Macieja Iłowieckiego refleksje o nauce


źródło

Spór szkiełka z mędrcem. Kilka refleksji o nauce
Nowe Państwo
„Ludzie obserwujący dziś kondycję nauki dostrzegają dwa niepokojące zjawiska. Po pierwsze, niezwykłą przemianę roli samych uczonych, którzy kiedyś czuli odpowiedzialność za życie społeczne, a ich autorytet w nauce wziął się z bycia autorytetem moralnym. Dlaczego dzisiaj jest tak mało w nauce (nie tylko polskiej) takich autorytetów?
Po drugie: łatwo zauważyć, że coś niedobrego dzieje się w światowej i polskiej społeczności naukowej w tym sensie, że ogromnie zwiększa się liczba oszustw, plagiatów i różnych niegodziwości. Czy tak jest tylko dlatego, że zawód naukowca stał się masowy (zatem i niegodziwości „zmasowiały”) i że media z lubością donoszą o aferach, dlatego upowszechniają skrzywiony obraz? Czy może wiąże się to z ogólnym, dostrzegalnym w każdym zawodzie upadkiem etosu? Zapewne rolę odgrywają wszystkie wymienione przyczyny i pewnie jeszcze inne, ale chodzi o skutki.

Obywatelski ruch -SOLIDARNI Z GRUZJĄ


INICJATYWA SPOŁECZNA „SOLIDARNI Z GRUZJĄ
niezalezna.pl
Inicjatywa Społeczna „Solidarni z Gruzją” to obywatelski ruch, który powstał w wyniku spontanicznego sprzeciwu Polaków wobec rosyjskiej agresji na Gruzję
Łączy on środowiska o różnych poglądach politycznych, które zgadzają się w sprawie najważniejszej. Jest nią sprzeciw wobec agresji militarnej na małe kaukaskie państwo ze strony olbrzymiej Rosji, wobec łamania prawa międzynarodowego i cywilizowanych standardów oraz lekceważenia praw człowieka.
Dzisiaj wojny rozgrywają się także w sferze informacji. Niszczenie przez Rosję gruzińskich portali internetowych to współczesna odmiana barbarzyństwa.

Żałosny stan polskiej nauki

Kod dostępu
Newsweek Numer 33/08
„W Polsce są zadowoleni naukowcy. Biochemicy sami zdobywają środki na badania i wygrywają z najlepszymi w świecie. Ale niestety to tylko wyjątek.
Mało kto w Polsce wie, że dziś uczonym, którego praca zdobyła w świecie największe uznanie, jest nasz rodak, dr Piotr Chomczyński.
Żałosny stan polskiej nauki to skutek systemu, w jakim funkcjonuje. Pokutuje socjalistyczne przekonanie, że wszyscy mają takie same mózgi, więc powinni zarabiać tyle samo. Próbowano z tym walczyć. Kilka lat temu wprowadzono nową metodę finansowania nauki, w której 40 proc. pieniędzy na badania miało być przyznawane w drodze grantów, czyli na konkretne projekty dla ich autorów. Zaprotestowało wielu naukowców i z czasem wszystko wróciło w stare koleiny. Dziś tylko 13 proc. z niewielkiej ogólnej puli środków dla nauki przydzielane jest w drodze konkursu (jeszcze kilka lat temu – 60 proc.). Reszta trafia jako dotacja z ministerialnego rozdzielnika. Przyznawana jest instytucjom, a nie według zdolności i kreatywności pracujących tam ludzi. Ma to zmienić reforma nauki, nad którą rząd zaczął prace trzy miesiące temu.”
Oni boją się konkurencji (rozmowa z prof. Maciejem Żyliczem)
Newsweek Numer 33/08
Nauczyciele z tytułami ( rozmowa z minister Barbarą Kudrycką)

Kruszenie oporu – w polityce tak jak na uczelniach

Newsweek PERYSKOP
Numer 33/08, strona 4
KRUSzenie oporu
Walka z nadużyciami na sposób PSL: wyrzucić z pracy wszystkich, którzy choćby teoretycznie mogli informować dziennikarzy o patologiach w rządzonych przez ludowców instytucjach. I dalej robić swoje.

Newsweek 27.07
Żywią i bronią krewnych
„Zatrudniając członków rodzin w państwowych instytucjach, liderzy PSL znaleźli sposób na sponsorowanie własnego zaplecza z publicznej kasy.”

Aleksander Sołżenicyn – odmowa uczestnictwa w kłamstwie


Aleksander Sołżenicyn był jednoosobowym instytutem pamięci narodowej Rosji
Wprost Numer: 33/2008 (1338)
„Od ludzi wymagał tylko „odmowy uczestnictwa w kłamstwie”. A od pisarzy, którzy w jego pojęciu byli „drugim rządem w czasach dyktatury”, oczekiwał bezkompromisowej walki z kłamstwem. Aleksander Sołżenicyn pisarstwo traktował jak misję. Po przejściu gehenny stalinowskich łagrów wraz z publikacją w 1962 roku wstrząsającej noweli „Jeden dzień Iwana Denisowicza” na łamach magazynu literackiego „Nowyj Mir” stał się z dnia na dzień sumieniem udręczonej Rosji i głosem milionów ofiar komunistycznego terroru. „

Bankructwo uczelni i nauki

Niż zdziesiątkuje prywatne uczelnie w całej Polsce
Polska,12.08.2008
„Nawet dwieście uczelni może już wkrótce zbankrutować. Szkoły wyższe boją się plajty i kuszą studentów obniżką czesnego.
Walka o studentów to dla uczelni rzeczywiście kwestia przetrwania. Powód: niż demograficzny coraz dotkliwiej daje się we znaki. Według prognoz demograficznych GUS-u w 2010 r. liczba osób w wieku 19-24 lat spadnie z 3,6 do 3,3 mln. Pięć lat później, w 2015 r., osób w wieku studenckim ma być już tylko 2,8 mln.
To oznacza w perspektywie najwyżej 12 lat krach na rynku prywatnych studiów, który rozrósł się do monstrualnych rozmiarów pod koniec lat 90. W Polsce mamy teraz 427 uczelni – najwięcej w Europie. Aż 301 to szkoły prywatne.
– Władze, delikatnie mówiąc, nie dochowały staranności, dopuszczając do utworzenia tak ogromnej liczby niepublicznych uczelni – przyznaje Krzysztof Sikora, założyciel bydgoskiej Wyższej Szkoły Gospodarki.
Profesor Pawłowski przewiduje, że niż przetrwa najwyżej kilkadziesiąt prywatnych szkół. – Wiele uczelni powstawało wyłącznie dla celów biznesowych, gdy przestaną przynosić zysk, właściciele zaczną je zamykać jedna po drugiej – mówi Pawłowski. – Ocaleją te najlepsze, które dopracowały się własnej kadry, prowadzą badania. Znajdzie się też niestety nisza dla uczelni najsłabszych, które sprzedają swoje dyplomy i umiejętnie wymykają się spod czujnego oka nadzorującej jakość kształcenia Państwowej Komisji Akredytacyjnej – dodaje szef nowosądeckiej uczelni. ”

Studenci na wymarciu.ZA 12 LAT ZNIKNIE DWIE TRZECIE PRYWATNYCH UCZELNI?

Uczeni panicznie boją się wyjeżdżać za granicę
Polska 4.08.2008
„Rządowy pomysł wspierania nauki nie znalazł odzewu. Naukowcy wolą święty spokój niż wyjazdy na staż.
Ponad 6 milionów złotych zarezerwował w tym roku rząd na opłacenie zagranicznych staży dla polskich uczonych. Ale wyjechało zaledwie 13 osób. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego właśnie zastanawia się, dlaczego inicjatywa zakończyła się klapą.
Uruchomiony dwa lata temu rządowy program „Wsparcie międzynarodowej mobilności naukowców” miał otworzyć nasze uczelniane katedry i ośrodki badawcze na świat. Po latach komunizmu i izolacji polskiej nauki zagraniczne stypendia i udział w międzynarodowych projektach to szansa na odrobienie naukowych zapóźnień.
Mimo kuszącej oferty chętnych zabrakło. W tegorocznej edycji programu, adresowanej do naukowców zajmujących się badaniami nad państwem i społeczeństwem, nowymi materiałami, technologiami informacyjnymi oraz energią i jej zasobami, wpłynęło tylko 27 wniosków. Stypendia przyznano 13 badaczom (trzy wnioski były źle wypełnione, pozostałe projekty komisja uznała za zbyt słabe).
W pierwszej edycji programu było jeszcze gorzej. Rząd chciał wspierać naukowców zajmujących się zdrowiem, środowiskiem, rolnictwem i żywnością. Ale wpłynęły 24 wnioski, a granty dostało ledwie 18 osób.
W Polsce pokutuje też skostniała hierarchia na uczelniach. Ci, którzy decydują się na zagraniczne wyjazdy, boją się, że po dwóch latach nie będzie do czego wracać, bo ich biurka i etaty zajmie ktoś inny.
Ministerialny raport sprzed pół roku o mobilności polskich naukowców ostrzega: „Za wzorcową uważa się karierę – od studenta do profesora na tej samej uczelni. Zwykle podkreśla się permanentny związek z uczelnią przy wyborach na stanowiska uczelniane. Ktoś, kto od studenta spędził wiele lat w tej samej instytucji, ma większe szanse”.
Wracający do kraju uczeni bywają dyskryminowani przez lokalny uczelniany układ. Przełożeni obawiają się, że utracą stanowisko, bo naukowiec wracający ze stażu przywozi wysokie kwalifikacje i międzynarodowe kontakty. ”

Projekt ustawy oświatowej

Sześciolatki prawie w pierwszej klasie
Rzeczpospolita 12.08.2008
MEN ogłosiło projekt ustawy, która posyła w 2009 roku sześciolatki do szkół, a rok później obowiązkowo pięciolatki do przedszkoli.
Projekt znowelizowanej ustawy oświatowej został skierowany do społecznych konsultacji. We wrześniu dokument trafi do Sejmu. Zakłada zapowiadane przez MEN obniżenie wieku szkolnego. Reforma będzie rozłożona na trzy lata, licząc od roku szkolnego 2009/2010. Przez trzy lata do pierwszych klas będą szły siedmio- i sześciolatki, a rodzice sześciolatków będą mieli możliwość odroczenia pójścia dziecka do szkoły o rok. Dopiero od 1 września 2012 r. do pierwszej klasy pójdą same sześciolatki.
Według projektu od września 2009 r. każdy pięciolatek będzie miał prawo chodzić do przedszkola. – To oznacza, że jeśli rodzice zgłoszą chęć posłania dziecka do przedszkola, gmina musi mu zapewnić miejsce w placówce – mówi wiceminister edukacji Krystyna Szumilas.
Natomiast od września 2010 r. przedszkole dla pięciolatków będzie obowiązkowe.