Zapraszamy na NFA.
NFA działa już pro publico bono od 4 lat Mimo trudności, powstała już cała Strefa Wolnej Myśli Akademickiej - strefa NFA codziennie notująca 1 000 - 2 000 odwiedzin.
W panoramie życia akademickiego to swoisty fenomen. Trudno jednak rozwijać działalność bez regularnego wsparcia. Jeśli sympatyzujesz z tym projektem, nie pozwól aby NFA zniknęło z cyberprzestrzeni. Potrzebna jest aktywna współpraca w budowie strefy NFA. Liczymy też na sponsorowanie NFA. Prosimy o wpłaty na konto fundacji Niezależne Forum Akademickie - wydawcy strefy NFA.
Konto bankowe - Niezależne Forum Akademickie, 30-069 Kraków, ul.Smoluchowskiego 4/1
Bank PEKAO SA w Krakowie 88 1240 1431 1111 0010 0818 8015 ( konto w zł)
darowizna dla : 'Niezależne Forum Akademickie'
lub 05 1240 1431 1787 0010 0818 8204 (subkonto dolarowe)
lub 34 1240 1431 1978 0010 0818 8220 ( subkonto w euro)
UWAGA: przy wpłatach z zagranicy przed numerem konta dodać PL a ponadto podać SWIFT:PKOPPLPWKR1
Pozdrowienia serdeczne dla wspierających !
Rozwód polityki z elitami
“Socjologiczną osobliwością życia politycznego w latach 90. była jego profesorskość, ten efekt uboczny uwiądu życia akademickiego w PRL, który wiele uniwersyteckich natur pchnął prosto w objęcia polityki. To spowodowało, że po roku 1989 nasycenie polskiej polityki ludźmi z tytułami naukowymi znacznie przekroczyło europejską normę,,,Wszystkie bez wyjątku formacje solidarnościowe tworzyli intelektualiści – od Lipskiego, Modzelewskiego i Bugaja na lewicy poczynając przez Geremka, Smolara i Balcerowicza w centrum po Najdera, Kaczyńskiego i Chrzanowskiego na prawicy. Podobnie było u postkomunistów, którzy poprawiali swój wizerunek albo lansowaniem młodych twarzy, albo naukowymi tytułami Pastusiaka, Wiatra czy Krawczuka. Nawet najbardziej przaśne PSL swoimi liderami mianowało Kozakiewicza, Łuczaka czy Wojciechowskiego.
Szczególne zagęszczenie akademickich natur pojawiło się w Unii Demokratycznej, co potem wskazywano jako jej polityczny defekt pozbawiający ją społecznego słuchu oraz nadający partii rys wyniosłości.”
Rozwód polityki z elitami
“Socjologiczną osobliwością życia politycznego w latach 90. była jego profesorskość, ten efekt uboczny uwiądu życia akademickiego w PRL, który wiele uniwersyteckich natur pchnął prosto w objęcia polityki. To spowodowało, że po roku 1989 nasycenie polskiej polityki ludźmi z tytułami naukowymi znacznie przekroczyło europejską normę,,,Wszystkie bez wyjątku formacje solidarnościowe tworzyli intelektualiści – od Lipskiego, Modzelewskiego i Bugaja na lewicy poczynając przez Geremka, Smolara i Balcerowicza w centrum po Najdera, Kaczyńskiego i Chrzanowskiego na prawicy. Podobnie było u postkomunistów, którzy poprawiali swój wizerunek albo lansowaniem młodych twarzy, albo naukowymi tytułami Pastusiaka, Wiatra czy Krawczuka. Nawet najbardziej przaśne PSL swoimi liderami mianowało Kozakiewicza, Łuczaka czy Wojciechowskiego.
Szczególne zagęszczenie akademickich natur pojawiło się w Unii Demokratycznej, co potem wskazywano jako jej polityczny defekt pozbawiający ją społecznego słuchu oraz nadający partii rys wyniosłości.”