Fabrykowanie profesorów


rektorat
Słowacka fabryka polskich profesorów
Miejscem, do którego szczególnie chętnie pielgrzymują polscy kandydaci na doktorów habilitowanych, jest Uniwersytet Katolicki w 30-tysięcznym słowackim mieście Rużomberk. Jeszcze niedawno – jak się dowiedział DZIENNIK – ta założona w 2000 r. prywatna uczelnia sama miała problemy kadrowe, a tymczasem teraz niemal na masową skalę udziela tytułów naukowych cudzoziemcom. Tylko od października 2007 r. do czerwca tego roku na uniwersytecie w Rużomberku habilitowało się 16 Polaków, w większości z dziedziny pedagogiki..Teoretycznie wszystko jest jak najbardziej w porządku. Zdobyty w Rużomberku dyplom jest legalny, bowiem wzajemną uznawalność studiów, stopni naukowych i tytułów gwarantuje umowa podpisana trzy lata temu przez rządy obu krajów. Oburzenie polskiego środowiska akademickiego budzi jednak sprawa, że wymagania na uniwersytecie w Rużomberku są śmiesznie niskie w porównaniu z tym, jakie obowiązują w kraju.

Anna Giza-Poleszczuk, profesor socjologii
Rużomberk to kuriozalne zwieńczenie procesu, który w Polsce obserwujemy od bardzo dawna. To, co się tam dzieje, to proces bardzo negatywny, jednak musimy mieć świadomość, że słabą habilitację równie dobrze zrobić w Polsce. Najgorsze jest to, że sami obniżamy rangę tego tytułu….
System wymaga bardzo gruntownej reformy, jednak ja przestałam już wierzyć w zmiany wprowadzane odgórnie, przez Ministerstwo Nauki. Reforma jest możliwa tylko jako oddolny ruch rzeczywistych zmian. Mam nadzieję, że zrobią to młodzi ludzie, którym jeszcze się chce.