Polska na 20 miejscu !

Top 20 nations in output and world share for the sciences and social sciences

TIMES HIGHER EDUCATION

Data provided by Thomson Reuters National Science Indicators (ESI fields) database, 1981-2008 (table based on data from 2004-08 only)

20 Poland

The data above were extracted from the National Science Indicators database of Thomson Reuters. This database surveys only journal articles (original research reports and review articles) indexed by Thomson Reuters. Both articles tabulated and citation counts to those articles are for the period indicated.

Here, the ranking is by output, which is also expressed as world share in percentage terms. The number of indexed original research reports and review articles, for 2004-08, amounted to 4,865,868 items. For articles with multiple authors from different nations, each nation receives full, not fractional, publication credit. Noteworthy is China’s ranking in second place, resulting from a steep increase in output over the past decade.

Of interest, too, is the presence of Turkey and Poland at 19th and 20th positions; both now surpass in output Austria, Belgium, Denmark, Finland, and Israel, to name a few…

Nędza intelektualna środowiska luminarzy polskiej nauki

Szkoła Myślenia Politycznego

salon24

Wywiad z dr Piotrem Gontarczykiem, historykiem i politologiem, wicedyrektorem Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej

Istotę problemu polskich nauk historycznych XXI wieku dobrze ukazuje sprawa ataków na książkę o Wałęsie przez ludzi z profesorskimi tytułami zanim się jeszcze wspomniana praca ukazała. To tylko symptomatyczna wizytówka dość powszechnej nędzy intelektualnej środowiska luminarzy polskiej nauki.

Tu wymiana pokoleniowa nic nie da, bo pokolenie “elit” PRL nie zniknęło, tylko powiela samo siebie na obraz i podobieństwo swoje.

Kto ma młodych historyków nauczyć niezależności w myśleniu, walki o prawdę i wiarygodność nauki?

Byli aktywiści PZPR?

Nie będzie też żadnej dyskusji z tezami książek podważających lub wręcz demistyfikujących historyków z obowiązującego mainstreamu. Bo przeciwnik jest zbyt silny: ma media i placówki naukowe. Może bez żadnych problemów stosować, zamiast siły argumentów, argumenty siły.

Polska nauka w rankingach światowych

Polska nauka w rankingach światowych

http://swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/

Dobra wiadomość: nauka polska utrzymała swoje miejsce w światowym rankingu. Zła wiadomość: jest to miejsce dwudzieste. Bardzo zła wiadomość: prace polskich naukowców są cytowane średnio o 30% rzadziej niż wynosi światowa średnia.

Prac Polaków jest może i sporo, ale chyba nie są one bardzo przydatne innym, skoro są rzadko cytowane. Nawet w naszej dyscyplinie, fizyce, widać lekką tendencję spadkową.

Tak czy siak, 20. miejsce polskiej nauki jest na pewno poniżej naszych oczekiwań. Czy możemy coś z tym zrobić? Jasne, powinniśmy publikować więcej lepszych prac. Łatwo powiedzieć, ale jak to osiągnąć? Poza nieustannymi apelami o zwiększenie finansowania nauki (co, moim zdaniem, samo nie wystarczy) i niekończącymi się dyskusjami na temat zmian organizacyjnych w nauce (co z kolei uważam za działania pozorne), Polska powinna dążyć do zmiany struktury gospodarki, tak, aby w Polsce powstawały nowe produkty i technologie, to bowiem pośrednio stymuluje rozwój instytucji naukowych; można się zresztą spierać, czy pierwsza jest tu kura, czy jajko. Ponadto polskie instytucje naukowe – nie wszystkie, ale wiele, nie zawsze, ale często – nastawione są bardzo wsobnie i niechętnie przyjmują nowe idee z zewnątrz i poddają się zewnętrznej krytyce. Taka postawa prowadzi do stagnacji. Aby temu zaradzić, być może powinniśmy zmienić nasze przyzwyczajenia społeczne: bardziej ufać innym i lepiej z nimi współpracować.

Naukowcy na widelcu

Politechnika Lubelska. Naukowcy na widelcu

GW

Politechnika Lubelska. Po tym gdy władze uczelni zarządziły obowiązkowy przegląd dorobku naukowego badaczy z ostatnich trzech lat liczba publikacji pracowników uczelni zaczęła rosnąć.

W ubiegłym miesiącu rektor Politechniki Lubelskiej prof. Marek Opielak zarządził, że wszystkie publikacje pracowników uczelni mają być obowiązkowo archiwizowane w specjalnej bazie danych, do której dostęp ma każdy internauta. Prowadzą ją pracownicy biblioteki uczelnianej. Znajduje się pod adresem pub.pollub.pl i już mówi nam ona na przykład, że Adam Wasilewski, prezydent Lublina (od jesieni 2006 r.) wieloletni wykładowca PL i były prorektor tej uczelni, w latach 1996 – 2003 opublikował sześć tekstów. Cztery dotyczą dydaktyki a dwa najprawdopodobniej zainteresowań naukowych dr Wasilewskiego: “Emisja hałasu ze stacji paliw” (1996, tekst liczący pięć stron) oraz “Kryteria oceny hałasu komunikacyjnego” (1998, tekst liczący osiem stron). Wasilewski jednak jest zatrudniony na etacie starszego wykładowcy, stąd nie ma obowiązku prowadzenia prac badawczych.

Bardzo podobna baza danych funkcjonuje na Politechnice Wrocławskiej. Tego typu rozwiązania dają przełożonym naukowców możliwość monitorowania na bieżąco ich dorobku naukowego.

Polka najsłynniejszą kobietą świata nauki

Polka najsłynniejszą kobietą świata nauki

Dziennik

Maria Skłodowska-Curie, słynna polska chemiczka, odkrywczyni radu i polonu, została uznana za najbardziej inspirującą kobietę naukowca wszech czasów.

Ranking zorganizował prestiżowy serwis naukowy New Scientist. Polka zdeklasowała rywalki. Aż 25 proc. czytelników New Scientist zagłosowało na Marię Skłodowską-Curie. Na drugą w zestawieniu Rosalindę Franklin (angielska biolożka, przyczyniła się do odkrycia struktury DNA) oddano 14 proc. głosów.

Autorzy plebiscytu zwracają uwagę, że w pierwszej dziesiątce znalazły się tylko dwie współcześnie pracujące kobiety: Jocelyn Bell Burnell (astrofizyk) i Jane Goodall (prymatolog, badaczka szympansów). Pozostałe panie w rankingu dokonywały swoich odkryć przed wiekami. Trzecia w zestawieniu znalazła się Hypatia z Aleksandrii, filozofka i matematyczka, która żyła na przełomie IV i V wieku.

Studia prawnicze nadal oblegane

Studia prawnicze nadal oblegane

Rz

Wydziały prawa przygotowały nieco więcej miejsc niż w zeszłym roku – ale na studiach płatnych. Pocieszające, że czesne wzrośnie tylko na niektórych uczelniach, i to łagodnie.

Dzisiaj na wielu uniwersyteckich wydziałach prawa upływa termin składania podań o przyjęcie na studia. Teraz uczelnie przystąpią do tworzenia list rankingowych. Najlepsi dostaną się na studia bezpłatne, nieco gorsi – na płatne.

Więcej płatnych

Uczelnie (wydziały prawa) przygotowały mniej więcej tyle samo miejsc co w zeszłym roku.

– Na płatnych studiach limit jest praktycznie ograniczony tylko organizacyjnymi możliwościami uczelni – wskazuje prof. Jerzy Malec, rektor Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. – Nasza uczelnia np. przyjęła w zeszłym roku więcej studentów, niż wynosi ogłoszony limit.

Generalnie uczelnie mają więcej miejsc płatanych niż bezpłatnych, np. Wydział Prawa Uniwersytetu Łódzkiego przy 300 miejscach dziennych oferuje 900 niestacjonarnych (450 wieczorowych i 450 zaocznych).

Opłaty za studia prawnicze rosną tylko w niektórych uczelniach, np. na Uniwersytecie Jagiellońskim z 4400 zł w zeszłym roku, do 5000 zł w tym.

Z naszej kwerendy wynika, że najdroższe są w Warszawie: na UW – 7000 zł rocznie, ale czesne od kilku lat nie rośnie. Wzrasta ono natomiast w Wyższej Szkole Handlu i Prawa Łazarskiego: z 6 tys. zł do 6,6 tys. zł.

Niektóre szkoły reklamują (w kontekście czesnego) dodatkowe zajęcia – UW gwarantuje np. 20 przedmiotów wykładanych w języku angielskim.

——————

Rozpoczęła się walka o prawnicze indeksy

Rz

Program studiów i obowiązujące studentów zaliczenia oraz egzaminy na studiach stacjonarnych i niestacjonarnych są jednakowe. Wydział Prawa i Administracji UW oferuje ponad 200 wykładów specjalizacyjnych i konwersatoriów oraz zajęcia szkół prawa obcego, na których studenci zdobywają wiedzę o systemach prawnych Francji, Hiszpanii, Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii lub Włoch.

Od pierwszego roku studenci mają wpływ na program swych studiów, a od trzeciego kształtują go niemal dowolnie. Mają jednak obowiązek uczęszczać na co najmniej jedne zajęcia poszerzające wiedzę humanistyczną, np. z socjologii, etyki prawniczej, psychologii społecznej, dziejów filozofii. Wybierają także co najmniej jedne zajęcia z dziedziny: prawa ochrony środowiska, prawa wyznaniowego, ochrony własności intelektualnej, ochrony konkurencji, łacińskiej terminologii prawniczej.

ECHA UROCZYSTOŚCI NA KUL

Niezależna pl logo

ECHA UROCZYSTOŚCI NA KUL

niezalezna.pl

– Hańba dla KUL – takimi słowami ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski wyrażał swoją dezaprobatę wobec decyzji lubelskiej uczelni o przyznaniu doktoratu honoris causa prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence.

Na łamach mediów Strefy Wolnego Słowa, ks. Isakowicz-Zaleski wielokrotnie krytykował postawę Wiktora Juszczenki oraz decyzję Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego o przyznaniu prezydentowi Ukrainy doktoratu honoris causa. Poza krytyką samego Juszczenki, który zdaniem księdza Isakowicza-Zaleskiego zawiódł swoich rodaków i całą Europę (poparcie prezydenta Ukrainy drastycznie spadło do ok. 2 proc.) oraz gloryfikuje żołnierzy OUN-UPA i oddziały SS stawiając im pomniki, duchowny zwraca uwagę na niefortunne wyznaczenie daty wręczenia Juszczence doktoratu.

„Data wręczenia doktoratu została fatalnie wyznaczona. Jest to bowiem rocznica zawarcia unii lubelskiej, tej unii, która była korzystna dla Polaków, a zła dla Ukraińców. Ziemie bowiem tych ostatnich, w tym Wołyń i Zaporoże, za jednym pociągnięciem pióra przerzucono z Litwy do Polski. Gdyby więc ukraiński prezydent odebrał w tym dniu laur od polskiego uniwersytetu, to tak jakby polski prezydent w rocznicę pierwszego rozbioru odbierał laur od uniwersytetu w Wiedniu.” – pisze na łamach „Gazety Polskiej” ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Serwis za 65 tys z kieszeni podatnika

CodziennikPrawny.pl za 65 tys z plusem

vagla.pl

Niedawno Rzecznik Praw Obywatelskich ogłosił uruchomienie serwisu CodziennikPrawny.pl. Była multimedialna konferencja prasowa, a media nawet się zainteresowały tematem. Dr Kochanowski w czasie rozmowy z p. Moniką Olejnik sygnalizował, że wysyłał pisma do ministrów, by włączyli się w tę inicjatywę, ale ministrowie nie odpowiedzieli. Rzecznik Praw Obywatelskich zasmucił się tym, że urzędy nie odpisują na jego pisma. Być może ministrowie obejrzeli uruchomiony przez Rzecznika portal?…

Jeśli dobrze odszyfrowuję prawdziwe intencje leżące za inicjatywą uruchomienia serwisu CodziennikPrawny.pl – uważam, że pomysł na ten serwis to strzał w “marketingową” dziesiątkę… Pod warunkiem, że ludzie nie zorientują się, o co w tym wszystkim chodzi oraz, że ponurym żartem z podatników jest koszt tego serwisu – 65.784,84 zł brutto.

Ale przecież Rzecznik Praw Obywatelskich działa na rzecz wszystkich obywateli i nie należy jego działań krytykować, prawda? Na stronie Codziennika, pt. O nas, napisano: “Pomóż nam w rozbudowie portalu, by jeszcze lepiej służył interesom obywateli. Twoja opinia jest dla nas ważna“. Jeśli jest ważna, to ją wyraziłem, licząc, że serwis będzie lepszy.

Kompetentnych wykładowców na wyższych uczelniach jest ok. 40 proc.

Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja!

GW

- Nie ma w nich żadnej selekcji elit, traci się dużo najlepszego czasu na zupełne nieróbstwo. Od kiedy dostajemy kandydatów po reformie gimnazjalnej, poziom ich wiedzy pogorszył się dramatycznie – mówi prof. Jerzy Marcinkowski* z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Tomasz Wysocki: Otwarcie krytykuje pan system edukacyjny w Polsce, w “Rzeczpospolitej” określił go Pan mianem “wielkiej fikcji”. Co to znaczy?

Prof. Jerzy Marcinkowski: M.in. to, że w Polsce mamy nie więcej niż 15-20 proc. młodzieży, która z pożytkiem dla siebie i społeczeństwa mogłaby studiować, a studiuje ponad 50 proc. – odsetek bliski światowych rekordów. To oznacza, że dwóch na trzech studentów spędza od trzech do pięciu lat na uczelniach, marnując czas swój i nauczycieli. Nie ma też kadry do ich uczenia. Kompetentnych wykładowców na wyższych uczelniach jest ok. 40 proc., a resztę należałoby zwolnić.

Mówimy o wszystkich ponad 450 uczelniach publicznych i prywatnych?

- Tak. Jako członek Państwowej Komisji Akredytacyjnej, która ocenia jakość kształcenia na poszczególnych kierunkach, byłem w tym roku w prawie 20 szkołach wyższych, gdzie prowadzi się kierunek informatyka. Oglądałem zajęcia, prace licencjackie i magisterskie, rozmawiałem z młodzieżą, próbując wysondować, co umie. Uważam, że w połowie państwowych uczelni i na 80-90 proc. uczelni prywatnych powinno się zamknąć te kierunki. Są stratą czasu i pieniędzy….

Co mogą zrobić uczelnie w tej sytuacji?

- Wołać do polityków: “Zróbcie coś”. Prawdziwa reforma edukacji musi się zacząć na poziomie podstawówki, gimnazjalnym i licealnym. Wszystkie reformy, które próbuje się robić dla podniesienia poziomu w szkołach wyższych, to jest mieszanie w pustym naczyniu.

Czy obowiązkowa matura z matematyki, która będzie obowiązywać w przyszłym roku, coś zmieni?

- To krok w dobrym kierunku. Przynajmniej ci, co w I klasie liceum jeszcze nie wiedzą, co chcą robić z sobą dalej, nie będą mieli zaległości, kiedy potem zdecydują się studiować kierunki ścisłe. Ale potrzebujemy bardziej fundamentalnych zmian.

Co nam grozi, jeśli ich nie będzie?

- Będziemy produkować dla gospodarki specjalistów, którzy nic nie umieją. Z dyplomami, ale głupich. Będziemy mieli źle zaprojektowane mosty, skrzyżowania, źle zoperowane serca, niedouczonych nauczycieli. To nieuchronne, bo jeżeli dziś mamy dwa razy mniej przygotowanej do studiów elity wśród 16-latków, to nie możemy liczyć, że za 20 lat Polska będzie tak samo nasycona wykształconą kadrą jak cywilizowany świat. Tym bardziej że najlepsi wyjeżdżają na Zachód.

* Prof. Jerzy Marcinkowski jest wykładowcą w Instytucie Informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego

Posiedzenie Europejskiej Rady Badań (ERC)

Posiedzenie Europejskiej Rady Badań (ERC)

serwis MNiSW

Minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Barbara Kudrycka oraz podsekretarz stanu, prof. Jerzy Duszyński uczestniczyli w posiedzeniu Europejskiej Rady Badań (ERC – European Research Council) zorganizowanym w Warszawie….

Podczas spotkania minister Kudrycka omówiła reformę systemu nauki w Polsce, która skupia się m.in. na:

  • powiązaniu wysokości finansowania z jakością prowadzonych prac badawczych
  • finansowaniu badań stosowanych mających strategiczne znaczenie dla rozwoju Polski i jej bezpieczeństwa
  • stworzeniu nowego modelu kariery naukowej
  • wspieraniu młodych naukowców
  • realizowaniu badań i prac rozwojowych na potrzeby gospodarki
  • efektywnym wykorzystywaniu środków unijnych.

„Wypracowany przez nas model odzwierciedla funkcjonujące w Europie systemy, w których podział środków finansowych na badania naukowe leży po stronie agencji wykonawczych” – zaznaczyła minister Kudrycka. „W tym kontekście niezwykle ważną inicjatywą jest stworzenie Narodowego Centrum Nauki – instytucji niezależnej od polityków, zarządzanej przez naukowców, a finansowanej ze środków publicznych i przydzielającej granty badawcze”.

„Reforma nauki oraz zobowiązanie do zwiększenia środków przeznaczonych na badania to sposób na wzrost zaangażowania polskich badaczy w programy unijne. Mam nadzieję, że przygotowane przez nas rozwiązania zachęcą naukowców do większego udziału w międzynarodowych programach badawczych” – kontynuowała prof. Kudrycka.