
Wypędzanie szatana z historyków IPN
Rzeczpospolita 23-06-2008
Paweł Wieczorkiewicz “Andrzej Friszke w politycznym i polemicznym zapale zapomniał o pewnej kwestii elementarnej. Otóż obowiązkiem historyka jest dążenie do prawdy i głoszenie prawdy…W stylu gadzinówek.Tak, akapit po akapicie, w stylu najlepszej publicystyki z roku 1968, rodem z „Walki Młodych” czy innych ówczesnych gadzinówek, tworzy się wizerunek pary zakompleksionych profanów i nieudaczników, którzy porwali się na narodową świętość. Cały proces egzorcyzmowania kończy Friszke stwierdzeniem, że opętani przez szatana prawicy Cenckiewicz i Gontarczyk dali podstawy swoim politycznym współwyznawcom do wszczęcia „walki przeciw Wałęsie, ale także przeciw «Solidarności», Okrągłemu Stołowi i przeciw Trzeciej Rzeczypospolitej.” Ciekawa to kadencja, nie wiedziałem bowiem, że Okrągły Stół został już utożsamiony z Wałęsą i na równi z nim nie podlega żadnej krytyce!
Myślę jednak, że Friszke w politycznym i polemicznym zapale zapomniał o pewnej kwestii elementarnej, o której oczywiście dziennikarze z „GW” nie mają pojęcia. Otóż obowiązkiem historyka, co wynika m.in. z roty ślubowania doktorskiego, jest dążenie do prawdy i obowiązek głoszenia prawdy. To oczywiście kłóci się z filozofią działania hagiografa i dziejopisa dworskiego, które to role przyjęło wielu historyków parających się dziejami opozycji lat 70. i 80., w tym wspominany już – mój Uczony Kolega.”
Zamieszczony w: Nauka a PRL, Przegląd prasy | Otagowane: egzorcyzmy, historycy, IPN, prawda
I pomyśleć, że stosowanie egzorcyzmów będzie w XXI wieku wykorzystywane w nauce. Tego bym się nie spodziewał, chociaż w ubiegłym stuleciu sam bylem traktowany przez profesorię UJ jako wysłannik Lucyfera na uniwersytet do zdemoralizowania środowiska akademickiego i egzorcyzmy nade mną wielokrotnie odprawiano na posiedzeniach naukowych rozmaitych gremiów. Wejście w nowe stulecie, a nawet tysiąclecie tych metod ‘naukowych’ jednak nie zmieniło. Niestety założenia reform w nauce nie przewidują zmian w zakresie stosowania egzorcyzmów.
(więcej na http://www.jwieczorek.ans.pl/)
Bez histerii, to tylko normalna książka
Andrzej Czuma, poseł PO:”Uważam, że to zwykła książka naukowa, której przypisuje się nadmierne znaczenie. To normalna książka, która wywołała nienormalny zamęt….Oni tylko przedstawiają dokumenty. Mają solidną podstawę źródłową i nie przyjmują tych źródeł bezkrytycznie. Słowem: to solidna robota historyków.”
Jak widać normalni ludzie potrafią mówić o normalnych książkach normalnie. Fakt , że jednak szatan pomieszał rozum wielu ludziom na punkcie tej książki.
“Książka o Wałęsie – Ewangelia według Piłata”
KRZYSZTOF PIESIEWICZ O KONTROWERSYJNEJ PUBLIKACJI IPN
“Krzysztof Piesiewicz podkreślił, że mimo niekwestionowanej wartości publikacji historyków IPN, nie daje ona “koherentnego i całościowego obrazu Lecha Wałęsy”. – Jedną z największych wad tej książki jest to, że jest ona całkowicie oderwana od rzeczywistości tamtych lat, od życia ludzi w tamtym czasie, od metod, jakie stosowała SB – ocenił senator.”