Nabijają studentów w butelkę

Nabijają studentów w butelkę
tvn24
W Ameryce ogarniętej kryzysem szanse na dobrą pracę dla studentów z Polski maleją z miesiąca na miesiąc. Odczuli to dotkliwie polscy studenci, którzy zostali nabici w przysłowiową „butelkę”
W zeszłym roku z programu Work & Travel czyli „Pracuj i Podróżuj” skorzystało 22 i pół tysiąca polskich studentów. Każdorazowo za samo załatwienie pracy w USA płacili od 2 do 3 tysięcy złotych. Razem z kosztami wizy i przelotu wydatki dochodziły nawet do 6 tysięcy. Dopiero na miejscu okazywało się, ze praca nie jest taka jak być powinna, albo jej wcale nie ma.

Rozmowy przed studiami

Studenci dopiero po rozmowie?
Rz. 21.07.2008
Uczelnie mają dość przyjmowania tylko na podstawie wyników matur. Ministerstwo myśli o zmianie kryteriów naboru .
Szkoły wyższe zorientowały się, że przyjmowanie studentów tylko na podstawie wyników matury nie gwarantuje wybrania najlepszych kandydatów. – W rekrutacji, w której liczą się jedynie słupki cyferek, przepadają osoby z prawdziwą pasją do studiowania danego kierunku. Ciekawa osoba może odpaść, bo będzie miała o pół punktu mniej, niż potrzeba, by się dostać – mówi prof. Dariusz Rott z Uniwersytetu Śląskiego, członek Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.
O zmianie kryteriów naboru dyskutuje się już w Ministerstwie Nauki. Katarzyna Dziedzik, rzeczniczka resortu, potwierdza, że trwają konsultacje nad wprowadzeniem zasad, które pozwoliłyby każdemu kandydatowi wykazać się „osiągnięciami i atutami, które nie wynikają bezpośrednio z ocen maturalnych”. Jednocześnie mają zapewnić zachowanie obiektywnych kryteriów naboru.

Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie


„Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie” (A. Mickiewicz, „Dziady” cz. III).

Media a Temida


„GAZETA POLSKA” VS. MICHNIK
Już 21 lipca ma się odbyć kolejna rozprawa w związku z pozwem Adama Michnika przeciwko redaktorowi naczelnemu „GP” i publicyście Jerzemu Targalskiemu. Michnik wytoczył proces po artykule „Gry i zabawy Ubekistanu”.
Michnik poczuł się urażony stwierdzeniem: „Oczywiście można powiedzieć, że redaktor Michnik w niespodziewanym napadzie uczciwości postanowił zlikwidować w Polsce korupcję, którą poprzednio usprawiedliwiał, jeśli korzystali na niej komuniści”. Skarżący zażądał przeprosin i wpłaty 30 tysięcy złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.

SOLIDARNIE O WOLNOŚĆ SŁOWA
W procesie, jaki wytoczył Adam Michnik „Tygodnikowi Solidarność”, zeznawali Tomasz Sakiewicz, redaktor „Gazety Polskiej”, Jacek Kwieciński, publicysta „GP”, oraz znana dziennikarka śledcza Anita Gargas

Gość Niedzielny” przed sąd
POZEW SĄDOWY. Za nazywanie przez „Gościa” aborcji zabójstwem będę musiał prawdopodobnie odpowiedzieć przed sądem. Odpowiem, bo uważam, że mówienie o rzeczach oczywistych jest obowiązkiem przyzwoitych ludzi.

Czy publicyści powinni walczyć przed sądem?
Czy dziennikarze powinni szukać w sądzie rozstrzygnięcia swych ideologicznych czy publicystycznych sporów? Odpowiedź na to pytanie tylko z pozoru wydaje się oczywista. DZIENNIK zapytał komentatorów nie tylko z Polski, o to jak taka praktyka wpłynie na klasę i kondycję polskiego dziennikarstwa.

Restrykcje wobec dziennikarzy

Sąd zdecydował o zatrzymaniu na 48 godzin dziennikarzy „Gazety Polskiej

Groźba więzienia uderza w wolność mediów

Sąd Najwyższy stanął w obronie wolności mediów
Sąd Najwyższy uchylił wcześniejszą decyzję sądu apelacyjnego, który nakazywał „Naszemu Dziennikowi” umieszczenie płatnej reklamy książki Stanisława Remuszki, byłego dziennikarza „Gazety Wyborczej”. Zdaniem sędziów Sądu Najwyższego, wolność i niezawisłość prasy jest najważniejsza i nie można zmusić właścicieli mediów do publikowania nawet płatnych ogłoszeń. Tego samego dnia w podobnej sprawie została oddalona skarga Remuszki przeciwko „Polityce”. Decyzja Sądu Najwyższego nie ma precedensu i stanowi jasny sygnał, że wolność mediów w Polsce nie będzie naruszana.

Media u Temidy, czyli jak pisać o sądach
Żyjemy w czasach, gdy informacje publikowane przez media muszą być łatwe w odbiorze i przekładać się na finanse gazety, rozgłośni czy stacji telewizyjnej. Informacja sądowa musi jednak choć minimalnie oddawać sens tego, co robią sądy – mówi Janusz Drachal, sędzia i rzecznik prasowy Naczelnego Sądu Administracyjnego

Jak zreformować polską naukę?


KUL

III KONGRES KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ,
25-28 września 2008
Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, Lublin

Godność czy sukces? Kulturowe dylematy współczesności
m.in. Piątek, 26 IX
Jak zreformować polską naukę?
Piotr Gutowski(KUL), Andrzej Białas (PAU), Piotr Wolański (PAN), Anna Pajdzińska (UMCS), Karol Musioł (UJ)

Kontakt:

Sekretariat III Kongresu Kultury Chrześcijańskiej
PL-20-950 Lublin
ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego 2
Tel./Faks: +48 81 4454176
E-mail: sekretariat@kongres.lublin.pl

Witalność naukowa


Cambridge University

Zrobił doktorat na Cambridge w wieku 91 lat
ONET
91-letni Michael Cobb otrzymał stopień doktorski na uniwersytecie w Cambridge, stając się najstarszą osobą, której uczelnia nadała ten stopień. Jego pracę o historii kolei w Wielkiej Brytanii określono jako „niezwykłe dzieło naukowe”.

Former colonel, 91, awarded PhD
BBC
A 91-year-old former Army officer has received his doctorate from Cambridge University for creating an atlas of railway stations built in Britain.Michael Cobb, a former Colonel, from Devon, is thought to be the oldest recipient of a PhD from the University. A University spokesman said „The Railways of Great Britain: A Historical Atlas” was Col Cobb’s „magnum opus” and had involved 18 years’ research.
Col Cobb, who lives in Plymtree, Cullompton, graduated from Magdalene College, Cambridge, in 1938, joined the Army before seeing action at Dunkirk, north Africa and Italy.Dr Richard Smith, head of the university’s geography department, said: „The atlas is a remarkable piece of scholarship.
„It is a definitive record. It is not just of interest to the enthusiast but a vital tool for anyone seriously interested in the economic geography and history of Great Britain. There is nothing like it.”
It is thought the oldest person to receive a PhD was the Reverend Edgar Dowse who received his from Brunel University in 2004, aged 93. „

Historycy i historycy inaczej

Paweł Sergiejczyk – Historia prawdziwa i profesorska.
Nasza Polska nr.29,2008

Historykiem jest ten, kto ma tytuł profesorski – najlepiej nadany jeszcze w głębokim PRL-u – i od czasu do czasu publikuje nudne książki, które czytaj co najwyżej koledzy po fachu.
Niestety, Garlicki nie jest wyjątkiem, a raczej typowym przedstawicielem środowiska historycznego III RP. Wyjątkiem jest Baliszewski i tylko niektórzy utytułowani naukowcy mający odwagę dążyć do prawdy wbrew wszeIkim okolicznościom. Nie mam jednak wątpliwości, że to ci ostatni są prawdziwymi adeptami muzy Klio i jeżeli wśród młodych pokoleń wyrastają jeszcze pasjonaci wiedzy o przeszłości, to dzieje się tak właśnie dzięki Baliszewskim, a nie Garlickim.
Bo cóż może dać większą radość młodemu badaczowi niż odkrycie prawdy, do której nie mogli – lub nie chcieli – dotrzeć jego poprzednicy?

Narzędziem historyka jest umysł. Im bardziej krytyczny, tym Iepszy. Tymczasem duża część naszych historyków posiada zniewolone umysły.

Dobrze uwidoczniła to niedawna debata nad książką o Lechu Wałęsie. W licznych recenzjach jak echo odbijała się teza: może i Wałęsa był Bolkiem, bo skoro tak wynika z dokumentów, to pewnie prawda, ale od tej prawdy ważniejszy jest narodowy mit, którego burzyć nie wolno. Otóż zadaniem historyka jest właśnie burzenie mitów i pokazywanie prawdy takiej,jaka była. Jeżeli tego nie czyni, staje się po prostu bajkopisarzem, a w skrajnych przypadkach – zwyczajnym fałszerzem.
=============

http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Garlicki

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Baliszewski

źródło

Wieczni studenci


źródło
======================

Przedłużają studia i rezygnują z dyplomów
GW 19.07.2008
„Mit wiecznego studenta zyskuje w Krakowie nowe oblicze. Tyle że zamiast długoletniego studiowania kilku kierunków, młodzi ludzie długie lata starają się napisać i obronić pracę, umożliwiającą zdobycie tytułu licencjata lub magistra.
Krakowski wieczny student…

Powody są różne. Niektórzy umyślnie nie podchodzą do egzaminów w ostatnim semestrze, żeby powtarzać rok studiów i mieć czas na dokończenie pracy dyplomowej. – Dopóki się nie obronię, jestem studentem, więc po pierwsze, mam wszystkie zniżki, po drugie, nie muszę się martwić służbą wojskową – przyznaje Marcin, prawie absolwent politologii UJ.
Szkoły wyższe bronią się przed wiecznymi studentami dodatkowymi opłatami albo koniecznością powtarzania ostatniego semestru lub nawet całego roku studiów. – Jeśli student nie obroni się do końca roku akademickiego, pisze podanie do dziekana i deklaruje, w jakim czasie napisze pracę.”
========================
Piotr Żmigrodzki – Rys. Marek Rojek
BEZ PRZYPISÓW: O WIECZNYCH STUDENTACH
Gazeta Uniwersytecka,miesięcznik Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach,kwiecień 2006 r.
Za dawniejszych czasów funkcjonowali na uczelni tzw. wieczni studenci. Były to osoby, których przynależność do żakowskiej braci rozciągała się na wiele lat. Nie napisałem, że studiowały one wiele lat, gdyż w ich wypadku trudno czasem było mówić o studiowaniu w ogóle. Z reguły więcej było wśród nich mężczyzn, którzy traktowali status studenta z jednej strony jako parasol ochronny przed służbą wojskową, z drugiej – jako płaszcz do skrywania innych działań, takich jak praca zarobkowa w kraju lub (nawet) za granicą, zdobywanie ośmiotysięczników, wycieczki z biurem „Almatur”, służące w istocie handlowaniu różnymi towarami i walutą, może też działalność konspiracyjna. Wieczni studenci, z jakimi się stykałem, byli przeważnie już nieco bardziej zaawansowani wiekiem, do kolegów z roku (jeśli w ogóle potrafili określić, na którym są aktualnie roku) mieli stosunek lekko pobłażliwy, tak samo też się odnosili przynajmniej do części kadry naukowej (pamiętam, jak pewien wieczny student oznajmił nam z dumą, że osoba prowadząca ćwiczenia jest młodsza od niego).

Polskie uczelnie prowadzą studia wyższe za granicą


źródło

Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa prowadzi studia w Austrii
„Decyzją Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych – 09 maja 2008r. Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa uzyskała zgodę na prowadzenie studiów poza granicami Polski. Decyzja ta dotyczy możliwości otwarcia przez GWSH Zamiejscowego Ośrodka Dydaktycznego w stolicy Austrii – Wiedniu, gdzie Uczelnia prowadzić będzie studia na dwóch kierunkach: Zarządzanie oraz Administracja.
GWSH jest dotychczas – obok Uniwersytetu Warszawskiego oraz Szkoły Głównej Handlowej – trzecią uczelnią w Polsce, która prowadzić będzie studia wyższe za granicą. Wiedeńska oferta edukacyjna GWSH zostanie skierowana głównie do Polonii austriackiej oraz do naszych rodaków przebywających czasowo w Austrii.”

Nauka a biblioteki, przed i po transformacji

JAK WYJŚĆ Z DOŁKA?
Forum Akademickie, 7-8, 2008
Prof. dr hab. Jacek Wojciechowski kieruje Katedrą Bibliotekarstwa w Uniwersytecie Jagiellońskim :”Poprawa funkcjonowania bibliotek dokonała się tylko w takim stopniu, w jakim zależało to od samych bibliotekarzy. Ich możliwości były ograniczone i dziś zostały już wyczerpane.”
Zagraniczne biblioteki akademickie miały swoje korzystne pięć minut w ostatniej dekadzie ubiegłego stulecia. Dokonały się tam wtedy radykalne zmiany organizacyjne, bazowe i technologiczne; teraz to jest całkowicie inna rzeczywistość biblioteczna. Natomiast u nas w tym czasie kończyła się ustrojowa transformacja i rozstawaliśmy się właśnie z inflacją, toteż do bibliotek nikt nie miał głowy. I tak już, mniej więcej, zostało.”
===================
Józef Wieczorek, Na naukę nie ma pieniędzy – cz.1 – biblioteczna
„..jak wiadomo na literaturę naukową nie ma pieniędzy, a bez literatury nie da się nauki uprawiać. Uprawianie nauki polega zresztą na pisaniu literatury naukowej, w której trzeba cytować to co inni w tych okolicach zrobili. Cytowalność prac jest także ważną miarą oceny naukowca. Ponadto trzeba znać literaturę aby wychwycić np. plagiaty w recenzowanych pracach, co tym, co nie czytają przychodzi z trudnością, albo nie przychodzi w ogóle.
Żeby nie zaczynać od historii, której wielu naukowców wręcz nienawidzi, zacznę od teraźniejszości dokumentując moje usiłowania podarowania znamienitej bibliotece, powszechnie znanej Jagiellonce, pokaźną część mojej biblioteki, której żadną miarą nie mogę pomieścić w moim małym mieszkanku, a za barbarzyństwo uważałbym przeznaczenie jej na makulaturę…”
———

Na naukę nie ma pieniędzy – cz.1 biblioteczna cd. (w kontekście rozszerzonym)