Świece zapaliły się w oknach w sobotę o 21
66. rocznica mordu na Wołyniu
Rz
W całym kraju Kresowianie wspominają krwawą niedzielę na Kresach Wschodnich.
W rocznicę tych wydarzeń, nazwanych krwawą niedzielą, kresowianie organizują uroczystości.
W piątek przed konsulatami generalnymi Ukrainy w Krakowie i Lublinie rodziny ofiar modliły się za nich. W Krakowie złożyły na ręce urzędników konsulatu apel do władz Ukrainy o ustawienie krzyży na mogiłach krewnych (są tylko na 8 proc.). W Lublinie zebranym nie udało się porozmawiać z konsulem. Brama placówki była zamknięta, milczał też telefon konsulatu.
Podobny protest odbył się w Warszawie przed Sejmem.
W sobotę w Chełmie odsłonięty zostanie Krzyż Wołyński upamiętniający ofiary UPA, TVP wyemituje film „Było sobie miasteczko” o zagładzie Kisielina na Wołyniu. Zbiorowe modlitwy w intencji pomordowanych zaplanowano w Zielonej Górze i Tarnowie. W niedzielę uroczystości odbędą się w Bydgoszczy. W Legnicy w kościele Ojców Franciszkanów homilię wygłosi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
– Kresowianie skoordynowali działania, dzięki czemu ich głos jest słyszalny w całym kraju – powiedział „Rz” Isakowicz-Zaleski.
Zamieszczony w: Przegląd prasy | Otagowane: historia, ludobójstwo, rocznica mordu, Wołyń

Palą znicze dla ofiar Wołynia
http://www.polskatimes.pl/fakty/kraj/140036,pala-znicze-dla-ofiar-wolynia,id,t.html
Barbara Sobańska
2009-07-11 09:54:03, aktualizacja: 2009-07-11 09:54:03
“Krwawa niedziela” 11 lipca 1943 r. to było apogeum świadomego i zaplanowanego ludobójstwa – mówi ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
W tę pamiętną niedzielę w kościołach i kaplicach w 167 miejscowościach na Wołyniu wymordowano tysiące modlących się Polaków. Wczoraj rozpoczęły się w Polsce pierwsze ogólnopolskie obchody mające na celu upamiętnienie “krwawej niedzieli”.
Stowarzyszenia Kresowian w Polsce skoordynowały działania i do 12 lipca w kilku polskich miastach oraz w Łucku na Ukrainie odbędą się uroczystości dla upamiętnienia pomordowanych. Czy nagłaśnianie tragedii po latach nie przyczyni się do rozdrapania ran w stosunkach polsko-ukraińskich? Ksiądz Zaleski uważa, że nie…
Mianem rzezi wołyńskiej określa się akcje nacjonalistów ukraińskich (UPA i OUN-B) skierowane przeciwko polskiej ludności na Wołyniu.
Ofiarami mordów byli także, w mniejszej skali, przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń: Rosjanie, Żydzi, Ormianie, Czesi. Ale także Ukraińcy, głównie z rodzin mieszanych, i ci, którzy pomagali Lachom. Szacuje się, że podczas ciągnących się od 1942 do 1944 r. napadów, nasilonych w lecie 1943 r., na Wołyniu wymordowano ok. 60 tys. Polaków i kilka tysięcy Ukraińców.
W 1944 r. bandy UPA przeniosły ciężar działań na ziemię lwowską i Podole, liczniej niż Wołyń zamieszkane przez Polaków. Łącznie w czasie etnicznych czystek wymordowano ok. 150 tys. Polaków.
Obchody rocznicowe rozpoczęły w piątek pikiety pod konsulatami Ukrainy w Krakowie i Lublinie. Ich cel jasno wyrażał napis na transparencie: “Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”. 210 zebranych w Krakowie osób po zapaleniu zniczy wręczyło pracownikowi konsulatu apel do władz Ukrainy o wyrażenie zgody na postawienie krzyży na wszystkich zbiorowych mogiłach. Konsulat przekazał go do Ambasady Ukrainy w Polsce.
- Na zdecydowanej większości grobów Polaków nie ma krzyży ani pomników, a kości pomordowanych są rozsypane po stepach Ukrainy – mówi ks. Isakowicz-Zaleski. – Chcemy, by Polacy na Kresach mieli prawo uczcić pomordowanych, a ludobójstwo zostało potępione.
Isakowicz zapewnia, że nie chodzi o żadne rozliczenia polityczne i historyczne. Nikt nie domaga się np. odszkodowań finansowych. Ksiądz podkreśla, że obchody nie są wymierzone ani w niepodległość Ukrainy, ani w godność narodu ukraińskiego, ani w Cerkiew prawosławną i grekokatolicką. Sekundują mu Kresowiacy.
- Domagamy się prawdy. Dość już fałszowania historii – mówi Stefan Nobotyński, weteran Armii Krajowej ze Lwowa, który wczoraj manifestował pod ukraińskim konsulatem w Krakowie. – Niemcy potrafili powiedzieć “nie” faszystom, a na Ukrainie stawia się pomniki nie pomordowanym, lecz sprawcom – dodaje kombatant.
Podobnego zdania jest 24-letni Bartek, student Politechniki Krakowskiej. Opowiada, że dziadka jego dziewczyny, Ukraińca, zakopano żywcem, bo ożenił się z Polką. Krystyna R., lat 60, której wuja zamordowano na Wołyniu, uważa, że trzeba wiedzieć i pamiętać, a politycy powinni uregulować tę sprawę.
- Rzeź wołyńska to wrzód, którego nikt nie chce wyleczyć, a krzywda jest ogromna – mówi Isakowicz-Zaleski. – Świadomość tego, co się stało na Kresach, jest niewielka. Błędem wszystkich opcji politycznych, jakie rządziły Polską przez 20 lat, jest uciekanie od tego tematu, w obawie, że runą dobre relacje obu krajów. Tymczasem my też popieramy niepodległą Ukrainę i chcemy przyjaźni polsko-ukraińskiej.
Przyjaźni tej chcą również Ukraińcy. – Rowy nienawiści trzeba zakopać – mówi Mykhailo Brodovych, konsul generalny Ukrainy w Krakowie. – Każdy zasługuje na to, by postawić na jego grobie krzyż. Wszyscy chcemy pamięci i przebaczenia, ale podejście ma być jedno, wspólne polsko-ukraińskie – podkreśla konsul. A Rostysław Kramar, ukrainista z UW dodaje, że należy bardzo uważać, aby nie wywołać demonów przeszłości i złych emocji, nie rozdrapywać ran.
- Ważne są owoce tych naszych rozmów – mówi. I dodaje, że wystarczy spojrzeć na układ geopolityczny, by zrozumieć, że są siły, które chciałyby podzielić Polaków i Ukraińców. Gdyby im się to udało, przegrani bylibyśmy wszyscy.
Wołyń 1943 to było ludobójstwo
12-07-2009,
Rz
66. rocznica mordów. UPA dokonała czystek etnicznych na bezbronnych Polakach – powiedziała w Chełmie wojewoda lubelska
– Współcześnie to, czego na bezbronnej polskiej ludności dokonały w latach 1943 – 1944 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i jej zbrojne ramię UPA, jest określane mianem czystek etnicznych i jako takie stanowi zbrodnię ludobójstwa. Było też zbrodnią ludobójstwa wtedy, w latach 40. XX w. – mówiła wojewoda lubelska Genowefa Tokarska na sobotnich uroczystościach w Chełmie. Tak mocne słowa padły podczas ceremonii odsłonięcia Krzyża Wołyńskiego i wmurowania kamienia węgielnego pod pomnik pomordowanych na Kresach Wschodnich.