezpieczeństwa w okresie PRL.
zaprasza do współpracy wszystkie osoby, które mają materiały bądź coś do powiedzenia w sprawie współpracy nauczycieli akademickich z SB. Kilka dni temu zwrócił się z apelem do środowiska lubelskiego. O jakie informacje chodzi? O materiały dotyczące metod weryfikacji kadr akademickich, przypadków wykluczania niewygodnych naukowców i nauczycieli akademickich, kolaboracji naukowców z systemem komunistycznym poprzez współpracę z SB czy z PZPR, podejmowaną dla umocowania swoich karier naukowych i czy niszczenia cudzych.

Kudrycka: Uprościmy i skrócimy procedurę habilitacji

Kudrycka: Uprościmy i skrócimy procedurę habilitacji

Polska

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka zapowiedziała na antenie Polskiego Radia Rzeszów uproszczenie procedur związanych z uzyskiwaniem tytułu doktora habilitowanego.

Zdaniem Kudryckiej są one tak skomplikowane, że osoba, która zdobywa tytuł często jest już w zaawansowanym wieku. Dlatego stopień doktora habilitowanego pozostanie – bo tego chce środowisko akademickie. Natomiast sama procedura zostanie skrócona, co nie oznacza, że aby zdobyć habilitację wystarczy praca gorszej jakości